Bóg
ma dla Ciebie plan! |
"Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie i wyłączą złych spośród sprawiedliwych, I wrzucą ich w piec ognisty; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów." Ewangelia wg. św. Mateusza 13:49-50 Grzesznicy w rękach rozgniewanego
Boga Jonatan
Edwards
(1703 – 1758) W zborze chrześcijańskim w Enfield, Connecticut Przekład: J. Sałacki Ich noga potknie się we
właściwym czasie W wierszu tym pokazana jest groźba gniewu Bożego
mającego spaść na nieprawych, niewierzących Izraelitów, którzy przecież byli
widzialnym ludem Bożym i mieli do dyspozycji środki łaski, ale pomimo
wszystkich cudownych dzieł dokonanych dla nich przez Boga, byli – jak
pokazuje wiersz 28 – pozbawieni rady i nie rozumieli tych cudów. Mając
wszelakie dobra niebieskie wydali gorzki i trujący owoc, jak podają dwa
poprzednie wiersze. Wiersz, który wybrałem dla niniejszego rozważania –
"ich noga potknie się we właściwym czasie", wydaje
się wskazywać na następujące cechy kary i zniszczenia, na które narażeni byli
ci nieprawi Izraelici: 1. To, że zawsze byli oni narażeni na zgubę; tak jak ten, który stoi bądź
kroczy po śliskich drogach zawsze jest narażony na upadek. Wskazuje to na
sposób, w jaki nadejdzie ich zguba, co jest zobrazowane poprzez potknięcie
się. Tę samą myśl wyraża Psalm 73,18: "Zaprawdę
postawiłeś ich na śliskim miejscu, wrzucasz ich do przepaści". 2. To, że zawsze byli narażeni na nagłą, niespodziewaną zgubę. Ten,
który kroczy po śliskim gruncie w każdej chwili może upaść, nie może
przewidzieć czy za chwilę będzie stał czy też upadnie, a kiedy upada, upada
od razu, bez ostrzeżenia. Jest to również wyrażone w Psalmie 73,18.19: "Zaprawdę, stawiasz ich na śliskim
gruncie, Strącasz ich w zagładę. Jakże niszczeją, jakby w jednej
chwili." 3. To, że narażeni są na upadek z własnej winy, nie padają popychani
ręką kogoś innego – ten, który kroczy po śliskim gruncie może upaść pod
własnym ciężarem. 4. To, że jedynym powodem dla którego jeszcze nie
upadli i nie padają teraz, jest to, że nie nadszedł jeszcze wyznaczony przez
Boga czas. Powiedziane jest, że kiedy nadejdzie właściwy czas, bądź czas
wyznaczony, ich noga się potknie.
Zostaną wtedy pozostawieni by upaść jako ci, którzy są pochyleni pod własnym
ciężarem. Bóg nie będzie już dłużej ich podtrzymywał na tych śliskich
miejscach, lecz puści ich, a wtedy w jednej chwili spadną ku zatraceniu. Ten,
który stoi na śliskim, pochyłym gruncie, na skraju czeluści, nie może się sam
ostać, gdy zdany jest tylko na siebie, natychmiast upada i ginie. Na podstawie powyższych stwierdzeń chcę
przedstawić następujący wniosek: Nic innego nie powstrzymuje ludzi nieprawych
przed wiecznym piekłem, jak tylko Boże upodobanie. Jako Boże upodobanie, mam
na myśli upodobanie suwerenne, Jego arbitralną wolę, która nie jest
ograniczona żadnymi zobowiązaniami czy przeszkodami, gdyż niczemu innemu jak
tylko ręce Bożej bezbożni zawdzięczają to, że jeszcze nie zginęli. Prawdę
tego spostrzeżenia można zauważyć po analizie podanych niżej argumentów. 1. Bogu nie brakuje mocy by w dowolnej chwili wrzucić bezbożnych do piekła. Kiedy
powstaje Bóg, ludzkie ręce na nic się nie przydadzą. Najsilniejsi są bezsilni
wobec Niego i nikt nie może niczego wyrwać z Jego ręki. On nie tylko może
wrzucić bezbożnych do piekła, lecz On to także czyni bez najmniejszego oporu.
Czasami ziemski władca napotyka spore trudności z poddaniem sobie buntownika,
który znalazł środki na to by schronić się za fortyfikacjami i umocnił się
dzięki dużej liczbie swych naśladowców. Lecz nie tak jest z Bogiem. Nie ma
takiej twierdzy, która mogłaby zapewnić jakąkolwiek ochronę przed mocą Bożą.
Mimo iż olbrzymie zastępy przeciwników Boga jednoczą się ręka w rękę, łatwo
zostaną zniszczeni. Są oni jak wielka kupa plew, którą zmiecie wicher, bądź
niczym ogromne suche ściernisko, wobec pochłaniających je płomieni. Łatwo jest
nam nadepnąć i zgnieść robaka, gdy widzimy jak pełza po ziemi; tak samo łatwo
jest nam przeciąć bądź przepalić cienką nić na której coś wisi. Bogu równie
łatwo jest wtedy, kiedy będzie Mu się tak podobało, wrzucić przeciwników do
piekła. Kimże jesteśmy, by myśleć, że możemy się ostać przed Tym, przed
Którego groźbą drży ziemia i przed Którym pękają skały? 2. Ludzie
zasługują na to, by ich wrzucić do piekła; Boża sprawiedliwość nigdy nie
stoi tu na przeszkodzie, nie sprzeciwia się użyciu przez Boga mocy, by ich
zniszczyć w dowolnym czasie. Wręcz przeciwnie. Sprawiedliwość głośno woła o
wieczną karę za ich grzechy. Boża sprawiedliwość tak mówi o drzewie, które
przynosi owoce Sodomy: "Zetnijcie je, po cóż jeszcze ziemię
zajmuje?" (Łuk. 13,7). Miecz sprawiedliwości Bożej wciąż wisi nad ich
głowami, i nic innego nie powstrzymuje go jak tylko ręka suwerennego
miłosierdzia i woli Bożej. 3. Oni już są potępieni
wyrokiem skazującym na piekło. Nie tylko sprawiedliwie zasługują na wrzucenie
do piekła, lecz wyrok prawa Bożego, owego wiecznego i niezmiennego prawa
sprawiedliwości, które Bóg ustanowił między Sobą a ludzkością, stoi przeciwko
nim, tak że już są związani, by pójść do piekła. Ten kto nie wierzy, już jest
osądzony (Jan 3,18). Tak więc właściwym miejscem każdego nienawróconego jest
wieczne piekło. Należy on do niego, jak powiedziano: Jesteście z niskości
(Jan 8,23). Tam właśnie zmierza taki człowiek i jest to miejsce, które
wyznaczają mu sprawiedliwość, Słowo Boże oraz wyrok Bożego niezmiennego
prawa. 4. Tacy są przedmiotem tego samego gniewu Bożego, który objawia się w
wiecznych mękach piekielnych. Powodem zaś, dla którego nie idą do piekła w
tym momencie jest nie to, że Bóg, w Którego mocy się znajdują, nie gniewa się
na nich tak mocno, jak na wiele innych nędznych stworzeń, które są teraz
dręczone w piekle, i które teraz odczuwają i doświadczają na sobie srogość
Jego gniewu. Bóg o wiele bardziej gniewa się na wielu z tych, którzy teraz
zamieszkują ziemię, niewątpliwie także na wielu z tych, którzy są dzisiaj na
tym zgromadzeniu, a którzy być może są spokojni, niż na wielu tych, którzy
znajdują się teraz w wiecznych płomieniach piekła. To, że nie wypuszcza ich
ze Swej dłoni i nie zabija ich nie dzieje się dlatego, że Bóg nie myśli o ich
nieprawości, i nie czuje się z tego powodu obrażony. Bóg nie jest im podobny,
chociaż oni tak sobie to wyobrażają. Gniew Boży płonie przeciwko nim, ich
zguba nie drzemie; otchłań jest gotowa, ogień jest przygotowany, piec jest
już gorący, gotowy na ich przyjęcie; teraz świecą i huczą płomienie.
Błyszczący miecz jest naostrzony i wisi nad nimi, pod nimi zaś wieczna
czeluść otworzyła swą gardziel. 5. Diabeł
stoi w pogotowiu, by w chwili w której pozwoli mu na to Bóg, dopaść ich i
pochwycić jako swą własność. Należą do niego – ich dusze są w jego posiadaniu
i pod jego panowaniem. Pismo Święte przedstawia ich jako jego dobra (Łuk.
11,21). Demony śledzą ich, zawsze stojąc po ich prawicy, czekając na nich
niczym głodne, chciwe łupu lwy, które patrzą na swą ofiarę z nadzieją jej
zdobycia, lecz teraz czekają powstrzymywane. Kiedy Bóg cofa Swą dłoń, która
je powstrzymuje, w jednej chwili dopadają dusze swych nędzników. Starodawny
wąż otwiera na nich swą paszczę, piekło otwiera szeroko swe wrota na ich
przyjęcie i gdyby Bóg na to pozwolił, zostaliby natychmiast pochłonięci na
swą zgubę. 6. W duszach bezbożnych ludzi panują siły piekielne, które szybko
rozpaliły by się i zapłonęły ku piekłu gdyby nie powstrzymujące działanie
Boga. W naturze człowieka cielesnego położony jest fundament wiecznych mąk
piekielnych. To właśnie te nieczyste siły, które nimi władają i mają nad nimi
pełną władzę, są żagwiami ognia piekielnego. Siły te są aktywne i potężne,
niesamowicie gwałtowne w swej naturze, i gdyby nie powstrzymująca je ręka
Boga, szybko wybuchły by, rozpalając w nich w ten sam sposób te same
nieczystości, tę samą wrogość co w sercach dusz potępionych, i zrodziły by w
nich te same męki jakie są udziałem potępionych. W Piśmie Świętym dusze
bezbożnych są przyrównane do wzburzonego morza (Iz. 57,20). Na ten czas Bóg
Swą potężną mocą powstrzymuje ich nieprawość, tak jak powstrzymuje wściekłe
fale wzburzonego morza, mówiąc: Dotąd dojdziesz, nie dalej. Gdyby jednak Bóg
cofnął Swą powstrzymującą moc, wkrótce wszystko poniosło by ono przed sobą.
Grzech jest ruiną i nieszczęściem duszy. Jest zgubny w swej naturze i gdyby
Bóg pozwolił na jego niczym niepowstrzymany rozwój, to nie byłoby niczego, co
by w tak doskonały sposób przyczyniło się do nieszczęścia duszy jak grzech.
Skażenie serca człowieka jest w swej wściekłości niepohamowane i
nieograniczone; a kiedy bezbożni żyją na tym świecie, jest to niczym ogień
przygaszony Bożym działaniem i gdyby pozwolono mu się tlić bez ograniczeń,
rozpalił by sobą porządek w naturze, i tak jak teraz serce jest rynsztokiem
grzechu, tak i grzech, gdyby nie był hamowany, natychmiast zamieniłby duszę w
rozpalony piec, bądź piec ognia i siarki. 7. Dla bezbożnych nie jest żadnym, nawet chwilowym
zabezpieczeniem to, że nie dostrzegają teraz wokół siebie żadnych widzialnych
środków zguby. Dla człowieka naturalnego nie jest żadnym zabezpieczeniem to,
że cieszy się teraz zdrowiem, i że nie widzi obecnie żadnego sposobu, przez
jaki miał by zejść z tego świata, w wyniku, powiedzmy jakiegoś wypadku; i że
nie ma teraz żadnego widzialnego niebezpieczeństwa w jego sytuacji.
Doświadczenia wszystkich wieków nieustannie pokazują, że człowiek jest na
skraju wieczności i że następny krok wprowadza go do innego świata.
Niezliczone i niewyobrażalne są niewidzialne i zaskakujące sposoby i środki,
przez jakie ludzie nagle schodzą z tego świata. Ludzie nienawróceni kroczą
nad czeluścią piekła po spróchniałym moście, w którym są niezliczone,
niewidoczne miejsca tak słabe, że nie wytrzymają ciężaru kroczących po nich
ludzi. Strzały śmierci lecą niewidzialne w samo południe i nawet
najbystrzejsze oko nie może ich dostrzec. Bóg ma tak wiele różnych i
niezgłębionych sposobów zabrania nieprawych z tego świata i wysłania ich na
wieki do piekła, że nic nie wskazuje na to, iż aby zniszczyć człowieka
bezbożnego w dowolnej chwili Bóg musiałby dokonać jakiegoś cudu czy zacząć
działać w niezwykły sposób. Wszystkie środki przez które grzesznicy schodzą z
tego świata są w rękach Boga i przez to są tak uniwersalne, i absolutnie
poddane Jego mocy i postanowieniom, że to, iż grzesznicy w każdej chwili mogą
pójść do piekła ognistego zależy od woli Bożej tak samo, jak wykorzystanie
bądź niewykorzystanie przez Boga tych środków. 8. Pieczołowitość i troska naturalnego człowieka
by zachować swe życie, bądź troska o zachowanie innych, nie zabezpiecza ich
ani przez moment. Także o tym wydaje świadectwo Boża opatrzność oraz
powszechne doświadczenie. Istnieje wyraźny dowód na to, że mądrość człowieka
nie jest żadnym zabezpieczeniem przed śmiercią. Gdyby było inaczej,
widzielibyśmy różnice pomiędzy mądrymi i roztropnymi tego świata, a
pozostałymi ludźmi, w przypadkach wczesnej i niespodziewanej śmierci. Lecz
jak to jest naprawdę? Jak umiera mędrzec? Tak samo jak głupiec (Kaz. 2,16). 9. Cały wysiłek i plany bezbożnych podejmowane w celu uniknięcia piekła, pomimo iż
odrzucają oni Chrystusa i przez to pozostają bezbożnymi, ani na chwilę nie
zabezpieczają ich przed wiecznym piekłem. Prawie każdy naturalny człowiek,
który słyszy o piekle, schlebia sobie, że go to nie spotka, polega na sobie,
iż jest bezpieczny; chlubi się tym, czego dokonał, tym co robi, bądź co
zamierza uczynić. Każdy układa w swym umyśle plany jak uniknąć wiecznego
potępienia i schlebia sobie, że dobrze się przed nim zabezpiecza, i że jego
kalkulacje nie zawiodą. Oczywiście słyszą, że niewielu będzie zbawionych, i
że większa część ludzi którzy przedtem umarli poszła do piekła, lecz każdy
wyobraża sobie, że sobie ułoży sprawy lepiej niż inni i uniknie przez to
wiecznego potępienia. "Nie mam zamiaru iść do miejsca kaźni" –
mówią sobie. Mają zamiar skutecznie zatroszczyć się i zarządzić sprawami tak,
aby nie upaść. Na próżno jednak głupie dzieci oszukują samych
siebie w swych kalkulacjach, dufni w swą siłę i mądrość pokładaną w czymś
podobnym do cienia. Większa część tych, którzy żyli mając te same środki
łaski, a teraz już umarli, niewątpliwie poszła do piekła; nie dlatego, że nie
byli tak mądrzy jak ci, którzy jeszcze żyją, i nie dlatego, że nie układali
sobie spraw tak dobrze, by zabezpieczyć się przed piekłem. Gdybyśmy mogli porozmawiać
z nimi, i spytać ich, jednego po drugim, czy kiedy za życia słyszeli o
piekle, spodziewali się że ono ich spotka, to niewątpliwie usłyszelibyśmy
odpowiedź przeczącą: "Nie, nigdy nie miałem zamiaru znaleźć się tu.
Planowałem inaczej w swojej głowie, myślałem, że dobrze mi się ułoży.
Myślałem, że mam dobry plan. Miałem zamiar skutecznie się o to zatroszczyć,
lecz to przyszło na mnie nieoczekiwanie, nie spodziewałem się tego wtedy, a
to nadeszło jak złodziej. Śmierć mnie przechytrzyła – gniew Boży szybko mnie
dosięgnął. O, moja przeklęta głupota! Schlebiałem sobie, i zadowalałem się
próżnymi marzeniami o tym, co będę później robił, a kiedy mówiłem: pokój i
bezpieczeństwo, wtedy nadeszła na mnie nagła zguba". 10. Bóg nie nałożył na Siebie jakiegokolwiek zobowiązania, nie związał Się żadną
obietnicą by zachować jakiegokolwiek cielesnego człowieka przed piekłem,
nawet przez chwilę. Bóg z całą pewnością nie dał żadnej innej obietnicy czy
to życia wiecznego, wybawienia bądź zachowania przed wieczną zgubą poza tym,
co jest zawarte w przymierzu łaski – obietnicami danymi w Chrystusie, w
którym wszystkie obietnice są tak i amen. Na pewno jednak żadne obietnice
przymierza łaski nie interesują tych, którzy nie są dziedzicami przymierza,
którzy nie wierzą w żadne obietnice i nie są zainteresowani Pośrednikiem
przymierza. Dlatego też, bez względu na to, czy ktoś w swej
wyobraźni zwodzi się rzekomymi obietnicami danymi ludziom cielesnym, którzy
usilnie i szczerze poszukują i kołatają, jest jasne i oczywiste, że bez względu
na wszystkie wysiłki religijne podejmowane przez naturalnego człowieka, bez
względu na modlitwy jakie wypowiada, o ile nie zawierzy Chrystusowi, Bóg nie
ma względem niego żadnego
zobowiązania, by choć przez moment zachować go przed wieczną zgubą. Tak to jest, że Bóg trzyma ludzi cielesnych w Swej
dłoni nad czeluścią piekielną. Zasłużyli na ogień piekielny i są już nań
skazani; Bóg zaś jest strasznie rozgniewany, Jego gniew na nich jest tak samo
wielki jak gniew wobec tych, którzy już cierpią męki Jego straszliwego gniewu
w piekle i nie uczynili w najmniejszym stopniu niczego, aby uśmierzyć bądź
odwrócić ten gniew. Bóg nie jest w najmniejszym stopniu związany jakąkolwiek
obietnicą by podtrzymywać ich chociaż przez chwilę. Diabeł czeka na nich.
Piekło rozwiera na nich swą paszczę. Płomienie gromadzą się i błyskają wokół
nich, i z pewnością dosięgłyby ich i pochłonęły. Ogień powstrzymywany w ich
sercach próbuje wybuchnąć płomieniem. Oni zaś nie są zainteresowani
Pośrednikiem. Nie mają żadnych dostępnych środków, które mogłyby ich
zabezpieczyć. Krótko mówiąc, nie mają żadnej ucieczki, niczego, czego mogliby
się uchwycić. Jedynie arbitralna wola Boga ciągle jeszcze zachowuje ich w
każdej chwili, oraz niczym nie związana cierpliwość rozdrażnionego Boga. Zastosowanie Ten straszny temat może być wykorzystany dla
obudzenia osób nienawróconych w tym zgromadzeniu. To co usłyszeliście, jest
udziałem każdego z was, kto nie jest w Chrystusie. Ten świat nędzy, ten udział
w ogniu siarki stoją przed tobą otworem. Istnieje straszliwa czeluść płomieni
gniewu Bożego; piekło jest szeroko otwarte; ty zaś nie masz na czym stanąć,
ani czego uchwycić się. Pomiędzy tobą a piekłem nie ma niczego oprócz
powietrza; podtrzymuje cię jedynie moc i upodobanie Boga. Prawdopodobnie nie zwracasz na to uwagi;
stwierdzasz, że nie jesteś w piekle, lecz nie widzisz w tym ręki Boga. Spójrz
jednak na inne rzeczy, takie jak dobry stan zdrowia, swą dbałość o własne
życie, oraz środki jakie wykorzystujesz, aby żyć w zdrowiu. Jednak te rzeczy
są niczym. Gdyby Bóg odsunął Swą rękę, rzeczy te nic by ci nie pomogły i nie
zabezpieczyły by cię przed upadkiem tak samo, jak powietrze nie podtrzymuje
osoby w nim zawieszonej. Twoja nieprawość sprawia, że jesteś ciężki jak
ołów, i ciągnie cię w dół z powodu wielkiego ciężaru do piekła; a gdyby Bóg
cię puścił, natychmiast wpadłbyś i szybko pogrążył się w bezdennej czeluści,
a twoje zdrowie i starania i przezorność, najlepszy żal za grzechy, oraz cała
twa sprawiedliwość, nie mogą cię podtrzymać przed upadkiem w ogień piekielny,
tak samo jak pajęczyna nie może powstrzymać spadającej skały. Gdyby nie suwerenne upodobanie Boże, ziemia nie
nosiłaby ciebie ani przez chwilę, gdyż jesteś dla niej brzemieniem. Stworzenie
jęczy z powodu ciebie, gdyż stworzenie jest poddane w niewolę z powodu twego
skażenia – nie z własnej woli. Słońce niechętnie świeci nad tobą, by dać ci
światło, abyś służył grzechowi i szatanowi. Ziemia niechętnie wydaje swój
plon, aby zaspokoić twe pożądliwości, i jest zmuszona być sceną twej
nieprawości, którą na niej popełniasz. Powietrze służy ci niechętnie, by
zapewnić ci oddychanie dla podtrzymywania płomienia życia w twoim ciele,
podczas gdy ty trwonisz życie na służbę przeciwnikom Boga. To, co stworzył
Bóg jest dobre – zostało stworzone dla ludzi, na służbę Bogu i niechętnie
służy do czegoś innego, jęcząc gdy jest niewłaściwie używane, używane do
celów tak jawnie sprzecznych ze swą naturą i celem. Świat wyplułby cię, gdyby
nie suwerenna ręka Tego, który poddał go w nadziei. Czarne chmury Bożego
gniewu wiszą bezpośrednio nad waszymi głowami, wypełnione straszliwą burzą i
błyskawicami; a gdyby nie powstrzymująca ręka Boga, natychmiast zerwałyby się
one nad tobą. Suwerenne upodobanie Boga powstrzymuje na ten czas silny wiatr,
który w przeciwnym wypadku zerwałby się z wściekłością, a zguba twa
nadeszłaby niczym huragan. Byłbyś wtedy niczym plewy na letnim klepisku. Gniew Boży jest jak ogromna ilość wody spiętrzonej
tamą, która podnosi się coraz wyżej i wyżej, aż wreszcie znajdzie ujście. Im
dłużej powstrzymuje się bieg rzeki, tym gwałtowniej i potężniej biegnie po
przerwaniu zapory. Prawdą jest, że sąd z powodu twych złych czynów nie został
do tej pory wykonany, potoki pomsty Bożej zostały powstrzymane, lecz twa wina
nieustannie się powiększa i z każdym dniem zaskarbiasz sobie coraz więcej
gniewu. Wody nieustannie się podnoszą, stają się coraz potężniejsze i nic
prócz Bożego upodobania nie powstrzymuje tych wód, które w innym wypadku nie
chciałyby być powstrzymywane, i mocno naciskają, by zerwać się. Gdyby Bóg
zdjął Swą rękę ze śluzy, natychmiast otworzyła by się i wściekłe wody
srogości i gniewu Bożego zerwały by się z niewyobrażalną gwałtownością, i
dosięgły by ciebie z wszechmocną siłą. Nawet gdyby twa siła była dziesięć
tysięcy razy większa niż siła najpotężniejszych demonów piekielnych, na nic
by się nie zdała i nie mógł byś znieść tego naporu. Łuk gniewu Bożego jest przygotowany, strzała jest
gotowa, przyłożona do cięciwy, a sprawiedliwość kieruje strzałę w twoją
stronę. Napina łuk, i nic innego jak tylko upodobanie Boga, rozgniewanego
Boga – bez żadnej obietnicy czy zobowiązania – powstrzymuje strzałę w każdej
chwili, aby nie skąpać jej w twojej krwi. W ten sposób wy wszyscy, którzy
nigdy nie przeszliście wielkiej przemiany serca potężną mocą Ducha Bożego
działającego w waszych duszach; wy wszyscy, którzy nigdy nie narodziliście
się na nowo, którzy nie jesteście nowymi stworzeniami, powstałymi z umarłych
– umarłych w grzechach do nowego życia, którzy wcześniej nie doświadczyliście
światła ani życia, jesteście w rękach rozgniewanego Boga. Bez względu na to,
jak poprawicie swe życie i w jak wielu dziedzinach, oraz bez względu na
uczucia religijne, jakie żywicie, oraz formę religijności, jaką kultywujecie w
swych rodzinach, pokojach i przed ludźmi – nic innego jak tylko upodobanie
Boże chroni cię przed natychmiastowym pochłonięciem na wieczną zgubę. Bez
względu na to, jak bardzo opierasz się prawdzie, którą teraz słyszysz,
stopniowo będziesz o niej przekonywany aż do końca. Popatrz na tych, którzy
odeszli będąc w podobnych okolicznościach w jakich ty się teraz znajdujesz.
Zrozum, że tak było, gdyż w przypadku większości z nich ich zguba nadeszła
nagle, kiedy niczego się nie spodziewali i kiedy mówili: "Pokój i
bezpieczeństwo", teraz widzą, że te rzeczy, od których uzależniali swój
pokój i bezpieczeństwo, nie były niczym innym jak tylko ulotnym powietrzem i
pustym cieniem. Bóg, który cię trzyma nad czeluścią piekła, tak
jak trzyma się pająka bądź jakiegoś obrzydliwego insekta nad ogniem, brzydzi
się tobą, i Jest strasznie rozgniewany. Jego gniew wobec ciebie płonie jak
ogień. Patrzy na ciebie jak na tego, który nie zasługuje na nic innego, jak
tylko na wrzucenie do ognia; On ma zbyt czyste oczy by znieść twój widok,
jesteś dziesięć tysięcy razy bardziej obrzydliwy w Jego oczach, niż
najbardziej znienawidzony jadowity wąż w twoich. Obraziłeś Go nieskończenie
bardziej niż zatwardziały buntownik swego księcia. A jednak nic innego jak
tylko Jego ręka podtrzymuje cię cały czas przed wpadnięciem w ogień. Tego, że
nie poszedłeś do piekła zeszłej nocy, nie należy przypisywać niczemu innemu
jak tylko temu, że pozwolono ci obudzić się ponownie na tym świecie, po tym
jak zamknąłeś oczy do snu. I nie ma żadnego innego powodu, dla którego nie
wpadłeś jeszcze do piekła odkąd powstałeś dzisiaj rano, jak tylko ten, że to
Boża ręka cię podtrzymuje. Nie ma żadnego innego powodu, dla którego nie
zostałeś wrzucony do piekła odkąd usiadłeś tutaj, w miejscu gdzie jest
głoszone Słowo Boże, prowokując Jego czyste oczy przez swe grzeszne, nieprawe
oddawanie Mu czci. Tak! Nie istnieje nic innego, czym można by wyjaśnić to,
że w tej chwili nie zostałeś wrzucony do piekła. O grzeszniku! Rozważ straszliwe niebezpieczeństwo,
w jakim się znajdujesz: jest to wielki piec gniewu, szeroka i bezdenna
czeluść, pełna ognia gniewu, nad którą trzyma cię ręka tego Boga, którego
gniew jest skierowany przeciwko tobie w takim samym stopniu, jak wobec wielu
z tych, którzy potępieni są w piekle. Wisisz na cienkiej nici, zaś płomienie
Bożego gniewu płoną wokół niej, mogąc ją w każdej chwili zająć i przepalić,
ty zaś nie jesteś zainteresowany tym, by mieć Pośrednika, czy czegokolwiek,
czego mógłbyś się uchwycić by się uratować. Nic aby odwrócić płomienie
gniewu, nic swojego, niczego co zrobiłeś, ani co możesz zrobić, aby nakłonić
Boga by cię choć przez chwilę Oszczędził. Dlatego też, rozważ dokładniej następujące rzeczy: 1. Czyj to
jest gniew?
Jest to gniew Nieskończonego Boga. Gdyby to był tylko gniew człowieka, nawet
gdyby ten człowiek był najpotężniejszym księciem, nie trzeba byłoby za bardzo
zwracać na to uwagi. Ludzie bardzo boją się gniewu królów, szczególnie
władców absolutnych, którzy mają mienie i życie swych poddanych całkowicie w
swojej mocy, i mogą tym rozporządzać wedle własnego uznania. "Gniew króla jest jak ryk lwa; kto go
rozgniewa, grzeszy przeciwko duszy swojej" (Prz. 20,2). Poddany,
który bardzo rozgniewa swego księcia, będzie cierpiał najgorsze tortury, jakie
sztuka ludzka może wymyślić, bądź jakie siła człowieka może zadać. Lecz
najwięksi ziemscy mocarze, w swym największym majestacie i mocy, kiedy
wzbudzają największe przerażenie, są jedynie słabymi, pożałowania godnymi
robakami z prochu, w porównaniu z wszechmocnym Stwórcą i Królem nieba i
ziemi. Oni niewiele mogą zrobić, kiedy są najbardziej rozgniewani, kiedy dają
upust swej najsroższej wściekłości. Wszyscy królowie ziemscy są przed Bogiem
niczym koniki polne; są oni niczym, a nawet mniej niż niczym. Zarówno ich
miłość jak i nienawiść są godne pogardy. Gniew wielkiego Króla królów jest na
tyle większy od ich gniewu, na ile jest większy Jego majestat. Łuk. 12,4-5:
"A ja wam powiadam: Moi przyjaciele, nie bójcie się tych, którzy
zabijają ciało, a potem nic już uczynić nie mogą. Ale powiem wam, kogo macie
się bać: Bójcie się Tego, który po tym, gdy zabije, ma moc wrzucić do piekła,
zaiste powiadam wam, tego się bójcie." 2.
Zawziętość Jego gniewu, na który jesteś narażony. Często czytamy o
płomiennym gniewie Boga, jak np. w Księdze Izajasza 59,18: "Według ich uczynków Odpłaci – swoim
przeciwnikom zawziętością". Również w Księdze Izajasza 66,15 "Bo oto Pan przyjdzie w ogniu, a jego
wozy jak huragan, aby dać upust swojemu gniewowi i spełnić swoją groźbę w
płomieniach ognia"; a także w wielu innych miejscach. W Księdze
Objawienia 19,15 czytamy o "kadzi
wina zapalczywego gniewu Boga Wszechmogącego". Te słowa są w
najwyższym stopniu przerażające. Gdyby było powiedziane jedynie o
"gniewie Boga", słowa implikowałyby coś, co jest niesłychanie
straszne – ale jest napisane "zawziętość i gniew Boga". Zawziętość
Boga! Srogość Jahweh! Och, jakie to musi być straszne! Któż może wypowiedzieć
bądź pojąć, co niosą sobą takie wyrażenia! Ale to jest również "zawziętość
i gniew Wszechmogącego Boga". Jakby w tym, co
zawziętość Jego gniewu powinna dokonać, była ogromna manifestacja Jego
wszechmocnej siły. Tak jakby wszechmoc miała być jakby rozwścieczona i
sprawowana, tak jak ludzie zwykli są okazywać swą siłę w zawziętości swojego gniewu.
Och! Jakie wobec tego będą tego konsekwencje! Cóż stanie się z biednymi
robakami, które będą musiały to cierpieć! Czyje ręce mogą być mocniejsze?
Czyje serce może to znieść? W jaką straszną, niewymowną i niewyobrażalną
głębię nędzy musi się zanurzyć biedne stworzenie, które będzie temu poddane?! Rozważcie to wy, którzyście tu obecni i wciąż
nieodrodzeni. To, że Bóg wykona zawziętość Swego gniewu, oznacza, że wykona
go bez żadnego miłosierdzia. Kiedy Bóg zobaczy niewymowną nędzę twojej
sytuacji i twoje udręki, zupełnie nieproporcjonalne do twej siły, i zobaczy
jak skruszona jest twa biedna dusza, jak bardzo jest jakby zatopiona w
nieskończonej rozpaczy – to nie okaże ci żadnego współczucia, nie umniejszy
realizacji Swego gniewu, ani w najmniejszym stopniu nie podniesie Swej ręki;
nie będzie żadnego umiarkowania ani zmiłowania. Nie powstrzyma też Bóg Swego
wichru; nie będzie miał względu na twe dobro, zupełnie też nie będzie Go
obchodziło czy czasem nie cierpisz zbyt wiele w jakimkolwiek innym sensie, jak
tylko abyś nie cierpiał ponad
wymaganie Jego surowej sprawiedliwości. Nic nie będzie ujęte, dlatego też
będzie tak trudno to znieść. W księdze Ezechiela 8,18 pisze: Dlatego i Ja postąpię w gniewie: Ani nie
oszczędzi ich moje oko ani nie zlituję się! A gdy będą głośno wołać do moich
uszu, nie wysłucham ich. Teraz
Bóg stoi gotowy, by się nad tobą ulitować. Dzisiaj jest dzień zmiłowania. Teraz możesz wołać z pewną obietnicą uzyskania zmiłowania. Kiedy
jednak dzień miłosierdzia minie, wasze najbardziej rozpaczliwe i żałosne
wołania i krzyki będą na próżno. Wówczas będziecie całkowicie zgubieni i
odrzuceni przez Boga, bez żadnego względu na wasze dobro i szczęście. Bóg nie
użyje was do żadnego innego celu jak tylko do tego, abyście przez wieki
cierpieli ból. Będziecie istnieć tylko do tego celu, gdyż będziecie
naczyniami gniewu, przygotowanymi do wiecznej zguby i nie będzie żadnego
innego użytku z takich naczyń, jak tylko ten, by były napełnione gniewem do
końca. Bóg będzie daleki od zmiłowania się nad tobą, kiedy będziesz do Niego
wołał, jak pokazane jest to w stwierdzeniu, że będzie tylko "śmiać się i
szydzić" Prz. 1,25-26. Jakże straszne są słowa w księdze Izajasza 63,3,
które są słowami potężnego Boga: "Ja
rozdepczę ich w swym gniewie i podepczę ich w mej zapalczywości, ich krew
zbryzga moje szaty i splamię całe swe odzienie". Nie można chyba
wyobrazić sobie słów, które niosą sobą większą manifestację tych trzech
rzeczy, mianowicie pogardy, nieskończoności i zapalczywości gniewu. Jeśli
będziecie wołać do Boga, by się nad wami zlitował, będzie On tak daleki od
zlitowania się nad wami w waszym pożałowania godnym stanie, bądź okazania wam
najmniejszego względu czy łaski, że zamiast tego jedynie podepcze was. I
pomimo iż będzie Wiedział, że nie możecie znieść ciężaru wszechmocy
stąpającej po was, to jednak nie będzie Miał na to względu, lecz Zmiażdży was
pod Swymi stopami bez litości; wyciśnie z was krew i sprawi że ona wycieknie
i zbryzga Jego szaty plamiąc całe Jego odzienie. Nie tylko, że będzie na was
kierował zapał Swego gniewu, ale także będzie was miał w najwyższej
pogardzie. Nie będzie dla was żadnego odpowiedniego miejsca, jak tylko pod
Jego stopami, aby być rozdeptanymi jak uliczne błoto. 3. Nędza, na
jaką jesteście narażeni jest taka, że Bóg będzie was nią trapił po to, aby pokazać jaki jest
gniew Jahwe. Bóg w Swym sercu ma zamiar pokazać aniołom i ludziom zarówno to,
jak wspaniała jest jego miłość, jak i to jak straszliwy jest Jego gniew.
Czasami ziemscy królowie chcą pokazać jak straszny jest ich gniew poprzez
najcięższe kary, jakimi karzą tych, którzy ich rozgniewali. Nebukadnesar, ów
potężny i dumny władca imperium chaldejskiego, chciał pokazać swój gniew,
kiedy rozwścieczyli go Szadrach, Meszach i Abed-Nego; i stosownie do tego
wydał rozkazy, aby rozpalić piece siedem razy bardziej, niż je przedtem
rozpalano; niewątpliwie jego zapalczywość podniosła się do najwyższego
poziomu, na jaki sztuka ludzka mogła ją wznieść. Ale wielki Bóg chce również
okazać Swój gniew i wywyższyć Swój straszliwy majestat i potężną moc poprzez
najcięższe cierpienia Swych wrogów. "A
cóż, jeśli Bóg, chcąc okazać gniew i dać poznać swoją moc, znosił z wielką
cierpliwością naczynia gniewu przeznaczone na zagładę" (Rzym. 9,22).
Rozumiejąc, że taki jest Jego zamysł, oraz to, co Ustanowił, aby okazać jak
straszliwy jest niepohamowany gniew, zawziętość i zapalczywość Jahweh, wiedz,
że On wykona to skutecznie. Zostanie wykonane i pokazane coś, czego widok
będzie rzeczą straszną. Kiedy potężny i rozgniewany Bóg powstanie i wykona
Swą straszliwą pomstę na biednym grzeszniku, i kiedy ów nędznik będzie
cierpiał nieskończony ciężar i moc Jego oburzenia, wtedy Bóg wezwie cały
wszechświat, by ujrzał straszliwy majestat i potężną moc, jaką w tym okaże. I ludy będą
spalone na wapno, ścięte jak ściernie, które spłoną w ogniu. Słuchajcie, wy
dalecy, czego dokonałem, i poznajcie, wy bliscy, moją moc! Grzesznicy w
Syjonie zlękli się, drżenie ogarnęło obłudników. Kto z nas może przebywać
przy ogniu, który pożera? Kto z nas może się ostać przy wiecznych płomieniach?
Izaj.
33,12-14 Tak będzie z wami, którzy nie jesteście nawróceni,
jeśli będziecie w tym trwać, nieskończona moc, i majestat a także okropność
Wszechmocnego Boga będzie wywyższona na was, w niewypowiedzianej sile waszych
mąk. Będziecie dręczeni w obecności świętych aniołów i w obecności Baranka; a
kiedy będziecie w tym stanie cierpienia, uwielbieni mieszkańcy niebios
przyjdą i będą patrzeć na straszliwy widok, aby ujrzeć jaki jest gniew i
zawziętość Wszechmogącego. A kiedy to ujrzą, upadną i oddadzą cześć tej
wielkiej mocy i majestatowi. I będzie
tak, że w każdy nów i w każdy sabat przychodzić będzie każdy człowiek, aby Mi
oddać pokłon – mówi Pan. A gdy wyjdą, będą oglądać trupy ludzi, którzy
odstąpili ode mnie; bo robak ich nie zginie, a ogień ich nie zgaśnie i będą
obrzydliwością dla wszelkiego ciała. Izaj. 66,23-24 4. Jest to
gniew wieczny. Rzeczą straszliwą byłoby
doświadczenie na sobie tej zawziętości i gniewu Wszechmogącego Boga choćby
przez chwilę, lecz będziecie musieli znosić go przez całą wieczność. Nie
będzie końca tej, w najwyższym stopniu, straszliwej nędzy. Kiedy spojrzysz w
przyszłość, ujrzysz przed sobą nieskończenie długie, nieograniczone trwanie,
pochłonie to twoje myśli, i napełni zdumieniem twą duszę. Będziesz rozpaczał,
gdyż absolutnie nigdy nie będzie żadnego wybawienia, żadnego końca, żadnej
ulgi, żadnego wypoczynku. Będziesz wiedział z całą pewnością, że musisz
znosić to przez długie wieki, miliony milionów wieków, zmagając się i walcząc
z tą wszechmocną, nie znającą litości wieczną pomstą. A gdy już wiele wieków
spędzisz w ten sposób, będziesz wiedział, że jest to tylko punkt w porównaniu
z tym, co jeszcze pozostało. Tak więc twoja kara będzie rzeczywiście
nieskończona. Och, któż może wysłowić w jakim stanie jest dusza, znajdująca
się w takich okolicznościach! Wszystko co możemy powiedzieć, daje o tym
jedynie blade pojęcie – jest to rzecz niewypowiedziana i nie do pomyślenia,
gdyż "któż zna moc gniewu Bożego?". Jakże okropny jest stan tych, którzy codziennie, w
każdej godzinie stoją przed niebezpieczeństwem tego wielkiego gniewu i
nieskończonej nędzy! Lecz jest to straszny przypadek każdej duszy w tym
zgromadzeniu, która nie jest zrodzona na nowo, bez względu na to, jak bardzo
jesteście moralni i ściśle przestrzegacie zasad, trzeźwi czy religijni.
Obyście zechcieli to rozważyć – wy starzy i młodzi! Jest powód, by sądzić, że
wielu w tym zgromadzeniu, którzy teraz słuchają tego kazania, będzie
doświadczać tej nędzy przez całą wieczność. Nie wiemy, którzy to są, ani w
jakich miejscach teraz siedzą, ani co teraz myślą. Być może siedzą teraz
spokojnie, i słuchają tych wszystkich rzeczy bez zbytniego niepokoju, i
schlebiają sobie, że ich to nie dotyczy, obiecując sobie, iż na pewno tego
unikną. Gdybyśmy wiedzieli, że jest jedna osoba – tylko jedna osoba w całym
zgromadzeniu, która zostanie poddana tej nędzy; Jakaż straszna byłaby sama
myśl o tym! Gdybyśmy wiedzieli kto to jest, jakże okropny byłby widok takiej
osoby! Cała reszta zgromadzenia mogłaby podnieść pełen żalu, gorzki płacz nad
taką osobą! Ale biada! Zamiast jednej osoby, ilu będzie prawdopodobnie
wspominać to kazanie w piekle?! Byłoby cudem, gdyby niektórzy z obecnych tu
nie znaleźli się w piekle w niedługim czasie, nawet przed końcem tego roku.
Nie byłoby cudem, gdyby pewne osoby, siedzące teraz na krzesłach w tym domu
zgromadzeń, w zdrowiu, spokojnie i bezpiecznie, znalazły się tam zanim
nastanie świt. Ci z was, którzy do końca będą trwać w nieodrodzonym stanie,
którzy zachowani będą najdłużej przed piekłem, znajdą się tam niebawem! Wasza
zguba nie drzemie; nadejdzie szybko, oraz – z wszelkim prawdopodobieństwem –
nagle na wielu z was. Macie powód, aby się dziwić, że jeszcze nie jesteście w
piekle. Taki jest niewątpliwie stan niektórych z tych, których widujecie i
których znacie, którzy nigdy nie zasługiwali na piekło bardziej niż wy, i o
których aż do niedawna wydawało się, że powinni żyć tak samo jak i wy teraz.
Ich przypadek jest poza wszelką nadzieją. Oni płaczą w niezmiernej nędzy i
doskonałej rozpaczy. Lecz wy, oto jesteście w krainie żyjących i w domu
zgromadzeń, i macie szansę osiągnąć zbawienie. Czego by nie dały te biedne
potępione dusze za jednodniową szansę, jaką wy teraz macie! Teraz stoisz przed niezwykłą
szansą! Oto dzień, w którym Chrystus szeroko otworzył drzwi miłosierdzia, i
stoi wołając i wzywając donośnym głosem biednych grzeszników! Oto dzień, w
którym wielu przychodzi do Niego, i gwałtem zdobywa Królestwo Boże.
Codziennie wielu przychodzi ze wschodu, zachodu, północy i południa; wielu
którzy ostatnio byli jeszcze w tym samym nędznym stanie w którym wy
jesteście, a teraz są szczęśliwi, mają serca napełnione miłością do Tego,
który ich umiłował i obmył z grzechów Swoją krwią, i radują się nadzieją
chwały Bożej. Jak okropną rzeczą jest być pozostawionym w takim dniu! Widzieć
tak wielu innych ucztujących, samemu zaś cierpieć męki i ginąć! Widzieć tak
wielu radujących się i śpiewających z powodu radości w sercu, samemu mając
powód do rozpaczy z żalu w sercu, oraz jęków z powodu utrapienia ducha! Jak
możecie odpoczywać choćby przez chwilę będąc w takim stanie? Czy wasze dusze
nie są tak cenne jak dusze tych ludzi w Suffield, którzy codziennie
przychodzą do Chrystusa? Czyż nie ma tutaj wielu takich, którzy przez długi
czas żyli w świecie, i aż do dzisiejszego dnia nie są narodzeni na nowo?
Którzy są obcy społeczności Izraela, i nic innego nie uczynili przez całe swe
życie, jak tylko zaskarbiali sobie gniew na dzień gniewu? Och, ludzie! Wasz
przypadek jest, w szczególny sposób, niezmiernie niebezpieczny. Wasza wina i
zatwardziałość serca są niezmiernie wielkie. Czy teraz widzicie jak wiele
osób w waszym wieku odeszło w tym cudownym okresie wspaniałego udzielania
Bożego miłosierdzia? Musicie zbadać siebie samych i całkowicie obudzić się ze
snu. Nie możecie znieść srogości i gniewu nieskończonego Boga. Także wy,
młodzieńcy i młode niewiasty! Czy zlekceważycie ten cenny czas, którym teraz
się cieszycie, kiedy tak wiele innych osób w waszym wieku odrzuca wszystkie
młodzieńcze próżności zdążając tłumnie do Chrystusa? Macie właśnie teraz
niezwykłą szansę! Ale jeśli ją zlekceważycie, wkrótce będzie z wami tak, jak
z tymi osobami, które spędziły wszystkie cenne dni swej młodości w grzechu, a
gdy przychodzi moment ich przejścia do tamtego świata są zaślepione i
zatwardziałe. Także wy, dzieci, które nie jesteście nawrócone, czyż nie
wiecie, że idziecie do piekła, aby znosić straszny gniew tego Boga, który
teraz gniewa się na was każdego dnia i każdej nocy? Czy chcecie zadowolić się
byciem dziećmi diabła, kiedy tak wiele innych dzieci w kraju stało się
świętymi i szczęśliwymi dziećmi Króla królów? Niech więc każdy, kto jest jeszcze bez Chrystusa,
i który wisi nad czeluścią piekła, czy to starsi mężczyźni i kobiety, czy w
średnim wieku, czy młodzi bądź dzieci, posłuchajcie teraz głośnych wezwań
Bożego Słowa i opatrzności. Ten przyjemny rok od Pana, dzień tak wielkiej
łaski dla niektórych, będzie niewątpliwie dniem tak samo wielkiej pomsty dla
innych. Serca ludzkie zatwardzają się, a ich winy zwiększają się szybko w
takim dniu jak ten, jeśli zaniedbują swe dusze. Nigdy nie było tak wielkiego
niebezpieczeństwa wydania takich osób na zatwardziałość serca i zaślepienie
umysłu. Wydaje się, że Bóg pośpiesznie zgromadza Swych wybranych we
wszystkich częściach kraju, i prawdopodobnie zbawiona będzie większa część
osób dorosłych niż kiedykolwiek indziej. Zostaną oni przyprowadzeni w
niedługim czasie, i będzie tak, jak było z wielkim wylaniem Ducha na Żydów w
czasach apostolskich. Osiągną to wybrani, zaś reszta zostanie zaślepiona.
Jeśli tak będzie z tobą, będziesz wiecznie przeklinał ten dzień, i będziesz
przeklinał dzień, w którym się urodziłeś, by widzieć czas takiego wylania
Bożego Ducha, i będziesz żałował, że nie umarłeś i nie poszedłeś do piekła
zanim to zobaczyłeś. Teraz mamy niewątpliwie taki czas, jak za dni Jana
Chrzciciela – siekiera jest przyłożona w niezwykły sposób do korzeni tych
drzew, aby każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, zostało ścięte i
wrzucone do ognia. Dlatego też, niech każdy,
kto jest Chrystusowy, obudzi się teraz i ucieka przed gniewem, który ma
nadejść. Gniew Boga Wszechmogącego niewątpliwie ciąży nad sporą częścią tego
zgromadzenia. Niech każdy ucieka z Sodomy: "Pośpieszcie się i
uciekajcie, gdyż chodzi o wasze życie, nie patrzcie za siebie, uciekajcie w
góry, aby was nie pochłonął ogień". Jonathan
Edwards * * * * * *
* * * artykuły
o podobnej tematyce: Grzesznicy
w rękach rozgniewanego Boga – J. Edwards * * * * * *
* * * Bardzo pomocnym w codziennym studium Biblijnym
jest kalendarz z codziennym rozważaniem fragmentów Biblii – obecnie najlepszy
na polskim rynku taki kalendarz {Kalendarz Chrześcijański
„Dobre Nasienie”} możesz zakupić pod adresem: RLCh – Rozpowszechnianie
Literatury Chrześcijańskiej
Pod adresem: http://www.DobreNasienie.own.pl/
możesz zamówić bezpłatną subskrypcję treści kartek z tego kalendarza na Twoją
skrzynkę poczty elektronicznej! ***
*** *** Jeśli
pragniesz otrzymać bezpłatnie Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa, rozpocząć
regularne poznawanie nauk Pisma Świętego (korespondencyjnie lub spotykając
się z Chrześcijanami), albo masz pytania odnośnie Bożych wymagań względem
Ciebie, możesz się z nami skontaktować, proszę pisz pod adres:
CMS
- Chrześcijańska Misja do Studentów skryt. poczt. nr 328, PL 50-950 Wrocław 2 * * * * * *
* * * kontakt przez internet: http://mat18-20.Jezus.pl/
poczta elektroniczna: mat18_20@wr.onet.pl inne strony internetowe godne polecenia: http://Judy3.own.pl/ http://Chrystus.Jezus.pl/ http://cms.kdm.pl/ http://NowyTestament.own.pl/ http://www.Brzeg.own.pl/ http://www.DobreNasienie.own.pl/ http://www.kki.net.pl/~marnatha
* * * * * *
* * * Kim jesteśmy i w co wierzymy? Zgromadzamy się jako Chrześcijanie, w prostocie tylko do
imienia naszego Pana Jezusa Chrystusa, i nie mamy żadnych denominacyjnych
powiązań (1 Koryntian 1:9-10). Jesteśmy znani jako "bracia", imię
jakiego używał dla nas Sam Pan Jezus (Ew. Łukasza 8:21, Hebrajczyków
2:11-12). Wierzymy, że Biblia jest natchnionym Słowem Bożym (2 Tymoteusza
3:16) w którym On Objawił Siebie i Swoje zamysły - swoim stworzeniom
(Hebrajczyków 4:12-13). Wierzymy że każdy potrzebuje Zbawiciela, i że Biblia
przedstawia Tego Zbawiciela, Pana Jezusa Chrystusa, Który dokonał doskonałego
przebłagania za nasze grzechy na krzyżu Golgoty (Rzymian 3:23, Dzieje Ap.
13:38-39, 1 List Jana 5:12-13). Ponadto, wierzymy, że wszyscy którzy przyjmą
poselstwo Ewangelii są "narodzonymi na nowo" (1 List Piotra 1:23),
zapieczętowanymi przez Ducha Świętego (Efezjan 1:13), członkami Ciała
Chrystusowego (1 Koryntian 12:12-13). Wierzymy, w ponowne przyjście Pana
Jezusa Chrystusa, po Jego Oblubienicę, czyli Zgromadzenie. Jego Powrót może
nastąpić w każdej chwili (1 Tesaloniczan 4:13-18, Efezjan 5:25-27). Oczekując
tej błogosławionej nadziei (Tytusa 2:13), także wierzymy, że największą
potrzebą każdego człowieka i całego świata jest powrót do nauki Słowa Bożego,
przez którą jedynie jest możliwe duchowe przebudzenie (Hebrajczyków 4:12). Głosimy
Chrystusa Ukrzyżowanego za nasze grzechy, Wzbudzonego dla naszego
usprawiedliwienia i Powracającego ponownie w celu zabrania Jego Zgromadzenia
(Kościoła) do domu Ojca (1 Koryntian 15:3, Rzymian 4:25, 1 Tesaloniczan
4:13-17, Ew. Jana 14:1-3, Hebrajczyków 9:24-28).
|