Bóg
ma dla Ciebie plan! |
Raz zbawiony - na zawsze zbawiony! Jest to fragment listu Drogi Przyjacielu! Sprawa wiecznego zbawienia, czy też, jak czasem mówimy, wiecznego
zachowania, chociaż według mnie bardzo prosta, wielu ludzi wprawia w
zakłopotanie, a pytania, które postawiłeś w swym liście i cytowane fragmenty
Biblii są dowodem, że Twoje zrozumienie tej sprawy nie jest ani jasne, ani
ugruntowane. Chcąc odpowiedzieć na Twój list muszę uczynić trzy rzeczy: 1° - przedstawić prawdę o wiecznym zbawieniu, albo innymi słowy o
wiecznym bezpieczeństwie wszystkich członków Chrystusa; 2° - odpowiedzieć na postawione pytania, które są zwykle stawiane
przez przeciwników tej nauki; 3° - wyjaśnić te teksty Słowa Bożego, które cytowałeś i które jak mi
się wydaje sprawiają Ci znaczne trudności. Niech Duch Święty będzie naszym nauczycielem i niech On podporządkuje
całkowicie nasze myśli Biblii, tak abyśmy mogli mieć właściwe poznanie
rozważanej kwestii. Jeśli chodzi o kwestię wiecznego zbawienia, tak jak to określiliśmy:
"raz zbawiony - na wieki zbawiony", to wydaje mi się, że jest ona
łatwa i prosta, pod warunkiem jednak, że będziemy na nią patrzeć tak jak na
to patrzy Chrystus. Jest to jedyny właściwy sposób patrzenia na każdą prawdę,
bowiem Chrystus jest centrum i życiem każdej prawdy. Chrystus jest duszą
każdej prawdy. Prawda oddzielona od Chrystusa staje się martwym, pozbawionym
mocy, bezwartościowym dogmatem, zwykłą ideą w ludzkim umyśle, punktem w
wyznaniu wiary. Musimy więc patrzeć na każdą prawdę w taki sposób, w jaki ona
jest związana z Chrystusem. Musimy Jego uczynić naszym punktem widzenia.
Wtedy, gdy jesteśmy blisko Niego i patrzymy na wszystko z Jego punktu
widzenia, możemy mieć właściwe rozeznanie. Jeśli sam siebie uczynię moim punktem widzenia i tak spojrzę na sprawę
wiecznego zbawienia, to z całą pewnością spojrzenie moje będzie całkowicie
błędne, ponieważ wówczas będzie to sprawa m o j e g o zachowania, a przecież
cokolwiek pochodzi ze mnie, to musi być z natury wątpliwe. Jeżeli jednak będę
patrzył na ten temat oczyma Chrystusa i z J e g o punktu widzenia, to wówczas
mogę być pewny, że będę miał właściwe poznanie. Patrząc na rozważane
zagadnienie z pozycji Chrystusa, cała sprawa sprowadza się do tego, czy
świat, nasza cielesna natura lub zło, mogą kiedykolwiek przeszkodzić w
wiecznym zachowaniu przez Niego tych, których wykupił On Swoją własną krwią.
Wiemy przecież, że On może zbawić n a z a w s z e tych, którzy przez niego
przystępują do Boga" (Hebr. 7,25). Jest w tym wierszu z całą pewnością
mowa o pewnym, wiecznym zbawieniu. Nie ma żadnego znaczenia, jakie mogłyby
powstać trudności, lub też jakie wrogie siły mogłyby działać, bowiem On jest
Tym, który "może zbawić na zawsze". Świat z jego tysiącami sideł
jest przeciwko nam, lecz "On może". Nasza grzeszna natura z
tysiącami pożądliwości jest przeciwko nam, lecz "On może". Szatan z
jego tysiącami pokus jest przeciwko nam, lecz "On może". Jest to
oczywiście możliwość Chrystusa, a nie nasza! Jest to ostateczne i pewne
zachowanie przez Chrystusa, a nie przez nas samych. W tej doniosłej sprawie
wszystko zależy od Niego. On nabył swoje owce i z pewnością zachowa je,
używając do tego całej swojej mocy, a wiemy przecież, że dana Mu jest "w
s z e 1 k a moc na niebie i na ziemi" (Mat. 28,18). Tak więc Jego owca
musi być zawsze całkowicie bezpieczna. Jeśli bowiem cokolwiek byłoby w stanie
zagrozić życiu najsłabszej owieczki w całej trzodzie Chrystusa, to nie można
by było powiedzieć, że ma On wszelką moc. Tak więc jest rzecz niezmiernie
ważna, aby kwestie wiecznego zbawienia rozważać w powiązaniu z Osobą i
dziełem Chrystusa. Wtedy trudności znikają, wątpliwości zostają rozwiane,
sumienie wolne, a umysł oświecony. Jest przecież rzeczą niemożliwą, aby ten,
kto jest częścią ciała Chrystusa kiedykolwiek zginął, a przecież każdy
wierzący jest cząstką Jego ciała, bowiem napisane jest: "gdyż członkami
ciała Jego jesteśmy" (Ef. 5,39). Każdy członek ciała Chrystusa został
zapisany w księdze żywota Baranka i nic, ani też nikt nie jest w stanie tego
zapisu wymazać: Posłuchaj, Drogi Przyjacielu, co mówi sam nasz Pan Jezus
Chrystus o tych, którzy są Jego własnością: "Owce moje głosu mojego
słuchają i Ja je znam, a one idą za mną. I j a d a j ę im żywot w i e c z n
y, i nie giną na wieki, i n i k t (człowiek, diabeł, albo ktokolwiek inny)
nie wydrze ich z ręki mojej. Ojciec mój, który mi je dał, jest większy nad
wszystkimi i nikt nie może wydrzeć ich z ręki Ojca mego" (Jan.
10,29-29). Mamy tu więc prawdę o wiecznym zachowaniu świętych, a działa w tym
cała Trójca Święta. Zachowuje Duch Święty poprzez otwarcie uszu owiec.
Zachowuje Syn poprzez przyjęcie wszystkich, których uszy zostały otwarte.
Zachowuje Ojciec poprzez trzymanie w dłoni trzody nabytej krwią Jezusa.
Jesteśmy ukryci w wiecznej Bożej dłoni. Jest to mym zdaniem dostatecznie
jasne! Musimy albo uznać tę prawdę, prawdę pocieszającą i podtrzymującą na
duchu o tym, że człowiek raz zbawiony jest na wieki zachowany, albo ulec
bluźnierczemu twierdzeniu, że wróg Boga czy też człowiek może postawić na
swoim działając wbrew czy też przeciwko Wiecznej Trójcy. Nie może być bowiem
żadnej alternatywy pośredniej. Zbawienie jest od Pana, od początku aż do
końca. Jest ono bezwarunkowe, wieczne, dawane darmo, i pewne. Dosięga ono
dna, gdzie znajduje się grzesznik w całej swojej winie, ruinie, poniżeniu i
wynosi go do góry, gdzie znajduje się Bóg w całej swej świętości, prawdzie i
sprawiedliwości. To zbawienie jest wieczne, trwa na wieki. Bóg Ojciec jest
jego źródłem, Bóg Syn jest jego kanałem, a Bóg Duch Święty jest jego mocą i
radością. Wszystko więc jest z Boga, wszystko od początku do końca, od
fundamentu do dachu, od wieczności do wieczności. Gdyby tak nie było, byłoby
głupotą i zarozumiałością mówić o pewności zachowania, ale ponieważ widzimy
iż tak jest, mówienie inaczej jest niewiarą. Jest prawdą, że istnieją wielkie
i różnorodne trudności na naszej drodze życia. Trudności te są zarówno przed
nawróceniem jak i po nawróceniu. Na naszej drodze stoi wielu potężnych
wrogów, ale właśnie to jest powodem, dla którego prawdę o wiecznym zachowaniu
zbawionych musimy rozważać w oparciu o Bożą moc, a nie w oparciu o naszą
słabość. Nie ma znaczenia w najmniejszym stopniu, jakie mogłyby być
trudności, jacy przeciwnicy, gdyż nasza wiara triumfalnie pyta: "Jeśli
Bóg za nami, któż przeciwko nam?" (Rzym. 8,31) i dalej: "Któż nas
odłączy od miłości Chrystusowej? Czy utrapienie, czy ucisk, czy
prześladowanie, czy głód, czy nagość, czy niebezpieczeństwo, czy miecz?, jak
napisano: Z powodu Ciebie co dzień nas zabijają, uważając nas za owce
ofiarne. Ale w tym wszystkim zwyciężamy przez Tego, który nas umiłował.
Albowiem jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani
potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani Przyszłość, ani moce, ani
głębokość, ani wysokość, ani ż a d n e i n n e s t w o r z e n i e nie zdoła
nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Jezusie Chrystusie, Panu
naszym". (Rzym. 8,35-39). Tutaj również mamy naukę o pewności zachowania
wierzącego, wyrażoną w sposób najjaśniejszy i najmocniejszy, gdyż czytamy, że
"żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć" od Boga, to znaczy
ani moje "ja" we wszystkich jego formach, ani szatan we wszystkich
podstępach i machinacjach, ani też świat we wszystkich jego powabach; nie
może, nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu
naszym". Niewątpliwie ludzie mogą zostać zwiedzeni i mogą zwodzić
innych. Mogą mieć miejsca rzekome nawrócenia. Ludzie mogą przez jakiś czas
biec dobrze, a potem nagle załamać się. Po wiosennych kwiatach mogą nie
nastąpić owoce jesieni. Takie rzeczy mogą się zdarzyć, a ponad to prawdziwie
wierzący mogą upaść w wielu rzeczach, mogą się potknąć i załamać w swym
życiu. Mogą też oni znaleźć dostateczny powód do osądzenia samych siebie.
Dopuszczając możliwie najszerszy margines dla wszystkich tych rzeczy,
kosztowna prawda o wiecznym zachowaniu zbawionych pozostaje nie tylko
niewzruszona, ale nawet nietknięta, bowiem opiera się ona na Boskim
fundamencie, który brzmi: "I ja im daję żywot w i e c z n y (nie
czasowy, lub warunkowy - przyp. autora) i nie giną n a w i e k i". (Jan.
10,28). Czytamy też: "Na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne
nie przemogą go" (Mat. 16,18). Ludzie mogą dowodzić czego chcą i opierać swoje argumenty na
przypadkach, ale patrząc na tę sprawę z Bożego punktu widzenia i opierając
nasze przekonanie na pewnym i nieomylnym Słowie Bożym utrzymujemy, że
wszyscy, którzy należą do "nas" (Rzym. 8), do "owiec"
(Jan 10) i do "Kościoła" (Mat. 16) - są tak bezpieczni jak to
Chrystus jest w stanie uczynić ich bezpiecznymi, i to jest treść i całość
nauki o pewności wiecznego zachowania wierzących. A teraz, Drogi Przyjacielu, chcę bardzo krótko odpowiedzieć na
pytanie, jakie postawiłeś w swym liście: 1) "Czy wierzący człowiek
będzie zbawiony, bez względu na to, w jaki rodzaj grzechu mógłby upaść i
umrzeć w nim?" Prawdziwie wierzący człowiek z pewnością będzie zbawiony,
bowiem zbawienie obejmuje nie tylko uwolnienie od konsekwencji grzechu w
przeszłości, lecz również od mocy i trwania w grzechu. Stąd też jeśli
spotykamy osobę żyjącą w grzechu mówiącą równocześnie o swojej pewności
zbawienia, to patrzymy na nią jako na osobę przeciwną Słowu Bożemu i nie
zbawioną. Słowo Boże. bowiem uczy: "Jeśli mówimy, że z Nim społeczność
mamy, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie trzymamy się prawdy" (1
,Jana 1,6). Wierzący człowiek może upaść, ale będzie podniesiony; może zostać
pokonany, ale będzie podźwignięty; może błądzić, ale będzie sprowadzony,
ponieważ Chrystus zbawia na zawsze i żaden z Jego maluczkich nie zginie. 2) "Czy Duch Święty może przebywać w sercu, które oddaje się złym
i brudnym myślom? Ciało wierzącego człowieka jest świątynią Ducha Świętego (1
Kor. 6,19). Ta kosztowna prawda jest wezwaniem do czystości serca i życia.
Jesteśmy wezwani, abyśmy nie zasmucali Ducha Świętego. O d d a w a n i e s i
ę złym 'i brudnym myślom nie jest w ogóle chrześcijańskim postępowaniem.
Chrześcijanin może być atakowany, zasmucany i nękany przez złe myśli, lecz w
takim przypadku winien on spojrzeć na Chrystusa, aby zwyciężyć. Właściwe
chrześcijańskie postępowanie opisane jest w 1 Liście Jana: "Wiemy; że
żaden z tych, którzy się z Boga narodzili nie grzeszy, ale że Ten, który z
Boga został zrodzony" strzeże go i zły nie może go tknąć" (1 Jana
5,18). Taka jest Boża strona tej sprawy. Niestety, wiemy że istnieje również
i ludzka strona, ludzkie spojrzenie. Ludzką postawę osądzamy przez Boską: Nie
obniżamy Bożego poziomu, by osiągnąć ludzki, lecz mamy zawsze dążyć do Bożego
poziomu. Nigdy nie powinniśmy się zadowalać niższym poziomem niż wskazany w 1
Liście Jana 5,18. Podniesienia naszego życia moralnego możemy oczekiwać przez
trzymanie się prawdziwego wzorca. Mówienie o posiadaniu Ducha i równoczesne
oddawanie się złym i brudnym myślom jest w mej ocenie nikolaizmem (Obj.
2,6.15) lub współczesnym antynomianizmem (walką z przykazaniami Pana Jezusa -
przyp. tłum.). 3) "Jeśli istniałoby zachowanie wierzących, czy ludzie nie
mówiliby, że mogą żyć jak im się podoba?" - Jak powinien żyć, prawdziwy
chrześcijanin? Tak jak Chrystus! Jeśli takie pytanie zadałby ktoś Pawłowi,
jaką otrzymałby odpowiedź? Odpowiedź jest zapisana w 2 Kor. 5,14-15 oraz w
Fil. 3,7-14. Istnieje obawa, że osoby, które zadają takie pytania, bardzo
mało wiedzą o Chrystusie. Możemy dobrze zrozumieć osobę zaplątaną w sieci
jakiegoś systemu teologicznego i wprawioną w zakłopotanie przez wzajemnie
sprzeczne dogmaty; jednak człowiek uważający się za żyjącego w wolności i w
łasce, a z drugiej strony w grzechu, nic nie wie o chrześcijaństwie, nie ma
ani cząstki, ani działu w społeczności z Chrystusem i znajduje się w
prawdziwie okropnym i niebezpiecznym stanie. Jeśli chodzi o przypadek, który
w swym liście przedstawiasz; przypadek młodego człowieka, który usłyszał
stwierdzenie kaznodziei w kazaniu. że skoro ktoś jest dzieckiem, to na zawsze
pozostaje dzieckiem, i potraktował to jako sposobność do pogrążenia się i
trwania w otwartym grzechu, to jest to jeden ze znanych przypadków.
Kaznodzieja miał rację w tym, co powiedział, lecz młody ten człowiek pomylił
się w tym co, zrobił. Byłoby błędem oceniać słowa pierwszego przez czyny
drugiego. Cóż pomyślałbym o moim synu, gdyby on powiedział: "Skoro raz
zostałem synem, to zawsze będę synem i dlatego mogę przystąpić do wybijania
szyb memu ojcu i robienia wszelkiego rodzaju szkód". Stwierdzenie
kaznodziei o wiecznym zachowaniu zbawionych osądzamy przez Słowo Boże i
stwierdzamy, że jest ono prawdziwe. W ten sam sposób osądzamy postępowanie
tego młodego człowieka i stwierdzamy; że jest ono fałszywe. Sprawa jest
prosta, nie mamy żadnego powodu, aby ma podstawie czynów tego młodzieńca
stwierdzić, że ten nieszczęśliwy młody człowiek kiedykolwiek naprawdę
zakosztował łaski Bożej. Wiemy natomiast, że gdyby prawdziwie skosztował
łaski Bożej, to wówczas kochałby, pielęgnował i demonstrował na zewnątrz
świętość. Chrześcijanin ma walczyć z grzechem, ale walczenie z nim, a tarzanie
się w nim, to dwie zupełnie przeciwne rzeczy. W pierwszym przypadku możemy
liczyć na współczucie i łaskę Chrystusa, w drugim faktycznie bluźnimy Jego
imieniu przez sugerowanie, że jest On sługą grzechu. Osądzanie prawdy Bożej
na podstawie ludzkich uczynków jest poważną pomyłką. Wszyscy, którzy tak
osądzają, muszą dojść do fałszywych wniosków. Właściwa droga polega na
odwróceniu podanego porządku. Trzymaj się najpierw Bożej prawdy i przez nią
osądzaj wszystko inne. Ustal Boże kryterium i oceniaj wszystko przy jego
pomocy. Ustal jedną wagę i według niej mierz ciężar każdego człowieka. Wag
wie wolno regulować przez ciężar jakiegoś jednego człowieka, ale ciężar
człowieka musi być określany na podstawie wagi. Jeśli dziesięć tysięcy
wyznawców miałoby odpaść i żyć w jawnym grzechu, to nie zachwiałoby to naszej
ufności w Boską naukę o wiecznym zachowaniu wierzących. To samo Słowo Boże,
które dowodzi, że ta nauka jest prawdziwa, dowodzi też, że są ludzie w
błędzie: "Wyszli spośród nas, lecz nie byli z nas. Gdyby bowiem byli z
nas, byliby pozostali z nami. Lecz miało się okazać, że nie wszyscy są z
nas" (1 Jana 2,9), a też dalej czytamy: "Wszakże fundament Boży
stoi niewzruszony, a ma tę pieczęć na sobie: Zna Pan tych, którzy są jego, i:
Niech odstąpi od niesprawiedliwości (prawidłowiej tłumaczyć: od nieprawości)
każdy kto wzywa Imienia Pańskiego" (2 Tym. 2,19). Przejdźmy teraz do zbadania różnych fragmentów Biblii, na które jak
mówisz zwykle powołują się ci ludzie, którzy usiłują obalić naukę o
zachowaniu zbawienia, o zbawieniu raz na zawsze. Zanim to jednak uczynimy,
konieczne jest przyjęcie zasady, która jest bardzo pomocna w ogóle przy
rozważaniu tekstów biblijnych. Stwierdza ona, że żaden fragment Pisma
Świętego nie może przeczyć drugiemu. Jeśli więc istnieje rzekoma sprzeczność,
to oznacza, że powstała ona z powodu naszego duchowego niedostatku. Oto
przykład: jeśli ktoś zacytuje List Apostoła Jakuba 2,24 na obronę nauki o
usprawiedliwieniu przez uczynki, to mógłbym nie być w stanie odpowiedzieć mu.
Jest możliwe, że tysiące ludzi zostało (podobnie jak Luter) wprowadzonych w zakłopotanie
przez ten fragment. Mogli oni doświadczać najpełniejszej pewności tego, że są
usprawiedliwieni i to nie przez uczynki jakich dokonali, ale przez wiarę w
Chrystusa, a jednak całkiem nie mogli wyjaśnić słów Jakuba: "Widzicie,
że człowiek bywa usprawiedliwiony z uczynków, a nie jedynie z wiary".
Jak sobie można poradzić z taką trudnością? Czytelnik jest zakłopotany,
ponieważ nie rozumie on Apostoła Jakuba. Znajduje się w zakłopotaniu przez,
pozorną sprzeczność pomiędzy Jakubem i Pawłem. Cóż należy więc uczynić?
Należy po prostu zastosować powyższą zasadę, że żaden, fragment Biblii nie
może w jakikolwiek sposób zaprzeczać innemu fragmentowi. W Liście do Rzymian
czytamy: "Gdy zaś kto nie spełnia uczynków, ale wierzy w Tego, który
usprawiedliwia bezbożnego wiarę jego poczytuje mu się za sprawiedliwość"
(Rzym. 4,5). Odkrywamy tutaj, że nie uczynki, ale wiara jest podstawą
usprawiedliwienia. Również w trzecim rozdziale tego listu czytamy:
"Uważamy bowiem, że człowiek bywa usprawiedliwiony przez wiarę, niezależnie
od uczynków zakonu" (Rzym. 3,28); i znowu: "Usprawiedliwieni tedy z
wiary, pokój mamy z Bogiem" (Rzym. 5,1). Dokładnie taka sama jest nauka
Listu do Galacjan, gdzie znajdujemy takie jasne słowa: "Wiedząc wszakże,
że człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków zakonu a tylko przez
wiarę w Jezusa Chrystusa i myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli, abyśmy zostali
usprawiedliwieni z wiary w Chrystusa, a nie z uczynków zakonu Ponieważ z
uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek" (Gal. 2,16).
We wszystkich tych miejscach, a można by cytować ich jeszcze więcej, wiara
podana jest jako podstawa usprawiedliwienia, i to tak jasno, że zbłądzić tu
nie można. Jeśli więc nie możemy wyjaśnić tekstu z Listu Jakuba (2,24) to
możemy albo zaprzeczyć natchnieniu całego Słowa, albo zastosować naszą zasadę
i pozostać w niewzruszonej ufności i w niezmąconym spokoju, radując się tą
wielką fundamentalną prawdą o usprawiedliwieniu tylko przez wiarę,
niezależnie od uczynków zakonu. Wydaje się, że nie będzie rzeczą złą na
marginesie naszych rozważań na temat zbawienia na zawsze dodać kilka słów
wyjaśnienia odnośnie poruszanego fragmentu Listu Apostoła Jakuba. W wierszu
14 (2,14) znajduje się słowo, które stanowi klucz do tego całego fragmentu
listu: Natchniony autor pyta: "Cóż to pomoże, bracia moi, jeśli kto m ó
w i, że ma wiarę?". Tam nie jest powiedziane: "Cóż pomoże
człowiekowi, że ma wiarę..." To słowo "mówi" usuwa wszelkie
trudności i w najprostszy sposób ukazuje sedno sprawy. Moglibyśmy zapytać:
cóż pomoże człowiekowi, że powie że ma tysiąc lat, jeśli ich nie ma? To słowo
"mówi" jest często pomijane. Niektórzy nawet twierdzą, że go nie ma
w tekście oryginalnym, choć jest ono umieszczone tam przez Ducha Świętego. Istnieje poważna różnica pomiędzy uczynkami zakonu a uczynkami życia.
Paweł gorliwie wyklucza jedynie te pierwsze, Jakub z taką samą gorliwością
kładzie nacisk jedynie na te drugie. Uczynki Abrahama czy Rahab nie były
uczynkami zakonu, lecz uczynkami życia. Były one prawdziwymi uczynkami wiary,
bez której uczynki te nie posiadałyby żadnej wartości usprawiedliwiającej. Jest rzeczą godną uwagi, że Duch Święty działając przez Apostoła Pawła
zwraca uwagę na uczynki Abrahama (Gen. 22) i Rahab (Jozue 2). Nie są tu
przedstawione jakieś uczynki miłosierdzia czy dobroczynności, choć można by
to łatwo uczynić, ale są to dwie ilustracje tezy udowadniające ponad wszelką
wątpliwość, usprawiedliwiającą wartość uczynków życia, a nie uczynków zakonu.
Różnica zaś pomiędzy nimi jest taka, że uczynki zakonu są to takie które się
spełnia, aby otrzymać życie, a uczynki życia są prawdziwymi owocami
posiadanego życia; życie zaś możemy otrzymać przez wiarę w Syna Bożego.
Musimy też pamiętać, że najpierw musimy mieć życie, aby móc cokolwiek
uczynić. Życie otrzymujemy nie przez "mówienie", że mamy wiarę,
lecz przez jej faktyczne posiadanie, a gdy ją posiadamy, to będziemy wydawać
owoce i to drogocenne owoce ku chwale Bożej! Teraz nie tylko wierzymy, że Paweł i Jakub zgadzają się ze sobą, ale
widzimy, że oni się całkowicie zgadzają. Kiedy więc, Drogi Przyjacielu, zdefiniowałem już tę podstawową zasadę
interpretacyjną Biblii, postaram się, na ile Pan pozwoli, wyjaśnić te
fragmenty Pisma Świętego, które w swym liście przytoczyłeś: 1) "Lecz byli też fałszywi prorocy między ludem, jak i wśród was
będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzać będą zgubne nauki i zapierać się
Pana, który ich odkupił, sprowadzając na się rychłą zgubę" (2 Piotr.
2,1). Trudność w tym fragmencie powstaje, jak przypuszczam, w sformułowaniu
"zapierać się Pana, który ich odkupił". Chyba ta trudność jest
tylko pozorna. Pan nasz posiada podwójne prawo do każdego mężczyzny, kobiety
i dziecka pod niebem. Posiada bowiem prawo opierające się na stworzeniu i
posiada prawo oparte na odkupieniu. Apostoł odwołuje się do tego drugiego
prawa. Fałszywi nauczyciele będą się zapierać nie tylko Pana, który ich
stworzył, ale Pana, który, ich odkupił. To spostrzeżenie może wyjaśnić wiele
trudności. Pan Jezus nabył prawo do każdego członka ludzkiej rodziny. Ojciec
dał Mu moc nad wszelkim ciałem. Jest grzechem zapieranie się Go jako
Stworzyciela, lecz o ile większym grzechem jest zapieranie się Go jako
Odkupiciela. W tym fragmencie nie jest w ogóle poruszana sprawa odrodzenia.
Apostoł nie pisze, że oni zapierają się Pana, który ich wzbudził. Gdyby było
tu napisane, że oni są urodzeni - byłaby trudność, ale w tym brzmieniu, w
jakim ten fragment się znajduje, sprawa zachowania wierzącego dziecka Bożego
w ogóle nie występuje. 2) "Jeśli bowiem przez poznanie Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa
wyzwolili się od brudów świata, lecz potem znowu w nie uwikłani dają się im
opanować, to stan ich ostateczny jest gorszy niż poprzedni... sprawdza się na
nich treść owego przysłowia: Wraca pies do wymiocin swoich, oraz: Umyta
świnia znów się tarza w błocie" (2 Piotr. 2,20.22). Połączenie biblijnej
wiedzy i ewangelicznego światła może i często wywiera na ludzi zadziwiający
wpływ. Wpływ na postępowanie i charakter osób, które poznały zbawiającą,
ożywiającą i uwalniającą moc Ewangelii. Jest przecież mało prawdopodobne, że
gdy rozdaje się Biblie i zwiastuje się Ewangelię, aby nie wywołało to
rezultatów, mimo że słuchający nie osiągną tego właściwego rezultatu, jakim
jest nowonarodzenie. Wówczas można porzucić wiele nawyków, usunąć wiele
różnych "nieczystości", a to pod wpływem intelektualnego poznania
Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa, gdy w tym samym czasie serce nigdy nie
zostało dosięgnięte zbawiającą wiarą. Kiedy ludzie ci odrzucają wpływ
ewangelicznego światła, choć nawet jego wpływ nigdy nie dotarł do ich
wnętrza, a miał tylko działanie zewnętrzne, to z całą pewnością pogrążą się w
jeszcze większe głębie zła i większe jeszcze wybryki głupoty i światowości
niż kiedykolwiek przedtem. "Ich stan ostateczny jest gorszy.. niż
poprzedni". Diabeł rozkoszuje się przeciąganiem takiego rzekomego
wyznawcy przez głębsze jeszcze błoto niż przez to, w którym tarzał się w
dniach swojej niewiedzy i bezmyślnej głupoty. Stąd też istnieje potrzeba
nalegania na wszystkich, z którymi mamy do czynienia i wskazywanie im na Osobę
Jezusa Chrystusa i Jego dzieło, tak aby poznane prawdy nie tylko wpłynęły na
ich zewnętrzne postępowanie, lecz aby Słowo dosięgło ich serca i zaszczepiło
to życie, które raz otrzymane nigdy nie może być utracone. Nie ma w tym
omawianym fragmencie Biblii nic, co mogłoby zastraszyć owcę Chrystusa, ale
jest bardzo wiele ostrzeżenia dla tych, którzy przez pewien czas przybierali
zewnętrzny wygląd owcy, jednak nigdy wewnętrznie nie byli niczym innym jak
tylko psami i świniami. 3) "A gdy sprawiedliwy odwróci się od swej sprawiedliwości i
popełnia bezprawie, i czyni wszystkie te ohydne rzeczy, których dopuszcza się
bezbożny, czy ma żyć? Nie będzie mu się przypominało tych wszystkich
sprawiedliwych czynów, które spełnił z powodu niewierności, której się dopuścił.
I z powodu swojego grzechu, którego się dopuścił umrze: ...Gdy sprawiedliwy
odwraca się od swojej sprawiedliwości i popełnia bezprawie, umrze: Z powodu
swojego bezprawia, które popełnił, umrze " (Ezech. 18,24.26), Z tym
tekstem możemy połączyć twój odnośnik do 2 Kron. 15,2: "Pan jest z wami,
jeżeli wy jesteście z Nim, a jeśli go szukacie, pozwoli wam się znaleźć, lecz
jeśli Go opuścicie, i On was opuści". Muszę ci powiedzieć, Drogi
Przyjacielu, że powoływanie się na takie miejsca Biblii jako na mające jakikolwiek
związek z rozważanym tematem o wiecznym zachowaniu członków. Chrystusa, jest
dowodem braku duchowego rozeznania. Te fragmenty i nieskończenie wielka ilość
innych miejsc w Starym Testamencie, jak również wiele podobnych miejsc w
Nowym Testamencie odsłaniają nam niezwykle ważny temat o moralnej władzy
Boga. Musisz pamiętać, że być jedynie obiektem władzy Boskiej jest jedną
rzeczą, a być obiektem Jego niezmierzonej łaski jest drugą rzeczą. Tych dwu
spraw nigdy nie powinniśmy mylić ze sobą. Rozwinięcie tego tematu wymagałoby
zacytowania wielu miejsc z Pisma Świętego, które ilustrują ten temat i
napisania całego tomu. Chciałbym tutaj tylko napisać, że jestem przekonany,
iż nikt kto nie odróżnia we właściwy sposób sytuacji człowieka pod władzą i
sytuacji człowieka pod łaską, nie może zrozumieć Słowa Bożego. W tym
pierwszym przypadku widzimy człowieka tutaj na ziemi, w miejscu
odpowiedzialności i niebezpieczeństwa; w drugim zaś przypadku widzimy go
zjednoczonego w górze z Chrystusem, w miejscu niezmiennych przywilejów i
wiecznego bezpieczeństwa. Te dwa miejsca ze Starego Testamentu, na które się
powołałeś, dotyczą właśnie władzy Boga i w konsekwencji nie mają nic
wspó1nego z kwestią zachowania, którą omawiamy. 4) "Wówczas idzie i zabiera siedem duchów innych, gorszych niż
on, i wszedłszy mieszkają tam i bywa stan człowieka tego gorszy niż
pierwotny, Tak będzie i z tym złym pokoleniem" (Mat, 12,45). Zdanie
zamykające ten fragment wyjaśnia całkowicie kontekst cytatu. Nasz Pan opisuje
moralny stan ludu izraelskiego. Duch bałwochwalstwa wyszedł z nich, lecz
jedynie na pewien czas, aby znów powrócić z siedmiokrotnie większą siłą i
natężeniem, czyniąc ich końcowy stan o wiele gorszym niż cokolwiek co
zdarzyło się w ich historii. Z drugiej strony może być ten fragment zastosowany do człowieka, który
przeszedłszy pewną moralną zmianę i wykazawszy pewną zmianę w swoim
zewnętrznym postępowaniu, upada i staje się bardziej zepsuty i zdeprawowany
niż uprzednio. 5) Miejcie się na baczności, abyśmy nie utracili tego, nad czym
pracowaliśmy, lecz abyśmy pełną zapłatę otrzymali. Kto się za daleko zapędza
i nie trzyma się nauki Chrystusowej, nie ma Boga. Kto trwa w niej, ten ma i
Ojca i Syna" (2 Jana 8:9) W wierszu ósmym Apostoł Jan napomina wybraną panią i jej dzieci, aby się
miały na baczności i nie utraciły nić z tego, nad czym Apostoł pracował, aby
i on w jakikolwiek sposób nie stracił czegoś z owoców swojej służby. Miały
bowiem one w nadchodzącym dniu chwały tworzyć część jego nagrody i pragnął on
przedstawić ich bez winy, aby i jego nagroda mogła być pełna. Wiersz dziewiąty nie wymaga żadnego wyjaśnienia, jest on prosty i
jasny. Jeśli ktoś n i e t r z y m a s i ę (nie trwa wg KJV) nauki
Chrystusowej, nie ma niczego. Z całą pewnością chrześcijanin musi chodzić
czujnie, aby uniknąć wszelkich sideł i pokus, które go otaczają. Czy jednak
ta czujność ma oparcie w tym, że chrześcijanin buduje na piasku, czy też
przez budowanie na skale wiecznego zbawienia? Czy znajduję się w
korzystniejszej sytuacji przez to, że czuwam i modlę się, żyję w strachu i
wątpliwościach, czy też gdy spoczywam w szczerej ufności w niezmienną miłość
mojego Zbawiciela, Boga? Myślę, że mogę uprzedzić twoją odpowiedź. 6) "Przyjdę rychło; trzymaj co masz, aby nikt nie wziął korony
twojej" (Obj. 3,11). Trzeba tutaj zwrócić uwagę na dwie rzeczy: po
pierwsze, że są to słowa adresowane do zboru; a po drugie tutaj nie jest
napisane "aby nikt nie wziął twojego życia". S ł u g a może stracić
swoją nagrodę, ale d z i e c k o nigdy nie straci wiecznego życia. Zwrócenie
uwagi na to usunie wiele trudności. Synostwo jest jedną rzeczą, a uczniostwo
jest drugą, inną rzeczą, Tak samo jak bezpieczeństwo w Chrystusie jest jedną
rzeczą, a świadectwo dla Chrystusa jest drugą rzeczą. Gdyby nasze
bezpieczeństwo zależało od naszego świadectwa, a nasze synostwo od naszego
uczniostwa - gdzie byśmy byli? Prawdą tu jest to, że im więcej wiem o moim
bezpieczeństwie (o tym, że nie mogę utracić zbawienia, jeśli je otrzymałem -
przyp. red.) i im więcej raduję się moim synostwem, tym bardziej skuteczne
będzie moje świadectwo i tym wierniejsze będzie moje uczniostwo; lecz tych
rzeczy nie można ze sobą mieszać. Na zakończenie, Drogi Przyjacielu, piszesz:
"wszystkie te teksty, które mówią o wytrwaniu do końca i zwycięstwie,
niosą z sobą myśl, że skoro istnieje możliwość nie uczynienia tego przez nas,
to ostatecznie możemy nie być zbawieni". W nawiązaniu do tego pragnę ci
zakomunikować, że będę bardzo szczęśliwy, gdy przy okazji spotkania będziemy
mogli zbadać każdy z tych fragmentów, o których mówisz w tak ogólny sposób i
dowieść dzięki Bożej łasce, że ani jeden z nich nie występuje w najmniejszym
stopniu przeciwko drogocennej prawdzie o zachowaniu zbawienia, lecz
przeciwnie; że każdy fragment zawiera w sobie prawdę o wiecznym
bezpieczeństwie najsłabszego baranka w całej trzodzie, nabytej krwią Jezusa
Chrystusa. Niech Pan utwierdza nasze dusze coraz mocniej w swojej prawdzie i
niech zachowa nas dla Swego Królestwa Niebieskiego na chwałę Swojego świętego
imienia. Charles Henry Mackintosh
(tłum. Jacek
Pruszyński) Czytaj codziennie Biblię - Słowo Boże * * * * * *
* * * artykuły
o podobnej tematyce: [ Czy zbawieni mogą pójść na wieczne potępienie? ] [ Wąska Droga – AW Pink ] [
Pewny przewodnik
do nieba – J. Aleine ]
[ Raz zbawiony na
zawsze zbawiony – C. H. Mackintosh ] [
Pewność i radość zbawienia – Geo Cutting ] [ Zbawienie
i jego nieutracalność – R Ciarriocca ] * * * * * *
* * * Bardzo pomocnym w codziennym studium Biblijnym
jest kalendarz z codziennym rozważaniem fragmentów Biblii – obecnie najlepszy
na polskim rynku taki kalendarz {Kalendarz
Chrześcijański „Dobre Nasienie”} możesz zakupić pod adresem: RLCh – Rozpowszechnianie
Literatury Chrześcijańskiej
Pod adresem: http://www.DobreNasienie.own.pl/ możesz zamówić bezpłatną subskrypcję treści kartek z tego kalendarza na Twoją skrzynkę poczty elektronicznej! ***
*** *** Jeśli
pragniesz otrzymać bezpłatnie Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa, rozpocząć
regularne poznawanie nauk Pisma Świętego (korespondencyjnie lub spotykając
się z Chrześcijanami), albo masz pytania odnośnie Bożych wymagań względem
Ciebie, możesz się z nami skontaktować, proszę pisz pod adres:
CMS
- Chrześcijańska Misja do Studentów skryt. poczt. nr 328, PL 50-950 Wrocław 2 * * * * * *
* * * kontakt przez internet: http://mat18-20.Jezus.pl/
poczta elektroniczna: mat18_20@wr.onet.pl inne strony internetowe godne polecenia: http://Judy3.own.pl/ http://Chrystus.Jezus.pl/ http://cms.kdm.pl/ http://NowyTestament.own.pl/ http://www.Brzeg.own.pl/ http://www.DobreNasienie.own.pl/ http://www.kki.net.pl/~marnatha
* * * * * *
* * * Kim jesteśmy i w co wierzymy? Zgromadzamy się jako Chrześcijanie, w prostocie tylko do
imienia naszego Pana Jezusa Chrystusa, i nie mamy żadnych denominacyjnych
powiązań (1 Koryntian 1:9-10). Jesteśmy znani jako "bracia", imię
jakiego używał dla nas Sam Pan Jezus (Ew. Łukasza 8:21, Hebrajczyków
2:11-12). Wierzymy, że Biblia jest natchnionym Słowem Bożym (2 Tymoteusza
3:16) w którym On Objawił Siebie i Swoje zamysły - swoim stworzeniom
(Hebrajczyków 4:12-13). Wierzymy że każdy potrzebuje Zbawiciela, i że Biblia
przedstawia Tego Zbawiciela, Pana Jezusa Chrystusa, Który dokonał doskonałego
przebłagania za nasze grzechy na krzyżu Golgoty (Rzymian 3:23, Dzieje Ap.
13:38-39, 1 List Jana 5:12-13). Ponadto, wierzymy, że wszyscy którzy przyjmą
poselstwo Ewangelii są "narodzonymi na nowo" (1 List Piotra 1:23),
zapieczętowanymi przez Ducha Świętego (Efezjan 1:13), członkami Ciała Chrystusowego
(1 Koryntian 12:12-13). Wierzymy, w ponowne przyjście Pana Jezusa Chrystusa,
po Jego Oblubienicę, czyli Zgromadzenie. Jego Powrót może nastąpić w każdej
chwili (1 Tesaloniczan 4:13-18, Efezjan 5:25-27). Oczekując tej błogosławionej
nadziei (Tytusa 2:13), także wierzymy, że największą potrzebą każdego człowieka
i całego świata jest powrót do nauki Słowa Bożego, przez którą jedynie jest
możliwe duchowe przebudzenie (Hebrajczyków 4:12). Głosimy Chrystusa Ukrzyżowanego
za nasze grzechy, Wzbudzonego dla naszego usprawiedliwienia i Powracającego
ponownie w celu zabrania Jego Zgromadzenia (Kościoła) do domu Ojca (1
Koryntian 15:3, Rzymian 4:25, 1 Tesaloniczan 4:13-17, Ew. Jana 14:1-3,
Hebrajczyków 9:24-28).
[ Prosty Boży Plan Zbawienia – F Porter ] [ Czy jesteś narodzony na nowo? – JC Ryle ] [ Przebaczenie Boże KTO GO POTRZEBUJE ... – J. N. Darby ] inne lubiane przez nas miejsca w sieci: |