Bóg
ma dla Ciebie plan! |
Artur W Pink ZGUBIONY Jakże wielkie tłumy ludzi
nie zastanawiają się, a właściwie nie mają świadomości swego nieszczęsnego
zgubnego położenia. Zauważają, że nie są doskonali, a jednocześnie nie zdają
sobie sprawy z tego, że są w katastrofalnie tragicznym stanie. Są szanowanymi
ludźmi, przestrzegają prawa i nic „szczególnego” nie mają na sumieniu.
Uważają że z pewnością nie są gorsi od innych religijnych ludzi. I mimo, iż
rzadko kiedy czytają Biblię, lub chodzą na zgromadzenia chrześcijańskie aby
posłuchać Słowa Bożego, oczekują że pójdą po swojej śmierci do nieba.
Niektórzy z nich przyznają że są grzesznikami, ale wyobrażają sobie, że
liczba ich „dobrych uczynków” przewyższa liczbę tych złych. Niektórzy z nich
jako niemowlęta, zostali pokropieni wodą, jeszcze mniejsza ich liczba jako
dzieci uczęszczała na lekcje Biblijne i odmawiała każdego wieczora modlitwy.
Niektórzy z nich nawet chodzili regularnie na nabożeństwa, a jednak nigdy nie
zdali sobie sprawy z tego że są nieprzyjaciółmi Boga i odrazą w Jego pełnych
świętości oczach, a piekło jest ich sprawiedliwym przeznaczeniem. Jak ta
smutna rzeczywistość może być wytłumaczona? 2 List do Koryntian, 4 rozdział
uczy nas o tym. „Jeśli tedy zakryta jest
Ewangelia nasza, zakryta jest przed tymi, którzy giną. W których bóg świata
tego oślepił zmysły, to jest w niewiernych.” (wiersz 3 i 4a). Zamysłem
apostoła było ukazanie tutaj tego, że powodem dla którego ludzie nie
przyjmują ratunku (zbawienia) przed należną im karą piekła wiecznego, mimo że
słuchają Ewangelii, nie jest jej zawiłość, ale buntowniczy wpływ szatana.
Ludzie nie widzą chwały i cudowności Ewangelii, nie dostrzegają jej
użyteczności dla ich życia, dlatego pogardzają i odrzucają ją. Przez to, że
za ich pełnym przyzwoleniem szatan rządzi w ich życiu i sercach (Efezjan
2:2). Dobrowolnie podporządkowują się jego woli i są mu posłuszni. Jego
dominacja nad nimi trwa przez trzymanie ich umysłów w ciemności, zwodzenie,
oszukiwanie, zaślepianie ich przez dumę, uprzedzenia i dzieła ich zepsucia.
Ale winę za to ponoszą tylko i wyłącznie ludzie, bo zdecydowali aby podążać
własną drogą, bez względu na koszty zagłuszają gorliwe błagania i poważne
ostrzeżenia, a także lekceważą wyrzuty własnego sumienia. Nigdzie indziej poza Pismem
Świętym nie możemy się dowiedzieć o faktycznym stanie niezbawionego
człowieka. W Biblii jego przypadek jest zdiagnozowany z nieomylną precyzją
przez Świętego Lekarza. Jest w Piśmie wiele terminów użytych przez Ducha
Świętego, które pokazują poważny i straszny stan do jakiego upadek w grzech
zredukował każdego potomka Adama. A między tymi wszystkimi terminami, chyba
żaden nie jest tak trafny i niesamowity jak termin: „ZGUBIONY”. Jakże
złowieszcze jest jego brzmienie! Jak wiele treści jest zawarte w tym jednym
słowie! Oznacza to, że z natury każdy człowiek jest w grzesznym, nędznym,
nieszczęsnym stanie. Odszedł od Boga i porzucił Jego Królestwo. Świadomie i
swawolnie porzucił ścieżkę powinności. Zgubiony podróżnik od czasu do
wieczności, podążający drogą która prowadzi na wieczną i pewną zgubę.
Stworzenie, które straciło aprobatę i przychylność Swego Stwórcy i jest
obecnie w oddaleniu od Niego. Ktoś kto zaprzepaścił swoją istotę poprzez
buntownicze życie i jest obecnie duchowym bankrutem i nędzarzem, żyje z dala
od drogi pokoju i błogosławieństwa. Zupełnie niezdolny by odnaleźć do nich
drogę. Pismo Święte dalekie jest
od opisu upadłego człowieka jako tylko częściowo zrujnowanego. Dalekie jest
również od przedstawiania jego upadku jako tylko „trochę zmienionego” tak, że
przez dokładne starania i wytrwałe wysiłki może przywrócić swoją pierwotną
chwałę. „Odłączyli się bezbożnicy zaraz od narodzenia; pobłądzili zaraz po
wyjściu z łona matki swojej, mówiąc kłamstwo”. (Psalm 58:4). I każdy grzech,
który popełniają przybliża ich do wiecznych płomieni. Żyją w tym świecie „bez
Boga” i dlatego są obcy dla Niego jako „nie mający nadziei”. (Efezjan 2:12).
I nie ma tu żadnych wyjątków. Słowo Tego, Który nie może kłamać oznajmia:
„wszyscy odstąpili, jednako się nieużytecznymi stali; niema, kto by czynił
dobrze, niema nawet jednego”. (Psalm 14:4). „Ale człowiek we czci nie
zostaje, podobnym będąc bydlętom, które giną”. (Psalm 49:13). „Lud ten błądzi
sercem, a nie poznali dróg Moich”; (Psalm 95:10). Mój drogi przyjacielu, możesz
mieć rodziców, którzy są chrześcijanami i wychowali Cię w pobożnym duchu, ale
jeśli jesteś poza Chrystusem, nie ważne jak bardzo poważany przez tych którzy
Cię otaczają, i nie ważne jak bardzo oddany religii – jesteś ZGUBIONY, i to
tak bardzo, że jedyne co na dziś jest Ci potrzebne – to ratunek. Istnieje dość powszechnie
przyjmowane kłamstwo, które bałamuci tak wielu ludzi wyznających je. Głosi
ono, że życie człowieka jest próbą. I jeśli nie będzie on wykonywał
określonych czynności i jeśli nie będzie wiódł określonego rodzaju życia,
będzie ostatecznie zgubiony. Idea ta w jaskrawy sposób stoi w sprzeczności z
prostym nauczaniem Pisma Świętego. W 2 Liście do Koryntian w 4 rozdziale i 3
wierszu, jest mowa o „tych którzy giną”, nie o tych którzy „zginą”. Jeśli,
drogi przyjacielu, jeszcze nie poddałeś się pod pełne panowanie Panu Jezusowi
Chrystusowi, i jeśli jeszcze nie złożyłeś swojej ufności w Jego
oczyszczającej krwi, jesteś zgubiony już teraz, w tym momencie. Grozi Ci
wieczne cierpienie w piekle na które sprawiedliwie i słusznie zasłużyłeś.
Jesteś podobny do człowieka biegnącego z zamkniętymi oczami na krawędzi
przepaści. Pełna grozy niemożliwa do opisania jest sytuacja upadłego
człowieka. Sytuacja upadłego człowieka jest tak beznadziejna jak sytuacja
osoby umierającej na nieuleczalną chorobę. Zgubiona owca, lub zgubione
dziecko jest żałosnym widokiem, ale czyj umysł potrafi pojąć i opisać
tragedię ZGUBIONEJ DUSZY? Zgubionej teraz i na wieki, dopóki Suwerenny Bóg
nie zainterweniuje i dopóki nie dokona cudu miłosierdzia, by była ocalona. Nie tylko zgubieni teraz,
ale już wtedy, gdy przyszliśmy na ten świat. Tak, zanim zaczęła się nasza
egzystencja. Dlatego Pan Jezus Chrystus Powiedział: „Przyszedł bowiem Syn
Człowieczy, aby zbawił to, co było zginęło”. (Mateusza 18:11). Zginęło,
zgubione zostało w Adamie, gdyż kiedy głowa przymierza odpadła wszyscy,
których reprezentował upadli w nim i umarli duchowo. Dlatego człowiek jest
zgubiony, na straconej pozycji, bo już nie jest tym, kim był na początku – w
stanie prawości, społeczności ze Swoim Stwórcą, zdolny by wykonywać Jego
wolę. Wszystko to zostało utracone kiedy zgrzeszył w osobie swego pierwszego
rodzica. Zgubiony w sposób realny, obecnie człowiek jest tym, czym nie
powinien być, a mianowicie: skalanym stworzeniem, winnym przestępcą Bożego
Prawa, dzieckiem nieposłuszeństwa. Jest zgubiony z mocy prawa, pod
przekleństwem przekroczonego Bożego Prawa, skazany na wieczna śmierć, „już
osądzony” (Jana 3:18), „gniew Boży ciąży nad nim” (Jana 3:36). Zgubiony zasługując
na to, bo jego postępki zasługują na wieczną śmierć, która jest zapłatą za
grzech. Zgubiony doświadczając tego stanu, gdyż nie ma w nim mocy, ani
możliwości by sobie pomóc, „nie poddaje się prawu Bożemu, bo też nie może”
(Rzymian 8:7), w upadłym stworzeniu nie ma żadnej pomocy bo jest za słabe
(por. Rzymian 5:6). Moralna niedoskonałość człowieka jest taka, że nie jest
on w stanie dokonać jakiejkolwiek duchowej rzeczy: „Czy może murzyn odmienić
skórę swoją, albo lampart pstrociny swoje? także i wy, czy będziecie mogli
dobrze czynić, nauczywszy się źle czynić?” (Jeremiasza 13:23). Jak widzimy, człowiek jest
zgubiony. Jest zgubiony na każdy możliwy sposób. Poprzez przyznanie mu winy
reprezentującego go przodka, a także przez odziedziczenie zepsutej natury od
swoich rodziców, jak również przez swoje złe postępowanie, tak że w końcu
prowadzi to do bezbożnych nawyków i w końcu „nieprawości własne pojmają
bezbożnika, a w powrozach grzechu swego zaplącze się”. (Przypowieści 5:22).
Jest zgubiony dla Boga, Który nie otrzymuje od takiego człowieka należnej Mu
miłości, nie odbiera należnej Mu chwały, człowiek taki jest bezużyteczny dla
Boga – jest tylko „drzewem” które „próżno ziemię zajmuje” (Łukasza 13:7),
ponieważ Bóg nie otrzymuje służby od takiego człowieka. W taki sposób Bóg
jest pozbawiony czci od tych których Stworzył. Człowiek również zatracił
samego siebie: poprawne koncepcje i postrzeganie, racjonalne pobudki,
możliwość rozważania o Bogu we właściwy sposób, i o tym jak Bóg patrzy na
ludzi. Człowiek stracił poczucie realności odnośnie swojego prawdziwego
okropnego położenia w oczach Świętego. Człowiek jest tak zgubiony, że
„znajduje upodobanie w nieprawości”. (2 Tesaloniczan 2:12). Zgubiony dla
pobożności i prawdziwego szczęścia. Znajduje się poza drogą świętości, pokoju
i bezpieczeństwa. Zgubiony w grzechu, braku poznania i błędzie. Beznadziejnie
zgubiony, tak jak owca, która odchodzi od stada i oddala się póki nie zginie.
Człowiek kompletnie nie posiada zdolności by znaleźć drogę powrotu do Boga,
gdyż znajduje się w zupełnej ciemności, jest ginącym wędrowcem błąkającym się
po bezdrożach pustyni. To co czyni położenie
człowieka jeszcze bardziej beznadziejnym jest to, że nie ma on żadnego
pragnienia by być uratowanym. Ustanowił siebie swoim własnym mistrzem i
uparcie dąży do tego, by sprawiać przyjemność wyłącznie sobie i kształtować
swoje własne powodzenie. Zamiast zwrócić się do Boga, nieodrodzony, zgubiony,
zasługujący tylko na gniew Boży potępieniec, wybiera raczej drogę która
wiedzie jak najdalej od Niego. Oburza się na Boże uwagi i sprzeciwia się
zabiegom Jego Świętego Ducha. Jeśli nawet nie uczynkami, to sercem: „mawiają
Bogu: Odejdź od nas; bo dróg Twoich znać nie chcemy”. (Hioba 21:14). Woleliby
raczej być straconymi niż spotkać Boga twarzą w twarz i zdać sprawę za samego
siebie (Rzymian 14:12). Nienawidzą Jego Świętości i drżą przed Jego
sprawiedliwością, poniżając Jego Dobroć i uwłaczając Jego zmiłowaniu. Jedyne
„życie” jakie znają skupia się na rzeczach tego świata i ma swoją uciechę w
zaspokajaniu pożądliwości ciała. Nikt nie pozna zupełnej zguby człowieka
dopóki nie doświadczy Bożego gniewu w piekle, albo jeśli nie ujrzy Jego
chwały w niebie. Wtedy będzie mógł zmierzyć niebezpieczny dystans na jaki
człowiek oddalił się od Boga. Drogi przyjacielu, jeśli
jesteś bez Chrystusa, to wtedy to co przed chwilą przeczytałeś opisuje Twój
pełen grozy przypadek. Jest to bezbłędna diagnoza wystawiona przez Samego
Boga. Jesteś w tym momencie zgubioną duszą. To nie jest po prostu jakaś
opinia, ale poważny wyrok Twojego Sędziego. On Chce, żebyś Ty mógł w ten
sposób widzieć siebie samego. Nie, żeby to było warunkiem zbawienia czy
Twojego przyjęcia oferty Ewangelii, bo zbawienie jest darem i skutkiem dzieła
Chrystusa dla grzeszników. Ale nie wszyscy odczuwają potrzebę pójścia do
lekarza, lecz tylko ci, którzy zdają sobie sprawę, że są chorzy. I dopóki
cudowna łaska nie zostanie „zlana” na człowieka, nie ma takiej duszy, która
mogłaby sobie zdać sprawę ze swego zgubnego położenia. Bo do tego czasu,
każdy człowiek jest głuchy na Boże wołania i nie odczuwa Bożego smutku
wynikającego z poznania swego grzechu. A może powiesz: „Ale, ja jestem
zbawiony!” wtedy powiem Ci: „upewnij się, że masz Biblijny dowód tego w swoim
życiu i w swoim sercu”. ZNALEZIONY „Bo przyszedł Syn
Człowieczy, aby szukał i zbawił, co było zginęło”. (Łukasza 19:10). Nasze
spoufalenie z tymi słowami jest w stanie ograbić je z ich głębokiego
znaczenia i spowodować, że utracimy zadziwienie nad nimi. Po pierwsze, mówiąc
o Tym, który szuka, mówimy o Umiłowanym Wiecznym Synu Bożym, równym Ojcu,
który okazał się Synem Człowieczym. Aby spełnić to zadanie, było koniecznym,
by będąc Bogiem Opuścił niebo i zszedł na ziemię. Nawet więcej: konieczne
było wcielenie i przyjęcie na siebie natury nie anielskiej, lecz bycie uczynionym
„na podobieństwo grzesznego ciała”. (Rzymian 8:1-3). Ale i to nie
wystarczyło: Musiał przyjść tam gdzie byli ci których Poszukiwał, a to
wymagało tego aby Był uczyniony grzechem, aby poddał się przekleństwu
złamanego prawa, aby z tego powodu został opuszczony przez Boga. To wszystko
było konieczne jeśli ktoś z potomków Adama miał być uratowany, bo w nich
samych nie ma takiej zdolności, bo wszyscy bez wyjątku są nieodwracalnie i
bezpowrotnie zrujnowani. Ale Wieczny Syn Boży stał się Synem Człowieczym aby
przynieść nadzieję dla tych którzy są w beznadziejnym położeniu, aby dać
życie umarłym i uzdrowienie nieuleczalnie chorym na grzech, by nie tylko
oferować, ale rzeczywiście szukać i uratować (zbawić) tych którzy są
zgubieni. Nie mogło być żadnej
możliwości niepowodzenia w związku z ta misją, bo nieskończone źródła Boże
zagwarantowały jej całkowity i pełen sukces. Dlatego zostało zapowiedziane
przez Boga o Panu Jezusie: „A urodzi syna, i nazwiesz imię Jego Jezus;
albowiem On zbawi lud swój od grzechów ich”. (Mateusza 1:21). Nie tylko to,
że On ze swojej strony będzie Chciał zbawić, ale że pomimo ludzkiej wrodzonej
niechęci i wszystkich innych oporów i buntów zbawi ich. Ale zauważ kim są ci
błogosławieni faworyci: nie chodzi o cały rodzaj ludzki, ale o: „Jego lud” –
ci którzy są Mu dani przez Ojca przed założeniem świata (Jana 12:2, Efezjan
1:4 i wiele innych). Nie chodziło o „psy” (Mateusza 7:6), ani o „wilki”
(Mateusza 10:16), ani o „kozły” (Mateusza 25:32), ani o „świnie” (Mateusza
7:6; 2 Piotra 2:22), ale tylko i wyłącznie o „owce” których Jezus Chrystus
Przyszedł szukać i zbawić (Jana 10:16) i za które Oddał swoje nieskończenie
cenne życie (Jana 10:11). I nie ma tu możliwości przypadku, ani żadnych
niejasności, ale mowa jest o niezawodnym zapewnieniu, że On „ujrzy potomstwo
... za mękę swojej duszy ujrzy światło i jego poznaniem się nasyci”.
(Izajasza 53:10-11). Tak jak Pan Jezus Chrystus wyraźnie nauczał: „idzie za
zgubioną aż ją odnajdzie” (Łukasza 15:4), bo skoro zgubiona owca nigdy nie
szuka swego właściciela, Pasterz musi szukać swojej owcy. I On to czyni w
Swej cudownej łasce z każdym wybranym Bożym. Dlatego Mówi o każdym z nich:
„Dałem się znaleźć tym, którzy mnie nie szukali” (Izajasza 65:1). Z Listu do
Rzymian 10 rozdziału i 20 wiersza wynika, że w swym ogólnym kontekście ten
wiersz był przepowiednią Bożego zwrócenia się do pogan po odrzuceniu Bożego
świadectwa o Panu Jezusie przez Żydów. Pogańskie narody ani nie szukały Boga,
ani wzywały jego Imienia, ale głoszący Ewangelię zostali do nich posłani bez
żadnej prośby z ich strony. Ale jak zauważył Jan Kalwin, „ich przypadek był
typem uniwersalnej zasady”. I tak rzeczywiście jest, jak to Stary i Nowy
Testament w obfitości przypadków ukazują. Zbawienie jakiegokolwiek grzesznika
odbywa się wyłącznie dzięki cudownej i suwerennej łasce Bożej, a nie dzięki
jakimś staraniom czy usiłowaniom. Bo Boże zbawienie jest nie tylko nie do
kupienia, ale i nie do sprzedania. Weźmy przykład Abrahama.
Jest on „ojcem (lub ‘prototypem’) wszystkich wierzących” (Rzymian 4:11).
Księga Jozuego 24 rozdział 2 i 14 wiersz objawia nam coś o warunkach w jakich
Abraham żył zanim i w czasie, gdy Bóg go „znalazł”. Abraham pochodził z
bałwochwalczego rodu, który służył fałszywym bogom. Kiedy Pan chciał uniżyć
dumne serce Izraela, Przypomniał mu o jego niskim pochodzeniu i Nakłaniał:
„Spójrzcie na skałę, z której jesteście wycięci, i na głębokość dołu, z
którego jesteście wykopani. Spójrzcie na Abrahama, ojca waszego”. (Izajasza
51:1-2). Dzieje Apostolskie 7 rozdział 2 wiersz informują nas, że „Bóg Chwały
ukazał się ojcu naszemu Abrahamowi, gdy był w Mezopotamii”. To był akt
szczególnej przychylności, gdyż nie ukazał się innym współczesnym Abrahamowi
ludziom. Jak mówi księga Izajasza 51:2 „Jego jednego powołałem, lecz
pobłogosławiłem go i rozmnożyłem” i księga Jozuego 24:3 „Zabrałem ojca
waszego Abrahama ... i prowadziłem po całej ziemi kanaanejskiej”. I tak w tym
przypadku, Bóg dał się znaleźć temu który Go nie szukał. Weźmy przykład Jakuba.
Jeśli był kiedykolwiek człowiek, który mógłby udowodnić przykładem własnej
osoby, że Bóg wybrał „to co jest niskiego rodu u świata” (1 Koryntian 1:28),
to byłby to właśnie on. Według ciała nie było w nim nic przyciągającego albo
szczególnego. Samolubny, oszukujący, niegodny zaufania, był najbardziej nieprzyjemnym
charakterem. Nie było w nim nic, co by mogło przyciągnąć miłość Bożą, a
jednak pamiętnej nocy w Betelu, Bóg dał się znaleźć emu, który Go nie szukał.
W oddaleniu od ojcowskiego domu, uciekający przed gniewem brata,
prawdopodobnie nie myślał w ogóle o Bogu. Położył się na ziemi, by zasnąć na
kamieniu służącym mu za poduszkę. I właśnie wtedy Bóg łaski ukazał mu się i Objawił się jako Dający Bóg (1
Mojżesza 28:13) i powiedział: „Nie opuszczę cię dopóki nie uczynię ci tego co
ci przyrzekłem” (wiersz 15). Bóg znalazł Jakuba wtedy gdy ten nic nie
posiadał, nie zasługiwał na nic, jak tylko na gniew, Dał mu wszystko i
Obiecał chronić go dokądkolwiek pójdzie. Mojżesz (2 Mojżesza
3:1-2), Hebrajczycy w niewoli egipskiej, Samuel, Dawid są następnymi przykładami.
Ale rozważmy przykład kobiety przy studni (Jana 4 rozdział), która
nieprzypadkowo znalazła Pana, mimo że Go nie szukała. Pogardzana Samarytanka,
cudzołożnica, unikana przez innych, przyszła nabrać wody w południe
przypuszczając że okolica będzie pusta. Nie była zaznajomiona z Panem Jezusem
i nie spodziewała się Go spotkać, ani nie miała myśli o nawróceniu się
właśnie tego dnia. Nędzna wyjałowiona dusza! Ale Chrystus Był przy studni.
Był tam pierwszy, bo On jest Alfą zbawienia i jego Omegą. Był tam czekając na
nią. Znał jej palącą potrzebę i Był gotowy zadość uczynić tej potrzebie.
Poszedł tam, by rozjaśnić jej mroczne zrozumienie, pokonać jej uprzedzenia,
podporządkować Sobie jej zbuntowaną wolę, by wejść i zamieszkać w jej sercu.
I tak się stało, a ona „pozostawiła swój dzban” i pobiegła swoją drogą
uradowana świadcząc o Jego łasce. Weźmy też, przykład Saula
z Tarsu. Był to samosprawiedliwy Faryzeusz. Kiedy taki przychodził przed
oblicze Pańskie, to nie po to aby szukać zmiłowania w Jego rękach, ale dziękować,
że nie jest taki jak inni ludzie i chełpić się swoimi dobrymi uczynkami.
Należał do stronnictwa, które zamiast przywitać wspaniałą służbę Chrystusa,
oburzało się, że jest Przyjacielem grzeszników i celników. Ale gorzej, Saul
był przepełniony wrogością w stosunku do Pana Jezusa Chrystusa i
przewodniczył prześladowaniom i więzieniu Jego ludu. Nie tylko zgadzał się ze
śmiercią Szczepana, ale też tępił zbór chrześcijan, wchodząc do domów
chrześcijan, wywlekał kobiety i mężczyzn i wtrącał do więzienia. (Dzieje
8:3). Uzyskawszy jeszcze większe pełnomocnictwa od arcykapłana „dysząc
jeszcze groźbą i chęcią mordu przeciwko uczniom Pańskim” został znaleziony
przez Chrystusa. Tak daleki od szukania Go, sprzeciwiał się z całej siły, bo
tak wynika z jego słów w Dziejach 26:14, że Duch mocował się z nim, ale
zamiast „poddać” się przekonaniu, „wierzgał przeciwko ościeniowi”. Być może, drogi
przyjacielu, twierdzisz że się nawróciłeś, i że u Ciebie wyglądało to
zupełnie inaczej. Być może chcesz powiedzieć: „mój przypadek był inny od
opisanych wcześniej, bardziej podobny do Nikodema, Bartymeusza, czy
umierającego łotra. Byłem rzeczywiście wielkim grzesznikiem, ale zdałem sobie
sprawę z mojego zgubnego położenia i szczerze szukałem Pana”. Jeśli nawet tak
było, to robiłeś to, co Bóg nakazał wszystkim czynić (Izajasza 55:6). Tak że
nic mądrego nie kłóci się z tym co zostało przed chwilą ze Słowa Bożego
pokazane. Również i w Twoim przypadku Bóg Był wcześniej i nie tylko Wybrał
Cię zanim ty wybrałeś Jego (Jana 15:16) i Ukochał Cię zanim ty Go pokochałeś
(1 Jana 4:19), ale Działał w twoim życiu zanim ty zwróciłeś się do Niego.
Musiał Wypowiedzieć ożywcze słowo, zanim mogłeś wyjść ze swego duchowego
grobu (Jana 11:43) i Otworzyć twoje niewidzące oczy, nim byłeś w stanie zobaczyć
swoje zgubne położenie. Musiał Zmienić twoje serce zanim ty skłoniłeś się ku
szukaniu Jego i Przyciągnąć cię (Jana 6:44) zanim przyszedłeś do Niego.
Dlatego nie ma tu miejsca na chlubienie się. Nie ma niczego za co mógłbyś
zebrać jakieś punkty. Cała chwała za twoje zbawienie należy się jedynie Panu
Jezusowi Chrystusowi. „Idzie za zgubioną, aż ją
odnajdzie. A odnalazłszy, kładzie ją na ramiona swoje i raduje się” (Łukasza
15:4-5). Jakże rzadko zajmujemy się dzisiaj tym aspektem naszego zbawienia,
czy to po stronie kazalnicy, czy to po stronie słuchających. Jesteśmy tak
skoncentrowani na sobie, zajęci tym co odkupienie nam niesie, że niewiele
myślimy o tym co to znaczy dla Samego Odkupiciela. Ach! Jaką wielką i świętą
radość odczuwa Pan Jezus za każdym razem gdy skończy się udręka jakiejś duszy
która została uratowana. Jakże uradowane jest Jego serce, gdy daje wieczne
bezpieczeństwo kolejnej duszy danej Mu przez Ojca. To w oczekiwaniu na to,
Przecierpiał krzyż (Hebrajczyków 12:2). Więcej: dalej w Ewangelii Łukasza
15:6 czytamy, że On dzieli Swoją radość z tymi w „domu” na górze. Każdego
razu gdy jakiś wybrany Boży dostępuje zbawienia, ta sama wiadomość jest
ogłaszana w niebie! „Każde objawienie łaski Zbawiciela jest klejnotem w Jego
koronie. Jakie są nasze serca, że nie jesteśmy bardziej pokorni przed Nim.
Panie Jezu! Pomóż nam, grzesznikom z pogan, spojrzeć wstecz, wewnątrz, do
góry i w przód, by wyrazić pokorę, wdzięczność i radość serca. Spójrz do
przodu moja duszo, bo niebo jest przed tobą. Jezus Stoi Gotowy, by cię
przyjąć, Ojciec, by cię Objąć, a Duch, by Panować nad tobą. Chwała ukończy to
co zaczęła łaska.” (W. Mason, 1785). Przebaczenie
Boże - kto go potrzebuje?
J. N. Darby Każdy
człowiek ma pewne poznanie dobra i zła; takie a takie rzeczy są dla niego
dobre, a inne – złe, choć prawdopodobnie dwie osoby nie wskazałyby
identycznych standardów. Ludzie ustanawiają takie standardy dobra dla siebie
samych i podobnie standardy zła, z których wyłączają siebie, a zaliczają
innych. Na przykład, ludzie nadużywający alkoholu nie uważają picia za coś
bardzo krzywdzącego, lecz uważaliby za bardzo złe złodziejstwo. Człowiek
żądny pieniędzy, który prawdopodobnie każdego dnia oszukuje lub wykrzywia
“drogi handlowe” usprawiedliwia się tym, “że robię tylko to co jest konieczne
i zwyczajne w biznesie, a w końcu mimo wszystko to ja nie piję, nie
przeklinam i nie przysięgam tak jak inni.” Człowiek rozpustny pyszni się tym,
że jest dobry i ma miękkie serce dla innych i mówi sobie: “nikomu nie robię
krzywdy oprócz siebie.” Prawy, moralny i uprzejmy zadowala się tym, co sam
nazywa wykonywaniem swoich obowiązków, rozgląda się wokół i rozpacza nad
otwartością grzechu, który widzi; lecz nigdy nie dostrzega jak wiele złych
myśli, grzesznych pragnień, nieznanych innym, chowa w sobie, w swym własnym
sercu: a Bóg osądza serca, pomimo że człowiek patrzy tylko na zewnętrzny
wygląd. Tak
więc każdy, raduje się z tego, że nie robi pewnych złych rzeczy, porównując
siebie z innymi, grzeszącymi tak jak, uważa, sam nie powinien. To
wszystko wykazuje, że człowiek nie osądza siebie samego na podstawie stałych
standardów dobra i zła, lecz bierze to, co jemu samemu pasuje i potępia
innych. Lecz JEST standard, do
którego wszyscy będą przyrównani i zgodnie z którym będą osądzeni – standard
sprawiedliwości, z którym wszyscy minęli się i dlatego będą osądzeni na
wieczne potępienie; a nie jest to nic mniejszego niż sprawiedliwość Boża. Gdy
człowiek zaczyna odkrywać, że nie powinien osądzać siebie na podstawie
porównywania z innymi, lecz w porównaniu siebie z Bogiem, wtedy jego sumienie
jest zrujnowane; nie będzie próbował usprawiedliwiać się usiłując znaleźć
kogoś gorszego od siebie, lecz będzie zaniepokojony tym, czy to jest możliwe aby
Bóg, przed Którym, o czym to sam wie, jest potępiony, może mu przebaczyć. W
ósmym rozdziale Ewangelii Jana wspomniane jest o tym, że faryzeusze i uczeni
w Piśmie, którzy byli bardzo moralni i religijni, byli bardzo oburzeni i
zszokowani, gdy znaleźni złą kobietę przyłapaną na jawnym grzechu.
Sprawiedliwość i zakon Mojżesza uczył ich, że należy z niej zrobić przykład
dla innych – nie może taki grzesznik żyć. Znakomicie ucisza i zadowala złe i
zepsute serce ludzkie, gdy może tylko znaleźć kogoś gorszego od siebie: myśli
wtedy, że cudzy, „większy” grzech usprawiedliwia jego; i podczas gdy on
oskarża i gwałtownie obwinia innego, zapomina o swoim własnym grzechu. Tak
więc raduje się niegodziwością. Lecz
to jeszcze nie wszystko, ponieważ w ten sposób człowiek nie tylko wywyższa i
gloryfikuje upadek i zepsucie innych, lecz nie jest w stanie zobaczyć, ani
pomyśleć o tym, że Bóg okazuje łaskę. Łaska – oznacza
pełne i darmowe przebaczenie każdego grzechu, każdego zła, bez wymagania ze
strony Boga czegokolwiek od tego któremu przebacza – ta zasada jest tak
przeciwna wszelkiemu ludzkiemu myśleniu, i jest to droga tak przewyższająca
ludzkie, że nie podoba się człowiekowi i w swym własnym sercu nazywa to
niesprawiedliwością. Sam
nie działa w ten sposób i nie podoba mu się sposób w jaki robi to Bóg. Jest
bardzo uniżające przyznać się, że, jeśli chodzi o zbawienie, jest się
całkowicie zależnym od łaski; przyznać, że nic nie zrobiłeś, ani nie możesz
zrobić w przyszłości, co mogło spowodować, że podlegamy tej łasce. Faryzeusze
i uczeni w Piśmie nie rozumieli tego i nie chcieli się przyznać do tego, że
oni sami są grzesznikami, chcieli wprawić Jezusa w zakłopotanie i gdyby
uniewinnił kobietę, mogli by powiedzieć, że postąpił niesprawiedliwie; a
gdyby ją potępił, wtedy nie byłby miłosierny. “Takie należy kamienować, a ty
co mówisz?” pytali. Prawdziwie,
wyrok był sprawiedliwy, dowód winy kobiety nie pozostawiał żadnych
wątpliwości, lecz kto miał wykonać prawo? Człowiek łatwo potępia, lecz kto ma
prawo wykonać wyrok? “Kto z was jest bez grzechu, ... niech pierwszy rzuci na
nią kamieniem.” Któż mógł powiedzieć “bez grzechu”? a jeśli
żaden z nich nie mógł powiedzieć “jestem bez grzechu”, to wszyscy podlegali
temu samemu wyrokowi co owa kobieta, to jest: wieczna śmierć jest zapłatą za grzech. Oto
więc mamy dziwną sytuację, oskarżona i oskarżyciele są na równi przestępcami.
Teraz już nie “takie należy kamienować”
lecz wszyscy powinni być
ukamienowani. Od najstarszych do najmłodszych, wszyscy są więźniami grzechu. Czy
myślałeś kiedyś o tym – o tym, że Ty i cały świat jest winny przed Bogiem?
Nie ma znaczenia jaka jest, w ludzkich rozliczeniach, waga Twego grzechu;
lecz czy możesz powiedzieć, że jesteś
bez grzechu przed Bogiem? Jeśli nie, to wyrokiem za to jest wieczna śmierć.
“Dusza, która grzeszy umrze.” W tym smutnym stanie, co możesz uczynić? Możesz
zrobić to samo co faryzeusze i uczeni w Piśmie, gdy zostali przekonani o
swojej winie – opuścili obecność Tego, który może ogłosić przebaczenie. Adam
zrobił w ogrodzie to samo już wcześniej: gdy poczuł się winnym, odszedł i
ukrył się przed Bogiem; odwrócił się od swego Jedynego Przyjaciela właśnie
wtedy gdy potrzebował Jego pomocy najbardziej, i tak jest dotąd. Człowiek
ciągle boi się Tego, Który Gotów jest Przebaczyć. Możesz przekonać siebie
samego, że nie jesteś taki zły; możesz znaleźć innych gorszych od siebie:
lecz czyż nie jesteś mimo wszystko
grzesznikiem? Co Bóg myśli o Tobie? Czyż nawet Twoje własne sumienie nie
mówi ci: “nie jestem tak całkiem bez grzechu.” Jeśli tak, to wyrokiem jest śmierć. Jeśli tylko
usłyszelibyśmy, że Bóg jest Sprawiedliwy, to nie byłoby dla
nas nadziei. Lecz On jest “sprawiedliwym
Bogiem i Zbawicielem.” On potępił, i On ma też moc to potępienie wykonać,
a jedynym pytaniem jakie pozostaje jest: “czy może wybaczyć.” “I pozostał
sam Jezus i ta kobieta.” Stała przed Tym, Który mógł powiedzieć, “jestem bez grzechu” i mógł rzucić
kamieniem. Stała
przed Tym, do Którego jako Pana należała, a jaki miał być Jego wyrok? Prawo już ją potępiło; czy On
wykona go? Jakże wielkie napięcie musiało w niej panować w tej chwili! Jak
nic nie znaczyło w jej mniemaniu całe otoczenie! Była sama z Tym, Który miał
moc życia i śmierci. Wszystko zależało od Jego słowa. Co on może powiedzieć?
Ludzie nie odważyli się rzucić kamieniem, cóż teraz powie Bóg? “I Ja cię nie
potępiam, idź i nie grzesz więcej.” Ciągle
jest taka Boża odpowiedź dla zrujnowanego grzesznika, ogłoszona przez Samego
Sprawiedliwego Sędziego. Lecz jest to wyłącznie dla zrujnowanego grzesznika,
stojącego w świadomym przekonaniu o swym grzechu przed Sędzią. „Sprawiedliwi”
faryzeusze nie słyszeli tego. Zostali rzeczywiście przekonani o grzechu, lecz
nie chcieli ich wyznać; nie chcieli poddać się pod ten sam osąd co zła
kobieta, która otrzymała błogosławione słowa pokoju. Ciągle jest tak samo,
jeśli pragniesz otrzymać Boże, pełne i darmowe wybaczenie, to po pierwsze
musisz stanąć jako winny grzesznik, musisz być sam z Jezusem, świadomy
samopotępienia, nie mając nikogo innego z kim mógłbyś się porównać, ani nikogo
innego komu mógłbyś zaufać. Nie robiąc poprawek do prawa, ani nie starając
się najpierw, zanim staniesz przed Nim, być lepszym, lecz przywiedzionym do
Niego przez swój własny grzech, stojąc w miejscu samego potępienia i przed
samą Osobą, która ma moc potępić. Musisz sprawić, aby przekonanie o winie
było przyczyną bycia wyłącznie z Nim. A
Pan dał jej przebaczenie bezwarunkowe. Nie powiedział do niej: “Przebaczę ci,
jeśli nie będziesz już więcej grzeszyć.” Nie, On przebacza jej całkowicie i
zupełnie najpierw i Wie, że to
uzdolni ją do unikania grzechu w przyszłości. Jeśli pragniesz mieć moc nad
Twoimi grzechami, musisz najpierw wiedzieć, że wszystkie zostały Ci przez Boga wybaczone przez
Chrystusa. Lecz jeśli zechcesz opanować swoje zło zanim poznasz Boże przebaczenie,
musisz zostać usprawiedliwiony ze wszystkiego zanim będziesz oczyszczony
przed Bogiem. Niektórzy rzeczywiście wierzący w Jezusa nie widzą tego i
usiłują szukać pokoju w „świętym życiu”, lub „owocach Ducha”, zamiast
najpierw przyznać się do tego, że są zrujnowanymi grzesznikami, którym darmo
wybaczono i wtedy pozwolić na to, aby to poznanie przebaczenia kierowało ich
życiem i zachowaniem i aby zapanowała miłość Boża, którą to poznanie musi
stworzyć. Zacznij od “i ja ich nie potępiam.” Niech Twój pokój wypłynie z wiary w
krew Jego krzyża, przez który On uczynił pokój. Boże poznanie i ocena Twego grzechu jest znacznie głębsza
niż Twoja, lecz On zapewnił nam krew Swego Syna. On Mówi, że krew oczyszcza z wszystkich grzechów.
Im więcej dostrzegam i znam swój grzech, tym bardziej doceniam wartość krwi
przez którą jest ten grzech usuwany: tym gorliwiej będę się starał nie
zasmucać Tego, który przez swą miłość, Udostępnił nam tą wspaniałą ofiarę.
Tak więc, im bardziej znam swój grzech tym bardziej będę bezpieczny w pokoju;
ponieważ wtedy większa będzie dla mnie wartość krwi, przez którą ten pokój
został osiągnięty. Obyś poznał pokój i radość płynącą z
przebaczenia wszystkich Twoich grzechów przez wiarę w krew Jezusa i
wynikające stąd zwycięstwo nad mocą tego grzechu przez który byłeś zniewolony Czytaj codziennie Biblię - Słowo Boże * * * * * *
* * * Warto
przeczytać: [ Przedstawiciele
Zgromadzenia Bożego ]
[ Zaproszenie dla Chrześcijan: „Przyjdź i zobacz” ] [
„Rozkaz Pana i
argumenty szatana” – CH Mackintosh ] [ „Każdy chrześcijanin ma być
rybakiem ludzi” – Otto Heit
] [ Fizyczne aspekty
śmierci Jezusa Chrystusa ]
[ „Rzut oka na zbory chrześcijan zgromadzających się do
imienia Pana Jezusa Chrystusa” RK Campbell ] [
„Wcielenie
Syna” – WR Dronsfield ]
[ „Listy do Młodych Ludzi” – Heijkoop & Dennet
] [ Łaską
zbawieni jesteście ]
[ Tak mówi Pan ] [ Kto
jest prawdziwym Chrześcijaninem?
] [ Chrystus
Umiłował Kościół ] [ Muzyka uwielbiająca Boga ] [
Test tłumaczenia
Biblii ] [ Sprawowanie się sługi w Domu Bożym ] [ Zbawienie
i jego nieutracalność – R Ciarriocca ] [ Pokój, radość,
pewność zbawienia - Kremer
] [ Czy
zbawieni mogą pójść na wieczne potępienie? ] [
Wąska Droga
– AW Pink ] [ Pewny przewodnik do nieba – J. Aleine ] [
Raz
zbawiony na zawsze zbawiony – C. H. Mackintosh ] [
Pewność
i radość zbawienia – Geo Cutting ] [ Powtórne
przyjście Pana Jezusa i związane z tym wydarzenia – JNDarby+RBrockhaus ] [
Powtórne
przyjście Pana Jezusa Chrystusa – Rene Pache ] [
2
PRZYJSCIA CHRYSTUSA ]
[ SZAFARSTWA
] [ 1 Koryntian
10:32 ] [ Co nam przyniesie przyszłość? ] [
Wielki
ucisk ] [ Mieszkania w domu Ojca ] [
Pochwycenie
wszystkich prawdziwych wierzących ] [ Charakterystyczne
punkty czasu ] [ Rady dla młodych wierzących – J.N. Darby ] [
Do kogo
należysz? ] [ Pisma Święte – J.N. Darby ] [
KROKI ] [
Narodzenie
Pana Jezusa Chrystusa
] [ Wspaniałe Paradoksy Pisma
Świętego ] [ Bój wiary – AW Pink ] [
Wstaw imię
kapitana! ] [ Jak
stać się prawdziwym Chrześcijaninem? – Otto Heit ] [
Jezus
Chrystus jest Panem! ] [ Na nowo
] [ Świadectwo
nawrócenia x. R. Bennetta
] [ Powierz Panu drogę
swoją a On wszystko dobrze uczyni! ] [ Dar Zbawienia –
świadectwo nawrócenia x. Ch. Chinqui ] [ 5 karciarzy ] [ Życie za życie ] [ Bóg i człowiek w Jednej Osobie ] [
Czy nie ma
balsamu w Gileadzie? ] [ Chrześcijanin a telewizja ] [
„chrześcijańska”
mini-spódniczka ] [ Człowiek pobożny miłuje Słowo Boże ] [
Ten Który
stworzył wszystko ] [ Jesteś pomocą czy przeszkodą? ] [
Krew
Chrystusa – jej wielka wartość – LM Grant ] [
Ojciec i Syn –
odwieczny związek – LM Grant
] [ O uporządkowaniu życia
dzieci Bożych ] [ „Zgubiony! i Znaleziony” – AW Pink ] * * * * * *
* * * Bardzo pomocnym w codziennym studium Biblijnym
jest kalendarz z codziennym rozważaniem fragmentów Biblii – obecnie najlepszy
na polskim rynku taki kalendarz {Kalendarz
Chrześcijański „Dobre Nasienie”} możesz zakupić pod adresem: RLCh – Rozpowszechnianie
Literatury Chrześcijańskiej
Pod adresem: http://www.DobreNasienie.own.pl/ możesz zamówić bezpłatną subskrypcję treści kartek z tego kalendarza na Twoją skrzynkę poczty elektronicznej! ***
*** *** Jeśli
pragniesz otrzymać bezpłatnie Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa, rozpocząć
regularne poznawanie nauk Pisma Świętego (korespondencyjnie lub spotykając
się z Chrześcijanami), albo masz pytania odnośnie Bożych wymagań względem
Ciebie, możesz się z nami skontaktować, proszę pisz pod adres:
CMS
- Chrześcijańska Misja do Studentów skryt. poczt. nr 328, PL 50-950 Wrocław 2 * * * * * *
* * * kontakt przez internet: http://mat18-20.Jezus.pl/
poczta elektroniczna: mat18_20@wr.onet.pl inne strony internetowe godne polecenia: http://Judy3.own.pl/ http://Chrystus.Jezus.pl/ http://cms.kdm.pl/ http://NowyTestament.own.pl/ http://www.Brzeg.own.pl/ http://www.DobreNasienie.own.pl/ http://www.kki.net.pl/~marnatha
* * * * * *
* * * Kim jesteśmy i w co wierzymy? Zgromadzamy się jako Chrześcijanie, w prostocie tylko do
imienia naszego Pana Jezusa Chrystusa, i nie mamy żadnych denominacyjnych
powiązań (1 Koryntian 1:9-10). Jesteśmy znani jako "bracia", imię
jakiego używał dla nas Sam Pan Jezus (Ew. Łukasza 8:21, Hebrajczyków
2:11-12). Wierzymy, że Biblia jest natchnionym Słowem Bożym (2 Tymoteusza
3:16) w którym On Objawił Siebie i Swoje zamysły - swoim stworzeniom
(Hebrajczyków 4:12-13). Wierzymy że każdy potrzebuje Zbawiciela, i że Biblia
przedstawia Tego Zbawiciela, Pana Jezusa Chrystusa, Który dokonał doskonałego
przebłagania za nasze grzechy na krzyżu Golgoty (Rzymian 3:23, Dzieje Ap.
13:38-39, 1 List Jana 5:12-13). Ponadto, wierzymy, że wszyscy którzy przyjmą
poselstwo Ewangelii są "narodzonymi na nowo" (1 List Piotra 1:23),
zapieczętowanymi przez Ducha Świętego (Efezjan 1:13), członkami Ciała
Chrystusowego (1 Koryntian 12:12-13). Wierzymy, w ponowne przyjście Pana
Jezusa Chrystusa, po Jego Oblubienicę, czyli Zgromadzenie. Jego Powrót może
nastąpić w każdej chwili (1 Tesaloniczan 4:13-18, Efezjan 5:25-27). Oczekując
tej błogosławionej nadziei (Tytusa 2:13), także wierzymy, że największą
potrzebą każdego człowieka i całego świata jest powrót do nauki Słowa Bożego,
przez którą jedynie jest możliwe duchowe przebudzenie (Hebrajczyków 4:12). Głosimy
Chrystusa Ukrzyżowanego za nasze grzechy, Wzbudzonego dla naszego
usprawiedliwienia i Powracającego ponownie w celu zabrania Jego Zgromadzenia
(Kościoła) do domu Ojca (1 Koryntian 15:3, Rzymian 4:25, 1 Tesaloniczan
4:13-17, Ew. Jana 14:1-3, Hebrajczyków 9:24-28).
[ Prosty Boży Plan Zbawienia – F Porter ] [ Czy jesteś narodzony na nowo? – JC Ryle ] [ Przebaczenie Boże KTO GO POTRZEBUJE ... – J. N. Darby ] [ http://www.DobreNasienie.own.pl/ ] inne lubiane przez nas miejsca w sieci: http://www.DobreNasienie.own.pl/ |