Bóg
ma dla Ciebie plan! |
Śmierć Pana Jezusa
na Krzyżu Golgoty W artykule tym rozważone zostaną niektóre z aspektów
cierpienia i śmierci Pana Jezusa Chrystusa. Będziemy towarzyszyli Mu od
Ogrodu Oliwnego, poprzez Jego proces, biczowanie, marsz po Via Dolorosa,
aż do końcowych godzin umierania na krzyżu. Wielu z nas jest oswojonych z tematem
ukrzyżowania, mało tego u wielu wystąpił nawet proces pewnego rodzaju
znieczulenia, co do niewyobrażalnego horroru tej procedury. Nastąpiło to na
skutek zbyt częstego mówienia o ukrzyżowaniu bez pamiętania o tym co
OZNACZAŁA ta śmierć Pana Jezusa dla każdego grzesznika, wielu także - co jest
smutne ma niepełną więź osobistą z Jezusem Chrystusem. Autorzy Ewangelii opisują ukrzyżowanie krótko, dlatego
aby zauważyć interesujące nas szczeguły potrzebne jest dokładniejsze studium.
W związku z tym, że krzyżowanie i biczowanie były powszechne w czasach w
których żyli ewangeliści, prawdopodobnie nie uważali oni za stosowne aby
opisywać szczegółowo na czym te formy egzekucji polegały. Znajduje to swój
wyraz w prostym zapisie Marka: (...) Jezusa zaś kazał ubiczować i wydał na
ukrzyżowanie (Markak 15:15b). Jako ludzie nie jesteśmy kompetentni, aby oceniać
nieskończone cierpienia psychiczne i duchowe ucieleśnionego Boga (1
Tymoteusza 3:16), przez które Odkupił z grzechów upadłego człowieka. Jest
jednak rzeczą możliwą, aby do pewnego stopnia prześledzić fizjologiczne i
anatomiczne aspekty męki naszego Pana. Czego więc doświadczyło ciało Jezusa z Nazaretu podczas
owych godzin pełnych tortury? Aby na to pytanie odpowiedzieć, musimy przede wszystkim
przestudiować czym właściwie była procedura ukrzyżowania człowieka, a
właściwie tortura i egzekucja zarazem, polegająca - najogólniej rzecz biorąc
- na przytwierdzeniu człowieka do krzyża. Pierwszy znany nam opis stosowania tej praktyki pochodzi
od Persów. Aleksander Wielki i jego generałowie przenieśli ją w rejon Morza
Śródziemnego: Do Egiptu i Kartaginy. Rzymianie nauczyli się tej praktyki od
Kartagińczyków i - jak prawie wszystko co robili - rozwinęli tę technikę w
znacznym stopniu, osiągając dużą wprawę i skuteczność w jej stosowaniu. U
wielu autorów rzymskich (Liwiusz, Cicero, Tacyt) znajdujemy komentarze na ten
temat. Wymieniają nowe inwencje i szereg modyfikacji, które wprowadzono na
przestrzeni czasu. Wymimy tylko kilka mających zasadnicze znaczenie. Pionowa belka krzyża (stipes), mogła mieć ramię poziome
(patibulum), przymocowane około 60-90 cm poniżej swego szczytu, tworząc w ten
sposób klasyczną formę krzyża. Formę tę będziemy dalej nazywali krzyżem łacińskim.
Jednakże powszechnie używaną formą krzyża w czasach naszego Pana był krzyż
TAU (ukształtowany na podobieństwo naszej dużej litery T ). W tej
formie krzyża, patibulum było umieszczone w wycięciu na szczycie
stipes. Istnieje wystarczająca liczba dowodów, że na takim
krzyżu został ukrzyżowany Pan Jezus. Pionowa belka (stipes), była
zazwyczaj na stałe umocowana w ziemi, na miejscu egzekucji, a skazaniec
musiał nieść z więzienia na to miejsce tylko patibulum (ważące
zazwyczaj około 60 - 70 kg). Bez żadnego historycznego lub biblijnego uzasadnienia
średniowieczni, i renesansowi malarze, przekazali nam obraz Chrystusa
niosącego cały krzyż. Również wielu malarzy i większość współczesnych
rzeźbiarzy, którzy przedstawiają ukrzyżowanie, pokazują gwoździe przebijajace
dłonie. Jednakże rzymskie źródła historyczne i eksperymentalne wykazują, że
gwoździe były wbijane pomiedzy kości nadgarstka, a nie
przez dłonie. Gdyby gwoździe były wbijane przez dłonie, nastapiłoby
przerwanie tkanek miękkich wzdłuż kości śródręcza pod ciężarem skazańca i
jego ciało odpadłoby od krzyża. To nieporozumienie powstało być może z powodu
niezrozumienia słów Jezusa, które skierował do Tomasza: (...) i zobacz
moje ręce ... (por. Jana 20:27b). Anatomowie jednakże, zarówno starożytni
jak i wspólcześni, zawsze uważali nadgarski za część ręki. Tak zwany titulus, czyli niewielki napis
wyjaśniajacy jaką zbrodnię popełnił skazaniec, był zazwyczaj niesiony przed
procesją zdażającą na miejsce egzekucji, a nastepnie przybijano go do krzyża
powyżej głowy skazańca. Napis umieszczony na drzewcu, na szczycie krzyża
Tau, dawał mu w ten sposób wygląd podobny do krzyża łacińskiego. Cierpienie fizyczne Pana Jezusa zaczęło się już w
Ogrodzie Oliwnym. Spośród jego wielu aspektów, rozważymy tylko jeden, o znaczeniu
patofizjologicznym: krwawy pot. Jest rzeczą interesującą, że tylko Łukasz - lekarz -
jako jedyny spośród ewangelistów wspomina o tym zjawisku. (Łukasza 22:41-47)
A sam oddalił się od nich, jakby na rzut kamienia, i padłszy na kolana,
modlił się, Mówiąc: Ojcze, jeśli chcesz, oddal ten kielich ode mnie; wszakże
nie moja, lecz twoja wola niech się stanie. A ukazał mu się anioł z nieba,
umacniający go. I w śmiertelnym boju jeszcze gorliwiej się modlił; i był pot
jego jak krople krwi, spływające na ziemię. A wstawszy od modlitwy, przyszedł
do uczniów i zastał ich śpiących ze smutku. I rzekł do nich: Dlaczego śpicie?
Wstańcie i módlcie się, abyście nie popadli w pokuszenie. Gdy On jeszcze
mówił, nadeszła zgraja, a na jej czele jeden z dwunastu, imieniem Judasz, i
ten zbliżył się do Jezusa, aby go pocałować. Zwróćmy na to szczegulną uwagę:
Pogrążony w udręce, jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste
krople krwi, sączące się na ziemię (w. 44). W czasach nowożytnyvh naukowcy
podejmowali rożnorodne wysiłki, aby wyjaśnić ten fragment Pisma Świętego. Jak
się wydaje pozostawali pod wrażeniem, że takie zjawisko po prostu nie może
mieć miejsca. Jednakże, choć bardzo rzadki, fenomen ten pod medyczną nazwą:
hematodrosis (krwawy pot), jest dobrze udokumentowany. Pod wpływem wielkiego
stresu emocjonalnego, cienkie kapilary wewnatrz gruczołów potowych moga pękać
i przez to może być wydzielana krew z potem. Samo to zjawisko, mogło być
skutkiem znacznego wyczerpania i być może wstrząsu. Następnie Pan Jezus był
zdradzony i aresztowany. Po aresztowaniu w środku nocy, Pan Jezus został
doprowadzony do Sanhedrynu (Najwyższej Rady Żydowskiej) i stanął przed
Kajfaszem, arcykapłanem. To właśnie tutaj nastapił pierwszy fizyczny uraz.
Jeden ze sług uderzył Jezusa na odlew w twarz za to, że nie odpowiedział w
oczekiwany sposób na pytania Kajfasza. A gdy On to powiedział, jeden ze sług,
który tam stał, wymierzył Jezusowi policzek, mówiąc: Tak odpowiadasz
arcykapłanowi? (Jana 18:22) Następnie strażnicy pałacowi zawiązali Mu oczy i
szydzili z Niego, domagając się, aby ich rozpoznawał, gdy jeden po drugim
bedą przechodzić przed Nim. Każdy z nich uderzał Go, podczas gdy miał
zasłoniętą twarz. A mężowie, którzy go pilnowali, naigrawali się z niego i
bili go. I zasłoniwszy mu twarz, pytali go, mówiąc: Prorokuj, kto jest ten,
co cię uderzył? I wiele innych bluźnierstw wypowiadali przeciwko niemu.
(Łukasza 22:63-65) Wczesnym rankiem, Jezus zmaltretowany, posiniaczony,
odwodniony i wyczerpany po bezsennej nocy, został zaprowadzony na drugą
stronę Jerozolimy, do tzw. Pretorium (warownia Antonia), siedziby
namiestnika cesarza, gubernatora Judei, Poncjusza Piłata. On odesłał Go do
Heroda Antypasa (tetrarchy Galilei). Wydaje się, że Jezus doznał następnie
obrażeń fizycznych z rąk Heroda, który sponiewierał Go i odprawił z powrotem
do Piłata. Wtedy Herod z żołnierstwem swoim sponiewierał Go i wydrwił, kazał
Go przybrać we wspaniałą szatę i odesłał z powrotem do Piłata. (Łukasza
23:11) I wtedy to w odpowiedzi na żądania tłumu, Piłat zarządził uwolnienie
Barabasza, a Jezusa skazał na ubiczowanie i ukrzyżowanie. Istnieje bardzo duża rozbieżność zdań wśród starożytnych
autorów, co do biczowania jako procedury wstępnej przed ukrzyżowaniem.
Zdecydowana większość z nich nie łączy ze zoba tych dwóch
praktyk. Z tego widzimy, że Piłat na początku zarządził ubiczowanie Jezusa
jako pełną karę, a wyrok śmierci został później wymuszony na Piłacie, który
ostatecznie ugiął się pod żądaniami tłumu, oskarżającego go, że jako
namiestnik rzymski niewłaściwie bronił interesów cesarza wobec samozwańca,
oglaszającego sibie królem żydowskim. Za tym przemawia także fakt, że Pan
Jezus inaczej niż wszyscy skazani na karę ukrzyżowania, mimo tego, że był
przed egzekucją w pełni sił doskonale zdrowym i silnym mężczyzną, nie Był w
stanie donieść belki krzyża na miejsce ukrzyżowania, a także to, że wcześniej
Umarł tak, że wywołało to zdziwienie katów. Piłat wpierw powiedział: Każę go więc wychłostać i
wypuszczę. A miał obowiązek wypuszczać im jednego w związku z ich świętem.
Zakrzyknęli więc wszyscy razem tymi słowy: Strać tego, a wypuść nam
Barabasza. A ten został wtrącony do więzienia z powodu wywołanego w mieście
rozruchu i zabójstwa. A Piłat ponownie przemówił do nich, chcąc uwolnić
Jezusa. Lecz oni wołali głośno tymi słowy: Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go. Wtedy on po
raz trzeci odezwał się do nich: Cóż złego Ten uczynił? Niczego, czym by na
śmierć zasłużył, w nim nie znalazłem. Każę go więc wychłostać i wypuszczę. (I
prawdopodobnie tak uczynił, każąc Go wychłostać, i pokazując w ten sposób, że
nie zasługuje On na śmierć) Oni zaś nalegali głosem wielkim, domagając się
jego ukrzyżowania; a krzyki ich wzmagały się. Więc Piłat rozstrzygnął, że ma
się stać według ich żądania. (Łukasza 23:16-24) Tak więc najpierw zarządzono
biczowanie. Wiezień został odarty z szat, a Jego ręce przywiązane zostały do
słupa, wysoko ponad głową. Nie jest rzeczą pewną, czy Rzymianie w tym
przypadku stosowali się do prawa żydowskiego, które określało sposób
biczowania. Żydzi bowiem mieli swój dawny przepis, zabraniający wiecej niż
czterdziestu uderzeń bicza. Faryzeusze ściśle przestrzegali, aby było
wykonanych tylko 39 uderzeń. Legionista rzymski, wyznaczony do wykonania egzekucji
podchodzi do skazańca z wielorzemiennym długim biczem, skonstruowanym w ten
sposób, że na każdym rzemieniu, blisko jego końca, umocowane są na stałe dwie
kulki ołowiane. Z całą siłą, na jaką go stać, uderza od tyłu w naciągnięte
ciało Pana Jezusa, raz, drugi, trzeci ... poprzez barki, plecy aż do nóg. Już
na początku rzemienie rozcinają skórę. Następnie, w miarę kolejnych uderzeń,
tną głębiej, poprzez tkankę podskórną do mięśni, czemu towarzyszy obfity
upływ krwi z poprzecinanych naczyń krwionośnych. Małe kulki na końcach
rzemieni, w miejscu gdzie uderzą, powodują na początku sińce, które w miarę
kolejnych uderzeń rozpadają się i zamieniają w otwarte rany. Wreszcie cała
skóra po tylnej stronie ciała zamienia się w luźno wiszące, długie, krwawe
pasma, a wszystko co leży pod nią, jest trudną do rozpoznania masą
rozdartych, krwawych tkanek. I kiedy nadzorujący biczowanie centurion
[setnik] widzi, że więzień jest już bliski śmierci, zarządza zaprzestanie
bicia. Wpół omdlały Jezus Chrystus zostaje odwiązany od pręgierza i ciężko
opada na kamienną posadzkę, mokrą od Jego własnej krwi. Żołnierze rzymscy widzą w Nim już teraz tylko ogromny
powód do uciechy: przecież ten prowincjonalny Żyd mówił o sobie, że jest
królem. Narzucają mu płachtę na plecy i wkładają do ręki kij zamiast berła.
Potrzebują jescze tylko korony, aby parodia w ich odczuciu była pełna.
Używają do tego celu cienkich, elastycznych gałązek z długimi kolcami
(najprawdopodobniej z drewna dostarczonego na opał). Wyplatają z nich coś na
kształt korony i wciskają na Jego głowę. Powoduje to obfite krwawienie (skóra
głowy jest - jak wiadomo - jedną z najobficiej unaczynionych tkanek naszego
ciała). Znów szydzą z Niego i biją po twarzy. Następnie wyjmują
Mu kij z ręki i uderzają nim po głowie, wbijając w ten sposób głębiej ciernie
w skórę głowy. Wreszcie zmęczeni tą sadystyczną zabawą zdzierają płachtę z
Jego pleców. Tymczasem przez krzepnącą krew i surowicę cieknącą z ran zdążyła
już przyklecić się do ciała. Jej gwałtowne usunięcie, jak przy nagłym
nieuważnym zerwaniu opatrunku, spowodowało przeszywający ból, a rany znów
zaczęły krwawić. Niezgodnie z praktyką rzymską, Rzymianie zwracają
Jezusowi odzienie. Ciężkie patibulum zostaje następnie umocowane na
jego barkach i procesja - wraz z dwoma przestępcami i oddziałem żołnierzy
rzymskich prowadzonych przez centuriona [setnika] - rozpoczyna swoją
powolną wedrówkę wzdłuż Via Dolorosa. Waga ciężkiej drewnianej belki
jest dla wykrwawionego, zszokowanego Pana Jezusa zbyt wielka. Pomimo wielkich
wysiłków aby iść, potyka się i upada. Szorstkie drewno belki zdziera
porozrywaną skóre i mięśnie barków. Próbuje wstać, ale mięśnie poddane
zostały próbie przekraczającej granice możliwości. Ćenturion [Setnik]
zniecierpliwiony, po to aby zakończyć całą procedurę we właściwym czasie,
wybiera spośród gapiów silnego Afrykańczyka, Szymona z Cyreny, do niesienia patibulum.
Pan Jezus wlecze się za nim, cały czas krwawiąc. Licząca tylko niecały kilometr podróż z warowni Antonia
na Golgotę wreszcie się kończy. Więzień ponownie zostaje rozebrany z odzienia
(oprócz przepaski na biodrach, którą pozwalano Żydom zachować). Rozpoczyna
się krzyżowanie . Oferują Jezusowi wino zmieszane z mirrą - od
najdawniejszych czasów używane za analgetyk [środek przeciwbólowy]. Ale
odmawia. Szymonowi nakazano aby położył patibulum na ziemi, a Jezus
zostaje gwałtownie przewrócony ku tyłowi. Legionista wymacuje zagłębienie po
wewnętrznej stronie nadgarstka. Za pomocą młotka przybija nadgarstek ciężkim,
czworokatnym gwoździem (wykutym z surowego żelaza) do drzewa i powtarza to
samo z nadgarstkiem po drugiej stronnie belki. Uważa przy tym bardzo, aby nie
naciągnąć ramion za mocno, ale pozostawić je w stawach łokciowych w nieco
zgiętym położeniu, umożliwiając tym samym niewielki zakres ruchu. Następnie
patibulum zostaje podniesione i umocowane na szczycie stipes, a titulus z
napisem: “Jezus z Nazaretu, król Żydów”, przybity na właściwym miejscu. Lewa
stopa przesunięta ku tyłowi poza prawą i obie wyprostowane - zostają przebite
takim samym gwoździem przez łuk obu stóp, na takiej wysokości stipes, że
kończyny dolne pozostają w pewnym ugięciu w stawach kolanowych. W ten sposób
ofiara jest już ukrzyżowana. Jezus pod ciężarem własnego ciała osuwa się powoli
wzdłuż krzyża. Wywiera w ten sposób coraz wiekszy nacisk na gwoździe wbite w
nadgarstki i ogromny piekący ból przeszywa Go od nadgarstków do palców rąk i
z powrotem, wzdłuż całych ramion, eksplodując w mózgu, w miarę jak gwoździe
uciskaja na tzw. nerw posredni. Kiedy próbuje przerwac tę straszną torturę
przez podparcie się na stopach wtedy cały ciężar ciała przenosi się na gwóźdź
wbity w stopy. Powoduje to nowy, ogromny ból w momencie, kiedy gwóźdź
rozdziera zakończenia nerwowe pomiędzy kośćmi śródstopia. Po chwili zaczyna pojawiać się inne jeszcze zjawisko. W
miarę jak słabną rozpostarte ramiona, pojawiają się w nich fale skurczów,
dające uporczywy, specyficzny ból. Innym skutkiem tych skurczów jest to, że
od ich pojawienia się ofiara nie może już podciągnąć się na ramionach ku
górze. Zwisa więc bezwładnie unieruchomiona przez skurcze, wskutek czego
dochodzi do porażenia mięśni piersiowych, maksymalnie rozciągniętych. W tym
momencie mięśnie międzyżebrowe nie są już w stanie wykonywać swojej pracy.
Powietrze może zostać wciągnięte do płuc, ale wydech jest niemożliwy. W końcu
- stopniowo - stężenie dwutlenku węgla w płucach i we krwi narasta do tego stopnia,
że skurcze częściowo ustepują. Jezus jest teraz w stanie w spazmatyczny
sposób podciągnąć się nieco ku górze, aby wykonać wydech i wprowadzić na nowo
do płuc tlen. Niewątpliwie dzieje się to w tym momencie, kiedy wypowiada
owych siedem krótkich zdań, które zostały zapisane w Ewangeliach. Pierwsze
- patrząc w dół na żołnierzy rzymskich rzucających kości o Jego ubranie: Ojcze,
przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią (Łukasza 23:34b). Drugie i trzecie - patrząc w dół na wstrząśniętego,
pogrążonego w żalu młodocianego Jana (ukochanego apostoła): Oto Matka
twoja, a patrząc na Marię, swoją Matkę: Niewiasto, oto syn Twój
(Jana 19:26d,27b). Czwarte zdanie pochodzące z Psalmu XXII: Boże
Mój, Boże Mój, czemuś Mnie opuścił? (Marka 15:34c). Tak upływają godziny owego niezmierzonego cierpienia,
cykle skręcających ciało i wykręcających stawy skurczów przerywane przez
częściowe duszenie się oraz rozdzierające bóle pleców. W miarę jak Jezus
przesuwa się w górę i w dół na krzyżu, Jego rany ciągle od nowa sa rozrywane
przez szorstkie drzewo krzyża. Ale po pewnym czasie pojawia się coś jeszcze:
głęboki, uciskajacy ból wenątrz klatki piersiowej, w miarę jak osierdzie
napełnia się płynem, który coraz bardziej uciska serce. Przypomnijmy sobie Psalm XXII (w. 15): Rozlany jestem
jak woda i rozłączają się wszystkie moje kości, jak wosk się staje moje
serce, we wnętrzu moim topnieje. I to jest prawie koniec - utrata płynów
tkankowych osiągnęła poziom krytyczny. Uciśnięte serce z najwyzszym trudem
przepompowuje ciężką, zagęszczoną krew. Storturowane płuca wykonują ostatnie
wysiłki, aby chwycić choć trochę powietrza. Odwodnione tkanki wysyłają potok
niepokojących sygnałów do mózgu. Jezus wydaje swój piąty okrzyk: Pragnę.
Wielu z pamięta inny wiersz z Psalmu XXII: Moje
gardło suche jak skorupa, język mój przywiera do podniebienia, kładziesz mnie
w prochu śmierci (Ps XXII:16). Gąbka nasiąknięta tanim, kwaśnym winem rozdzielanym
regularnie rzymskim legionistom, zostaje podniesiona do Jego ust. Nie wziął
ani kropli tego płynu. Ciało Jezusa jest u swego kresu, a On sam zaczyna
odczuwać tchnienie śmierci. I kiedy zdał sobie z tego sprawę, wypowiedział
swoje szóste zdanie: Dokonało się. (Jana 19:30b) Misja odkupieńcza zostaje zakończona. Może juz teraz
pozwolić, aby Jego ciało umarło. Ostatkiem sił, raz jeszcze opiera przebite stopy na
gwoździu, bierze głęboki wdech i wydaje swój siódmy i ostatni krzyk: Ojcze,
w Twoje ręce powierzam Ducha mojego (Łukasza 23:46b). Po to, aby nie sprofanować sabatu, Żydzi poprosili aby
pozbyć się i usunąć skazańców z krzyży. Powszechną metodą na szybkie
zakończenie ukrzyzowania było crurifractura, to znaczy połamanie
ukrzyżowanemu jego kości podudzi. Uniemożliwiało to ofierze dalsze oddychanie
na krzyżu. Ofiara nie mogła podeprzeć się stopami, aby unieść się wyżej, dla
rozluźnienia rozciągniętych mięśni oddechowych klatki piersiowej, i tym samym
następowało szybkie uduszenie się. Podudzia obu złoczyńców zostały złamane,
ale kiedy żołnierze podeszli do Jezusa, stwierdzili, że było to już
niepotrzebne. Najwidoczniej - aby upewnić się całkowicie co do śmierci
- legionista wbił swoją lancę w piąte międzyżebrze, skośnie ku górze, poprzez
osierdzie do serca. Rozdział 19, wiersz 34b Ewangelii św. Jana: ... i
natychmiast wypłynęła krew i woda. Tak więc miało miejsce wypłynięcie
płynu wodnistego z worka osierdziowego i krwi z wnętrza serca. Baranku Ty niewinny, Na krzyżu Zawieszony. Umarłeś za nas winnych, Zelżony i wzgardzony. Byliśmy bez pociechy, Poniosłeś wszystkie grzechy. Cześć Ci wysławiony Jezu! Ty za nas tak Cierpiałeś, nas z Bogiem Pojednałeś, Zbawienie Wywalczyłeś i łaską Uwieńczyłeś. Więc wszyscy się cieszymy - pieśniami radosnymi Przed Tobą, Sławiony Jezu! Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, mąż boleści,
doświadczony w cierpieniu jak ten, przed którym zakrywa się twarz, wzgardzony
tak, że nie zważaliśmy na niego. Lecz on nasze choroby nosił, nasze
cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga
zbity i umęczony. Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy
nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni.
Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a Pan
jego dotknął karą za winę nas wszystkich. Znęcano się nad nim, lecz on znosił
to w pokorze i nie otworzył swoich ust, jak jagnię na rzeź prowadzone i jak
owca przed tymi, którzy ją strzygą, zamilkł i nie otworzył swoich ust. Z
więzienia i sądu zabrano go, a któż o jego losie pomyślał? Wyrwano go bowiem
z krainy żyjących, za występek mojego ludu śmiertelnie został zraniony. I
wyznaczono mu grób wśród bezbożnych i wśród złoczyńców jego mogiłę, chociaż
bezprawia nie popełnił ani nie było fałszu na jego ustach. Ale to Panu
upodobało się utrapić go cierpieniem. (Izajasza 53:3-10) Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa
Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo ZMARTWYCHWSTAŁ, jak powiedział. Mateusza
28:5-6a Jezusa Nazareńskiego, męża, którego Bóg wśród was
uwierzytelnił przez czyny niezwykłe, cuda i znaki, jakie Bóg przez niego
między wami uczynił, jak to sami wiecie, Gdy według powziętego z góry Bożego
postanowienia i planu został wydany, tego wyście rękami bezbożnych
ukrzyżowali i zabili; Ale Bóg go wzbudził, rozwiązawszy więzy śmierci, gdyż
było rzeczą niemożliwą, aby przez nią był pokonany. Dawid bowiem mówi o NIM:
Miałem PANA zawsze przed oczami mymi, Gdyż jest po prawicy mojej, abym się
nie zachwiał. Przeto rozweseliło się serce moje i rozradował się język mój, A
nadto i ciało moje spoczywać będzie w nadziei, Bo nie zostawisz duszy mojej w
otchłani I nie dopuścisz, by święty twój oglądał skażenie. Dałeś mi poznać
drogi żywota, Napełnisz mnie błogością przez obecność twoją Mężowie bracia,
wolno mi otwarcie mówić do was o patriarsze Dawidzie, że umarł i został
pogrzebany, a jego grób jest u nas aż po dzień dzisiejszy. Będąc jednak
prorokiem i wiedząc, że mu Bóg zaręczył przysięgą, iż jego cielesny potomek
zasiądzie na tronie jego, Mówił, przewidziawszy to, o zmartwychwstaniu
Chrystusa, że nie pozostanie w otchłani ani ciało jego nie ujrzy skażenia.
Tego to Jezusa wzbudził Bóg, czego my wszyscy świadkami jesteśmy; Wywyższony
tedy prawicą Bożą i otrzymawszy od Ojca obietnicę Ducha Świętego, sprawił to,
co wy teraz widzicie i słyszycie. Albowiem nie Dawid wstąpił do nieba,
powiada bowiem sam: Rzekł Pan Panu memu: Siądź po prawicy mojej, Aż położę
nieprzyjaciół twych Podnóżkiem stóp twoich. Niechże tedy wie z pewnością cały
dom Izraela, że i Panem i Chrystusem uczynił go Bóg, tego Jezusa, którego wy
ukrzyżowaliście. A gdy to usłyszeli, byli poruszeni do głębi i rzekli do
Piotra i pozostałych apostołów: Co znamy czynić, mężowie bracia? A Piotr do
nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa
Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego.
Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do wszystkich,
którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła. Wielu też innymi słowy
składał świadectwo i napominał ich, mówiąc: Ratujcie się spośród tego
pokolenia przewrotnego. (Dzieje 2:22-40) Bóg Abrahama i Izaaka i Jakuba, Bóg ojców naszych,
uwielbił Syna swego, Jezusa, którego wy wydaliście i zaparliście się przed
Piłatem, który uważał, że należało go wypuścić na wolność; Wy jednak
zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, i prosiliście o ułaskawienie wam mordercy.
I zabiliście Sprawcę życia, którego Bóg wzbudził z martwych, czego my
świadkami jesteśmy. Przez wiarę w imię jego wzmocniło jego imię tego, którego
widzicie i znacie, wiara zaś przez niego wzbudzona dała mu zupełne zdrowie na
oczach was wszystkich A teraz, bracia, wiem, że w nieświadomości
działaliście, jak i wasi przełożeni; Bóg zaś wypełnił w ten sposób to, co
zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że jego Chrystus cierpieć
będzie. Przeto upamiętajcie i nawróćcie się, aby były zgładzone grzechy
wasze, (Dzieje 3:13-19) ... Jezusa Chrystusa Nazareńskiego, którego wy
ukrzyżowaliście, którego Bóg wzbudził z martwych; dzięki niemu ten oto stoi
zdrów przed wami. On to jest owym kamieniem odrzuconym przez was, budujących,
On stał się kamieniem węgielnym. I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem
nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które
moglibyśmy być zbawieni. (Dzieje 4:10-12) ... Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi. Bóg ojców
naszych wzbudził Jezusa, którego wy zgładziliście, zawiesiwszy na drzewie
(krzyża), Tego wywyższył Bóg prawicą swoją jako Wodza i Zbawiciela, aby dać
Izraelowi możność upamiętania się i odpuszczenia grzechów. A my jesteśmy
świadkami tych rzeczy, a także Duch Święty, którego Bóg dał tym, którzy mu są
posłuszni. (Dzieje 5:29-32) ... Jak owca na rzeź był prowadzony I jak baranek
milczący wobec tego, który go strzyże, Tak nie otwiera ust swoich; W
poniżeniu jego wyjęty został spod prawa, O jego rodzie któż opowie? Bo życie
jego z ziemi zgładzone zostaje. Wtedy eunuch odezwał się do Filipa i rzekł:
Proszę cię, o kim to prorok mówi? O sobie samym, czy też o kim innym? A Filip
otworzył swoje usta i zwiastował mu dobrą nowinę o Jezusie, począwszy od tego
ustępu Pisma. A gdy tak jechali drogą, przybyli nad jakąś wodę, a eunuch
rzekł: Oto woda; cóż stoi na przeszkodzie, abym został ochrzczony? Filip zaś
powiedział mu: Jeśli wierzysz z całego serca, możesz. A odpowiadając, rzekł:
Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. (Dzieje 8:32-37) ... Chrystus Jezus, Który chociaż był w postaci Bożej,
nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, Lecz wyparł się samego
siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy
się z postawy człowiekiem, Uniżył samego siebie i był posłuszny aż do
śmierci, i to do śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i
obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię, Aby na imię Jezusa
zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią I aby wszelki
język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca. (Filipian
2:5-11) Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie
grzeszymy, nie ma już dla nas ofiary za grzechy, Lecz tylko straszliwe
oczekiwanie sądu i żar ognia, który strawi przeciwników, Kto łamie zakon
Mojżesza, ponosi śmierć bez miłosierdzia na podstawie zeznania dwóch albo
trzech świadków; O ile sroższej kary, sądzicie, godzien będzie ten, kto Syna
Bożego podeptał i zbezcześcił krew przymierza, przez którą został uświęcony,
i znieważył Ducha łaski! Znamy przecież tego, który powiedział: Pomsta do
mnie należy, Ja odpłacę; oraz: Pan sądzić będzie lud swój. Straszna to rzecz
wpaść w ręce Boga Żywego. Hebrajczyków 10:26-31 Jest bowiem rzeczą niemożliwą, żeby tych - którzy raz
zostali oświeceni i zakosztowali daru niebiańskiego, i stali się uczestnikami
Ducha Świętego, I zakosztowali Słowa Bożego, że jest dobre oraz, cudownych
mocy wieku przyszłego - Gdy odpadli, powtórnie odnowić i przywieść do pokuty,
ponieważ oni sami ponownie krzyżują Syna Bożego i wystawiają go na
urągowisko. Albowiem ziemia, która piła deszcz często na nią spadający i
rodzi rośliny użyteczne dla tych, którzy ją uprawiają, otrzymuje
błogosławieństwo od Boga; Lecz ta, która wydaje ciernie i osty, jest
bezwartościowa i bliska przekleństwa, a kresem jej spalenie. Hebrajczyków
6:4-8 Opracowane na podstawie rozważań Dr C.T.
Davis Czytaj codziennie Biblię - Słowo Boże * * * * * *
* * * Warto
przeczytać: [ „Rzut oka na zbory
chrześcijan zgromadzających się do imienia Pana Jezusa Chrystusa” RK Campbell ] [
„Wcielenie
Syna” – WR Dronsfield ]
[ „Listy do Młodych Ludzi” – Heijkoop & Dennet
] [ Łaską
zbawieni jesteście ]
[ Tak mówi Pan ] [ Kto
jest prawdziwym Chrześcijaninem?
] [ Chrystus
Umiłował Kościół ] [ Muzyka uwielbiająca Boga ] [
Test tłumaczenia
Biblii ] [ Sprawowanie się sługi w Domu Bożym ] [ Zbawienie
i jego nieutracalność – R Ciarriocca ] [ Pokój, radość,
pewność zbawienia - Kremer
] [ Czy
zbawieni mogą pójść na wieczne potępienie? ] [
Wąska Droga
– AW Pink ] [ Pewny przewodnik do nieba – J. Aleine ] [
Raz
zbawiony na zawsze zbawiony – C. H. Mackintosh ] [
Pewność
i radość zbawienia – Geo Cutting ] [ Powtórne
przyjście Pana Jezusa i związane z tym wydarzenia – JNDarby+RBrockhaus ] [
Powtórne
przyjście Pana Jezusa Chrystusa – Rene Pache ] [
2
PRZYJSCIA CHRYSTUSA ]
[ SZAFARSTWA
] [ 1 Koryntian
10:32 ] [ Co nam przyniesie przyszłość? ] [
Wielki
ucisk ] [ Mieszkania w domu Ojca ] [
Pochwycenie
wszystkich prawdziwych wierzących ] [ Charakterystyczne
punkty czasu ] [ Rady dla młodych wierzących – J.N. Darby ] [
Do kogo
należysz? ] [ Pisma Święte – J.N. Darby ] [
KROKI ] [
Narodzenie
Pana Jezusa Chrystusa
] [ Wspaniałe Paradoksy Pisma
Świętego ] [ Bój wiary – AW Pink ] [
Wstaw imię
kapitana! ] [ Jak
stać się prawdziwym Chrześcijaninem? – Otto Heit ] [
Jezus
Chrystus jest Panem! ] [ Na nowo
] [ Świadectwo
nawrócenia x. R. Bennetta
] [ Powierz Panu drogę
swoją a On wszystko dobrze uczyni! ] [ Dar Zbawienia –
świadectwo nawrócenia x. Ch. Chinqui ] [ 5 karciarzy ] [ Życie za życie ] [ Bóg i człowiek w Jednej Osobie ] [
Czy nie ma
balsamu w Gileadzie? ] [ Chrześcijanin a telewizja ] [
„chrześcijańska”
mini-spódniczka ] [ Człowiek pobożny miłuje Słowo Boże ] [
Ten Który
stworzył wszystko ] [ Jesteś pomocą czy przeszkodą? ] [
Krew
Chrystusa – jej wielka wartość – LM Grant ] [
Ojciec i Syn –
odwieczny związek – LM Grant
] [ O uporządkowaniu życia
dzieci Bożych ] [ „Zgubiony! i Znaleziony” – AW Pink ] [
Przedstawiciele
Zgromadzenia Bożego ] [ Zaproszenie dla Chrześcijan: „Przyjdź i zobacz” ] [
„Rozkaz Pana i
argumenty szatana” – CH Mackintosh ] [ „Każdy chrześcijanin ma być
rybakiem ludzi” – Otto Heit
] [ Fizyczne aspekty
śmierci Jezusa Chrystusa ] * * * * * *
* * * Bardzo pomocnym w codziennym studium Biblijnym
jest kalendarz z codziennym rozważaniem fragmentów Biblii – obecnie najlepszy
na polskim rynku taki kalendarz {Kalendarz
Chrześcijański „Dobre Nasienie”} możesz zakupić pod adresem: RLCh – Rozpowszechnianie
Literatury Chrześcijańskiej
Pod adresem: http://www.DobreNasienie.own.pl/ możesz zamówić bezpłatną subskrypcję treści kartek z tego kalendarza na Twoją skrzynkę poczty elektronicznej! ***
*** *** Jeśli
pragniesz otrzymać bezpłatnie Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa, rozpocząć
regularne poznawanie nauk Pisma Świętego (korespondencyjnie lub spotykając
się z Chrześcijanami), albo masz pytania odnośnie Bożych wymagań względem
Ciebie, możesz się z nami skontaktować, proszę pisz pod adres:
CMS
- Chrześcijańska Misja do Studentów skryt. poczt. nr 328, PL 50-950 Wrocław 2 * * * * * *
* * * kontakt przez internet: http://mat18-20.Jezus.pl/
poczta elektroniczna: mat18_20@wr.onet.pl inne strony internetowe godne polecenia: http://Judy3.own.pl/ http://Chrystus.Jezus.pl/ http://cms.kdm.pl/ http://NowyTestament.own.pl/ http://www.Brzeg.own.pl/ http://www.DobreNasienie.own.pl/ http://www.kki.net.pl/~marnatha
* * * * * *
* * * Kim jesteśmy i w co wierzymy? Zgromadzamy się jako Chrześcijanie, w prostocie tylko do
imienia naszego Pana Jezusa Chrystusa, i nie mamy żadnych denominacyjnych
powiązań (1 Koryntian 1:9-10). Jesteśmy znani jako "bracia", imię
jakiego używał dla nas Sam Pan Jezus (Ew. Łukasza 8:21, Hebrajczyków
2:11-12). Wierzymy, że Biblia jest natchnionym Słowem Bożym (2 Tymoteusza
3:16) w którym On Objawił Siebie i Swoje zamysły - swoim stworzeniom
(Hebrajczyków 4:12-13). Wierzymy że każdy potrzebuje Zbawiciela, i że Biblia
przedstawia Tego Zbawiciela, Pana Jezusa Chrystusa, Który dokonał doskonałego
przebłagania za nasze grzechy na krzyżu Golgoty (Rzymian 3:23, Dzieje Ap.
13:38-39, 1 List Jana 5:12-13). Ponadto, wierzymy, że wszyscy którzy przyjmą
poselstwo Ewangelii są "narodzonymi na nowo" (1 List Piotra 1:23),
zapieczętowanymi przez Ducha Świętego (Efezjan 1:13), członkami Ciała
Chrystusowego (1 Koryntian 12:12-13). Wierzymy, w ponowne przyjście Pana
Jezusa Chrystusa, po Jego Oblubienicę, czyli Zgromadzenie. Jego Powrót może
nastąpić w każdej chwili (1 Tesaloniczan 4:13-18, Efezjan 5:25-27). Oczekując
tej błogosławionej nadziei (Tytusa 2:13), także wierzymy, że największą
potrzebą każdego człowieka i całego świata jest powrót do nauki Słowa Bożego,
przez którą jedynie jest możliwe duchowe przebudzenie (Hebrajczyków 4:12). Głosimy
Chrystusa Ukrzyżowanego za nasze grzechy, Wzbudzonego dla naszego
usprawiedliwienia i Powracającego ponownie w celu zabrania Jego Zgromadzenia
(Kościoła) do domu Ojca (1 Koryntian 15:3, Rzymian 4:25, 1 Tesaloniczan
4:13-17, Ew. Jana 14:1-3, Hebrajczyków 9:24-28).
[ Prosty Boży Plan Zbawienia – F Porter ] [ Czy jesteś narodzony na nowo? – JC Ryle ] [ Przebaczenie Boże KTO GO POTRZEBUJE ... – J. N. Darby ] [ http://www.DobreNasienie.own.pl/ ] inne lubiane przez nas miejsca w sieci: http://www.DobreNasienie.own.pl/ |