Bóg
ma dla Ciebie plan! |
Powierz
Panu drogę swoją a On wszystko dobrze uczyni ... Wychowany zostałem w rodzinie
ewangelickiej, w której jednak Słowo Boże i Jezus nie były fundamentem.
Dlatego też w moim domu rodzinnym nie wiedziano, co to jest pokój Boży lub
miłość Boża. Od najmłodszych lat żyłem w atmosferze przesiąkniętej
najgorszymi grzechami: złością, nienawiścią, cudzołóstwem, a później i
alkoholizmem. Kiedy patrzę wstecz na całe swoje życie,
to mogę powiedzieć, że zaznałem przedsmak piekła. Jako dziesięcio, dwunastoletni chłopiec
miałem umysł i serce całkowicie zniewolone przez diabła. Walki, bicie bez
litości swoich kolegów, widok lejącej się krwi, płacz moich ofiar stanowiły
wtedy głównie treść mojego życia. Byłem zadowolony, że z tego powodu
uchodziłem za postrach całej szkoły. Mój umysł pełen był wizji walk i
znęcania się nad dziesiątkami a może i setkami chłopców. Trudno w to
uwierzyć, ale to wszystko dostarczało mi wiele satysfakcji. Kiedy skończyłem szkołę podstawową, te
moje wizje zaczęły się realizować. Współczucie, litość, miłość były mi
zupełnie obce. Swoje kroki kierowałem zawsze tam, gdzie wiedziałem, iż będę
miał okazję do bójki. Często razem z kolegami napadaliśmy na przypadkowych
ludzi. Rozkoszowałem się widokiem zranionych, okaleczonych lub padających nieprzytomnie
ofiar. Zacząłem też trenować boks i dzięki temu miałem coraz więcej siły do
bicia swych ofiar oraz coraz twardsze i złe serce. Najbardziej upajał mnie
widok lejącej się krwi. Po tych krwawych jatkach często upijałem się do
nieprzytomności, a wtedy moje ofiary dokonywały na mnie odwetu. Kiedy
przytomniałem, byłem nieraz poraniony, we krwi. To mnie jednak nie zrażało,
lecz wprost przeciwnie - ze zdwojoną energią i jak oszalały rzucałem się na
nowo w wir opętańczego życia. Szczyciłem się tym, że od mojego ciosu ludzie
padają nieprzytomni, są poranieni, trafiają do szpitala. Jednakże w takich
sytuacjach niejednokrotnie pojawiał Gdy coraz bardziej grzęzłem w rynsztoku
tego świata i wciąż staczałem się coraz niżej, zacząłem widzieć
beznadziejność i bezsens mojego życia. Dane było mi to dostrzegać tylko
wtedy, gdy po wielkim przepiciu zaczynałem odzyskiwać świadomość i pełen
lęku, niepokoju rozglądać się dookoła, czy znowu nie leżę w rowie, na drodze
lub cmentarzu - zbity, pocięty, okaleczony. Lecz, niestety, nie miałem siły
żeby zmienić moje życie i wyzwolić się z diabelskich kajdan. Na dodatek
wiedziałem, że niszczę nie tylko siebie, ale również życie swoich bliskich:
rodziców, potem żony, córki. Nieraz musieli przede mną uciekać, chroniąc się
u krewnych lub sąsiadów. Kiedy pijany wpadałem do domu, rzucałem się na nich,
biłem, przeklinałem, niszczyłem wszystko, co wpadło mi w ręce. Zaczynałem mieć dość takiego życia.
Wiedziałem, że jestem bardzo złym człowiekiem i jednocześnie nie widziałem
drogi wyjścia. Nie zdawałem sobie wtedy jeszcze sprawy
z tego, że jest Ktoś, kto bardzo mnie miłuje i może uczynić wspaniały cud w
moim życiu. Boża ochrona i opatrzność już wtedy w sposób bardzo wyraźny
otaczały mnie. Wierzę w to, bo gdyby nie Boża wyciągnięta do mnie ręka, to
zginąłbym marnie i nigdy nie poznałbym Jezusa jako mojego Zbawiciela.
Kilkakrotnie uniknąłem śmierci. Szatan bardzo chciał mnie zniszczyć, gdyż
wiedział, że już wkrótce straci swego wiernego sługę. Szeptał, mówił wyraźnie
do mojego ucha: “Idź, powieś się!”. Dwukrotnie posłuchałem tego głosu i
dwukrotnie byłem o krok od śmierci, lecz zawsze coś stawało mi na
przeszkodzie. Dzisiaj doskonale to rozumiem, co było
tą przeszkodą - Boża, chroniąca mnie wtedy dłoń. Pewnego razu na zabawie, kiedy byłem już
bardzo pijany, napadło na mnie ze dwudziestu mężczyzn. Zbili do
nieprzytomności, poranili kastetami i wrzucili do rzeki, myśląc, że jestem
już martwy. Lecz i wtedy Bóg nie dał mi zginąć. Przeleżałem w tej rzece do
rana, lecz nic mi się Takie życie zaczynało mi coraz bardziej
doskwierać. Podświadomie pragnąłem zmiany i wyzwolenia. Nie wiedziałem, że
jest ono tak blisko. Niejednokrotnie podsuwała mi rozwiązanie
tej sytuacji moja babcia. Jawi się ona w mojej pamięci jako staruszka, która
zawsze się modliła, czytała Biblię i wszystkim mówiła o Panu Jezusie. Nigdy
nie chciałem jej słuchać; pogardzałem tym, o czym mówiła. Słowo «Jezus»
nie mogło przejść mi przez gardło. Ale wiem, że ona nigdy nie przestawała
modlić się za mnie i za moich kuzynów. Jej modlitwy szły za nami i chroniły
nas. Bóg jest Wierny i Odpowiada na modlitwy, które do Niego zanosimy.
Odpowiedział również na nieustanne i gorące modlitwy mojej babci, które w
cudowny sposób zostały wysłuchane. Boża łaska dosięgła w pierwszej
kolejności moich dwóch kuzynów. Mogłem obserwować, jak ich życie nagle uległo
całkowitej zmianie. Stali się zupełnie innymi ludźmi. Dotychczas byli to moi
najlepsi “kumple” do bójki i picia. Zauważyłem, że teraz ich sposób mówienia,
postępowania, stosunek do innych ludzi zaczął nosić znamiona życzliwości,
dobroci, miłości, współczucia. Wszystko to było dla mnie jakieś dziwne i
niezrozumiałe, a jednocześnie bardzo mnie złościło, gdyż straciłem
najlepszych kompanów. Z niecierpliwością czekałem, kiedy znów ujrzę ich
pijanych. Nie wierzyłem, że utrzymają się w abstynencji, dlatego że sam już
byłem po nieudanych próbach uwolnienia się od alkoholu i wiedziałem, że
środki medyczne nie były w stanie mi pomóc. Miałem wszyty “aesperal”; żona
dosypywała mi specjalne tabletki do jedzenia, lecz nie przynosiło to żadnych
pozytywnych rezultatów. Piłem dalej i coraz więcej. Rosło we mnie
przekonanie, że alkoholik musi wciąż pić i nie ma dla niego ratunku.
Spodziewałem się, że ta teoria rychło sprawdzi się w życiu moich kuzynów.
Czekałem na dzień, kiedy potwierdzi się to, że jeżeli alkoholik ma przerwę w
piciu, potem musi ją nadrobić. Płynęły dni, tygodnie, miesiące, a ich nic nie
było w stanie zachwiać i zawrócić z nowej drogi, po której zaczęli kroczyć.
Na dodatek zapowiedzieli, że wkrótce zajmą się mną. Moją reakcją na to był
bunt, złość i krzyk, że jakim niby to prawem chcą wtrącać się do mnie i do
mojego życia. Mimo to głęboko w sercu zazdrościłem im, że nie muszą już pić,
że są wolni i wiodą zupełnie inne życie. Mój bunt i sprzeciw nie przeszkodziły
jednak Bogu w realizacji Jego planu dotyczącego mojego życia. Bardzo bliski
był dzień mojego spotkania z Panem Jezusem Chrystusem. Kuzyni zaczęli zapraszać mnie na
ewangelizacje organizowane z myślą o alkoholikach. Bardzo niechętnie i po
wielu wewnętrznych walkach godziłem się na udział w tych spotkaniach, gdyż
czułem się tam bardzo źle. Na jednej takiej ewangelizacji, która miała
miejsce w Wapienicy, moje serce zostało bardzo poruszone. Nagle spadły łuski
z mych oczu i zapragnąłem oddać życie na służbę Bogu. Nim to uczyniłem,
musiałem stoczyć ciężką walkę, gdyż fizycznie wprost czułem, jak jakaś
niewidzialna siła trzyma mnie w miejscu, ciągnie za ramię do tyłu, nie
pozwala wstać. Słyszałem głos mówiący mi: “To nie dla ciebie” i drugi
łagodny, zachęcający głos: “Chodź, pójdź do Jezusa”. Śpiewano wtedy pieśń:
“Pójdź do Jezusa, dziś jeszcze czas, usłysz głos Jego, nie bądź jak głaz” -
brzmiały ostatnie takty, a ja wciąż nie mogłem wstać. Byłem zrozpaczony, bo
chciałem uczynić ten krok i nie mogłem. Jednocześnie zdawałem sobie z tego
sprawę, że zrobię to teraz albo nigdy, bo później nie będę już miał takiej
okazji. Kiedy uświadomiłem sobie, że pieśń dobiega końca i ewangelista będzie
za moment rozpoczynał modlitwę, a mnie zabraknie po-między tymi, którzy
odpowiedzieli na wezwanie przyjęcia Jezusa, wtedy z determinacją wyraziłem
pragnienie swego serca i zawołałem: Jezu ja chcę W tym momencie zostałem jakby wyrzucony
z krzesła i zacząłem biec przez całą salę do pokoju, w którym czekał
ewangelista. Nie jestem Bóg zupełnie odmienił moje serce, które
już nie było kamienne, lecz stało się mięsiste i zaczęło odczuwać
wszechogarniającą mnie miłość Pan Jezus odnowił moje małżeństwo, które
było niemal rozbite i o krok od rozwodu. Na nowo Połączył nas Swoją miłością. Alkohol doprowadził mnie do ciężkiej,
nieuleczalnej choroby, jaką jest marskość wątroby. Lekarze byli bezradni i
przepowiadali mi rychłą śmierć. Lecz Pan Jezus Chrystus Dotknął się mego
schorowanego ciała i przywrócił mi zdrowie. Bezpośrednio po moim nawróceniu paliłem
jeszcze papierosy i nie widziałem w tym nic złego. Jednakże Duch Boży
pracował nade mną i pokazał mi, że będzie to przeszkodą dla mnie w chodzeniu
z Bogiem. Bóg przemówił do mnie przez sen. Zobaczyłem ludzi, po których
przyszedł Pan Jezus, by zabrać ich do Swojego Królestwa. Szukałem w tym
tłumie siebie, lecz przerażony stwierdziłem, że mnie tam nie ma! Kiedy się
obudziłem, aż do świtu wołałem do PANA, aby uwolnił mnie od papierosów. Rano
odczułem, że PAN dał mi wolność. Byłem również związany lekomanią. Przez
sześć lat zażywałem tabletki na zobojętnienie. Nie wyobrażałem sobie życia
bez nich. Zostałem pobudzony przez DUCHA ŚWIĘTEGO, aby to również oddać PANU.
Często modliłem się w nocy, prosząc PANA o uwolnienie. Bóg mnie wysłuchał i
pewnej nocy usłyszałem głos: Ty już nie musisz zażywać tych tabletek.
Odczuwałem wielką radość, lecz jednocześnie, kiedy nadszedł ranek,
zastanawiałem się, jak mój organizm zniesie nagłe odstawienie farmaceutyków.
Jednak czułem się tak, jakbym nigdy ich nie zażywał. PAN dawał mi coraz
większą radość i dzięki temu mogłem się do Niego przybliżać, i coraz lepiej
Go poznawać. O tym, w jaki sposób Pan Jezus zmienił
moje życie, staram się przede wszystkim opowiadać tym ludziom, którzy
podobnie jak ja, zostali przez szatana uwikłani w sidła alkoholu, cudzołóstwa
i narkomanii. Bardzo miłuję tych zniewolonych ludzi i mówię im, że uwolnienie
jest tylko w Jezusie Chrystusie. Wielu skorzystało już z Bożej łaski i w tej
chwili cieszy się wolnością. Moim celem stało się niesienie pomocy takim
ludziom. Postanowiłem całe moje życie
podporządkować PANU i służyć Mu całym sercem za to wszystko, co dla mnie
uczynił. Jestem również świadomy tego, że nigdy nie będę w stanie oddać BOGU
takiej chwały, jaką powinienem, ani też wyrazić w pełni wdzięczności, którą
odczuwam w swoim sercu. Gustaw Młynek Czytaj codziennie Biblię - Słowo Boże * * * * * *
* * * Warto
przeczytać: [ Dar Zbawienia –
świadectwo nawrócenia x. Ch. Chinqui ] [ 5 karciarzy
] [ Zbawienie
i jego nieutracalność – R Ciarriocca ] [ Pokój, radość, pewność zbawienia - Kremer ] [ Czy zbawieni mogą pójść na wieczne potępienie? ] [ Wąska Droga – AW Pink ] [
Pewny
przewodnik do nieba – J. Aleine
] [ Raz zbawiony na zawsze zbawiony – C. H. Mackintosh ] [ Pewność i radość
zbawienia – Geo Cutting ] [
Powtórne
przyjście Pana Jezusa i związane z tym wydarzenia – JNDarby+RBrockhaus ] [
Powtórne
przyjście Pana Jezusa Chrystusa – Rene Pache ] [
2
PRZYJSCIA CHRYSTUSA ]
[ SZAFARSTWA
] [ 1 Koryntian 10:32 ] [ Co nam przyniesie
przyszłość? ] [
Wielki ucisk ] [
Mieszkania w domu Ojca ] [ Pochwycenie wszystkich
prawdziwych wierzących ] [
Charakterystyczne punkty czasu ] [ Rady dla młodych
wierzących – J.N. Darby ] [ Do kogo należysz? ] [ Pisma Święte – J.N. Darby ] [
KROKI ] [ Narodzenie Pana Jezusa Chrystusa ] [ Wspaniałe Paradoksy Pisma
Świętego ] [
Bój wiary – AW Pink ] [ Wstaw imię kapitana! ] [ Jak
stać się prawdziwym Chrześcijaninem? – Otto Heit ] [ Jezus Chrystus jest Panem! ] [ Na nowo
] [ Świadectwo
nawrócenia x. R. Bennetta
] [ Powierz
Panu drogę swoją a On wszystko dobrze uczyni! ] * * * * * *
* * * Bardzo pomocnym w codziennym studium Biblijnym
jest kalendarz z codziennym rozważaniem fragmentów Biblii – obecnie najlepszy
na polskim rynku taki kalendarz {Kalendarz Chrześcijański
„Dobre Nasienie”} możesz zakupić pod adresem: RLCh – Rozpowszechnianie
Literatury Chrześcijańskiej
Pod adresem: http://www.DobreNasienie.own.pl/ możesz zamówić bezpłatną subskrypcję treści kartek z tego kalendarza na Twoją skrzynkę poczty elektronicznej! ***
*** *** Jeśli
pragniesz otrzymać bezpłatnie Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa, rozpocząć
regularne poznawanie nauk Pisma Świętego (korespondencyjnie lub spotykając
się z Chrześcijanami), albo masz pytania odnośnie Bożych wymagań względem
Ciebie, możesz się z nami skontaktować, proszę pisz pod adres:
CMS
- Chrześcijańska Misja do Studentów skryt. poczt. nr 328, PL 50-950 Wrocław 2 * * * * * *
* * * kontakt przez internet: http://mat18-20.Jezus.pl/
poczta elektroniczna: mat18_20@wr.onet.pl inne strony internetowe godne polecenia: http://Judy3.own.pl/ http://Chrystus.Jezus.pl/ http://cms.kdm.pl/ http://NowyTestament.own.pl/ http://www.Brzeg.own.pl/ http://www.DobreNasienie.own.pl/ http://www.kki.net.pl/~marnatha
* * * * * *
* * * Kim jesteśmy i w co wierzymy? Zgromadzamy się jako Chrześcijanie, w prostocie tylko do
imienia naszego Pana Jezusa Chrystusa, i nie mamy żadnych denominacyjnych powiązań
(1 Koryntian 1:9-10). Jesteśmy znani jako "bracia", imię jakiego używał
dla nas Sam Pan Jezus (Ew. Łukasza 8:21, Hebrajczyków 2:11-12). Wierzymy, że
Biblia jest natchnionym Słowem Bożym (2 Tymoteusza 3:16) w którym On Objawił
Siebie i Swoje zamysły - swoim stworzeniom (Hebrajczyków 4:12-13). Wierzymy że
każdy potrzebuje Zbawiciela, i że Biblia przedstawia Tego Zbawiciela, Pana
Jezusa Chrystusa, Który dokonał doskonałego przebłagania za nasze grzechy na
krzyżu Golgoty (Rzymian 3:23, Dzieje Ap. 13:38-39, 1 List Jana 5:12-13).
Ponadto, wierzymy, że wszyscy którzy przyjmą poselstwo Ewangelii są
"narodzonymi na nowo" (1 List Piotra 1:23), zapieczętowanymi przez
Ducha Świętego (Efezjan 1:13), członkami Ciała Chrystusowego (1 Koryntian
12:12-13). Wierzymy, w ponowne przyjście Pana Jezusa Chrystusa, po Jego
Oblubienicę, czyli Zgromadzenie. Jego Powrót może nastąpić w każdej chwili (1
Tesaloniczan 4:13-18, Efezjan 5:25-27). Oczekując tej błogosławionej nadziei
(Tytusa 2:13), także wierzymy, że największą potrzebą każdego człowieka i całego
świata jest powrót do nauki Słowa Bożego, przez którą jedynie jest możliwe
duchowe przebudzenie (Hebrajczyków 4:12). Głosimy Chrystusa Ukrzyżowanego za
nasze grzechy, Wzbudzonego dla naszego usprawiedliwienia i Powracającego
ponownie w celu zabrania Jego Zgromadzenia (Kościoła) do domu Ojca (1
Koryntian 15:3, Rzymian 4:25, 1 Tesaloniczan 4:13-17, Ew. Jana 14:1-3,
Hebrajczyków 9:24-28).
[ Prosty Boży Plan Zbawienia – F Porter ] [ Czy jesteś narodzony na nowo? – JC Ryle ] [ Przebaczenie Boże KTO GO POTRZEBUJE ... – J. N. Darby ] [ http://www.DobreNasienie.own.pl/ ] inne lubiane przez nas miejsca w sieci: http://www.DobreNasienie.own.pl/ |