CO ROBIĄ UMARLI?
Gdy umarli opuszczają ziemię, nie zostają unicestwieni. Lecz czy wiemy o nich coś więcej? Sposób, w jaki zabierani są nam nasi bliscy, jest tak gorzki. Dlatego nie jest niespodzianką, gdy we wszystkich krajach ludy i religie z obawy pukają do spiżowych bram zaświatów, by pozostać w kontakcie ze swymi zmarłymi, lub co najmniej dowiedzieć się, co się z nimi stało. Jak wiele smutnych serc jest pełnych goryczy i buntu! Wielu skarży się jak Dawid; “Synu mój Absalomie! Synu mój, synu mój Absalom
ie! Obym to ja był umarł zamiast ciebie! Absalomie, synu mój, synu mój! (2 Sam. 18,33:19,1). Są oni kuszeni, by powiedzieć za Szunamitką: “Czy ja prosiłam mego Pana o syna?" (2 Kron. 4,28). W takim smutku wydaje się zbyt ciężkim oczekiwanie na powtórne spotkanie, które będzie miało miejsce w dalekiej przyszłości. Dąży się za każdą cenę do nieprzerwania połączenia i utrzymania zjednoczenia. Bóg w swej miłości wie o tych pragnieniach naszego serca. On wie również, co jest dla nas i naszych bliskich najlepsze, i nie omieszka nam tego objawić. Zbadajmy, co mówi nam Pismo przekazane przez Jego Świętego Ducha Bożego, lecz trwajmy w respekcie. Jeżeli ono milczy.Gdzie są umarli?
Odpowiedź Pisma Świętego jest jasna: bezbożni znajdują się w miejscu niezbawionych i czekają na sąd ostateczny i piekło. Wierzący są u Pana i czekają na chwalebne zmartwychwstanie. Sprawdźmy jednak również naukę, jaką rozszerzają np. niektóre grupy adwentystów, według której cały człowiek, ciało i duch śpi w grobie, aż do zmartwychwstania. N
a pewno ciało znajduje się w grobie, lub w ziemi (Jan 5,28; Dan. 12,2), nie ma w nim ducha, i jest ono dalekie od snu. Według Ewangelii Łukasza (16, 22-23). Łazarz przeniesiony został przez aniołów na łono Abrahama, podczas gdy bogacz znajdował się w miejscu męki. Nawrócony łotr zobaczył Jezusa natychmiast w raju, który na pewno nie jest grobem. Po wielkim zwycięstwie wielkanocnym. Paweł najchętniej umarłby, by być przy Chrystusie i pozostać przy Panu (Łuk. 1 ,23, 2 Kor. 5,8). Chrystus na pewno nie jest pod ziemią, lecz po prawicy Bożej w chwale niebios. Z drugiej strony jasne jest, że cielesna śmierć polega na tym, że oddzielona zostaje duch i dusza od ciała. Według Kaznodziei ciało powraca do ziemi, a duch do Boga, który mu go dał (Kazn. 12,7). Czytamy, że dusza dziecka, które ożywił Eliasz, “powróciła do niego i ono ożyło (Król. 17,22). Również o córeczce Jaira napisano: ..Jej duch powrócił" (Łuk. 8,55), Sam Jezus polecił Swego ducha w ręce Ojcowskie i przez krótki czas zatrzymał się w Królestwie umarłych, podczas gdy Jego ciało spoczywało w grobie (Łuk. 23,46; .Jan 19.30; Dz. Ap. 2,27). Szczepan umierając wołał: “Panie Jezu, przyjmij ducha mego!" (Dz. Ap. 7,58).O ileż bardziej pocieszająca jest ta myśl niż pogląd, że do wypełnienia czasu cały zmarły człowiek pogrąża się w skażoność i nieświadomość!
Czy umarli śpią?
Zajmijmy się bliżej cytatami dotyczącymi śmiertelnego snu i tych, którzy zasnęli (Ps. 13,4; 1 Tes. 4,13, itp.). Uważamy, że odnoszą się one do ciała, którego oczy zamknięte są na światło dzienne i które aż do swego zmartwychwstania śpi w grobie. O Szczepanie powiedziano, że gdy oddał swego ducha Panu, zasnął (Dz. Ap. 7.59). Daniel 12,2 mówi o zmartwychwstaniu tych którzy leżą uśpieni pod ziemią. Powiedzieliśmy już, że ciało powraca do ziemi, podczas gdy duch powraca do Boga (Kazn. 12,7). Mężowie Starego Testamentu opierają się niekiedy na ziemskim punkcie widzenia i nazywają krainę umarłych “krainą zapomnienia" (Ps. 88,13), “krainą milczenia" (Ps. 115,17).
Kaznodzieja powiedział, jak już czytaliśmy: “Umarli nic nie widzą... imię ich idzie w zapomnienie... nigdy nie maja już udziału w niczym z tego, co się dzieje pod słońcem... w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zmysłów, ani poznania, ani mądrości" (Kazn. 9,5-6,10). Ni
ektóre Psalmy mówią o tym, że tylko żywi wielbią Pana i pokładają w Nim nadzieję. i że nie ma to miejsca w krainie umarłych (Ps. 6,6:88, 11-13;115,17;. zobacz również Iz. 38, 18.19). Nie zapomnijmy jednak o tych tekstach biblijnych, według których dusze znajdują się uśpione daleko stąd, w zaświatach: Samuel, gdy powrócił i rozmawiał z Saulem, był zupełnie świadomy (1 Sam. 28,12-19). Mojżesz i Eliasz przybyli z zaświatów i rozmawiali z Jezusem na Górze Przemienienia (Łuk. 9,30). Bogacz cierpiał męczarnie w pełnej jasności ducha, przy pełnej pamięci, podczas gdy Abraham odpowiadał mu na jego pytania, a Łazarz był pocieszany (Łuk. 10,23-31).Żałującemu za grzechy łotrowi obiecano, że natychmiast wejdzie do ..raju. Czyżby ..raj" było określeniem nieprzytomności i zbuntowania? (Łuk. 23,43). Paweł traktuje śmierć jako zysk. Czyżby miał on na myśli sen w grobie? W żadnym wypadku określenia “rozstanie się z życiem i przebywanie z Chrystusem", “wyjście z ciała i zamieszkanie u Pana" nie mogą oznaczać snu (Fil. 1,21-23
. 2 Kor. 5,6-8). Czy bylibyśmy rzeczywiście z Chrystusem, zamieszkalibyśmy u Pana, gdybyśmy może na tysiąc lat pogrążyli się w nieświadomości? A czym byłoby życie wieczne, gdyby zostało ono przerwane wiekami nieistnienia? Jan widział również, dusze męczenników przed Bogiem: I wołały donośnym głosem: “Kiedyż Panie Święty i prawdziwy, rozpoczniesz sąd i pomścisz krew naszą na mieszkańcach ziemi?... i powiedziano im, aby jeszcze odpoczęli przez krótki czas, aż dopełni się liczba współsług i braci ich" (Obj. 6, 10-11). A więc nie wchodzi w rachubę, by — jak niektórzy nauczają — dusza wierzącego spała wraz ze swym ciałem w grobie aż do dnia zmartwychwstania. (Zresztą nauka ta nigdy nie miała podstaw w szerokich kręgach zborów chrześcijan. Była ona przeciwieństwem katolickich wyobrażeń i była ona mocno zwalczana przez Kalwina w jego rozprawie “Die Psychopannychia". Dla mężów reformacji oraz dla nas jest jasne, że dusza bezpośrednio po śmierci doznaje łaski, lub potępienia. Zmartwychwstanie w Dzień Sądu Ostatecznego potwierdzi ostatecznie chwalę lub mękę.Odpoczynek zbawionych zmarłych.
Zmarli wierzący nie wiedzą jeszcze nic o służbie i chwale, które nastąpią po zmartwychwstaniu. Natomiast cieszą się oni od swego przyjścia w zaświaty odpoczynkiem po cierpieniach i walce. Samuel, którego Saul przywołał, czyni mu zarzut: “Dlaczego mnie niepokoisz, że kazałeś mnie przywołać?" (1 Sam. 28,15). Biedny Łazarz natychmiast po swojej śmierci przeniesiony był przez aniołów na łono Abrahama, co dla Żydów było szczytem błogosławieństwa. Abraham wyjaśnił, że Łazarz został pocieszony po przeżyciu wiele złego" (Łuk. 16,22.25). Nawrócony łotr z krzyża jeszcze w ten sam dzień przyjęty został do raju (miejsca szczęśliwości), by cieszyć się tam odpoczynkiem i błogością. Objawienie uczy, ż
e męczennikom powiedziano, “iż jeszcze krótki czas odpoczną" aż do dnia sądu ostatecznego i końca prześladowań (Obj. 6,10.1 1). A następnie czytamy pełne pociechy słowo: “Błogosławieni są odtąd umarli, którzy w Panu umierają. Zaprawdę mówi Duch, odpoczną po pracach swoich, uczynki ich bowiem idą za nimi" (Obj. 14,13). Odpoczynek ten zapewniony jest przez łaskę Boża tym, którzy otrzymali zbawienie. Cieszymy się pewnością, że nasi zmarli, którzy umarli w łasce, cieszą się obecnością Pana.Czy umarli nas widzą.
Wielu ludzi odnajduje duże pocieszenie w myśli, że ich zmarli widzą ich również daleka, i że wewnętrzne połączenie, które tak nagle zostało przerwane, w gruncie rzeczy nie zostało jednak zburzone. Myśl ta jest wprawdzie kojąca, lecz jak odnosi się ona do rzeczywistości? Musimy stwierdzić, że Biblia w tym zakresie całkowicie milczy. Ma ona ku temu powody.
Mówiliśmy o odpoczynku wierzących zmarłych. Wydaje się rzeczą prawdopodobną, że nie mieliby oni spokoju, gdyby wiedzieli wszystko, co czynimy. Samuel kochał bardzo Saula. Pomimo to czynił mu wyrzuty, że go niepokoił, wzywając go na pomoc. Jakie rozczarowania przeżywaliby zmarli, gdyby musieli widzieć, jak prowadzą się ich krewni, którzy nie tak dawno głośno skarżyli się na ich śmierć! Jakiż niepokój przeży
waliby, gdyby widzieli, jak ich ukochani są w niebezpieczeństwie i pokuszeniach! Z drugiej strony nasi zmarli nie musza widzieć wszystkiego, wszystkiego co dzieje się w niebie, wszystkiego co dzieje się w tak wielu różnych miejscach ziemi w sercach życiu tych, których opuścili. Nic z historii Łazarza i bogacza nie pozwala wyciągnąć wniosków, że zmarłe dusze widzą, co dzieje się na ziemi.Jeżeli nawet nasi zmarli nas nie widzą, nie oznacza to jeszcze, że o nas zapomnieli. Przypomnijmy tu bogacza, który martwi się obojętnością swych braci, ale nie może interweniować (Łuk. 16,27-31). Również dusza zachowuje swój zmysł pamięci w pełnej jasności.
Czy zmarli wokół nas?
Niektórzy żałobnicy wyrażają następujące myśli, nie biorąc przy tym pod uwagę spirytyzmu (temat ten omówimy poniżej). “Jestem przekonany, że moja mama (na przykład) nie opuściła mnie rzeczywiście. Jest ona zawsze przy mnie". Jeżeli nawet rozumiemy, ile ludzkiej pociechy zawiera ta myśl, musimy jednak ponownie stwierdzić, że Pismo Święte nie potwierdz
a czegoś takiego. Jak wcześniej powiedzieliśmy, że nasi zmarli nie mieliby prawdziwego odpoczynku, gdyby tak było. Musimy podkreślić przy tym jeszcze fakt, że nie są oni wszechobecni. Teksty biblijne tłumaczą jasno, że umarli są albo przy Panu, albo w miejscu cierpień, którego nie mogą opuścić. Jak mogą w tym samym czasie być na ziemi i to równocześnie wszędzie tam, gdzie rozproszeni ich krewni?Jak należałoby tłumaczyć przy tym słowo: “Przeto i my, mając wokoło siebie tak wielki obłok świadków... biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami" (Hebr. 12,1). Czyżby jednak powiedziano, że wierzący umarli otaczają nas i widzą? Jeżeli przeczytamy ten tekst i cały rozdział 11, nie uwierzymy w to. Autor mówił o wszystkich bohaterach Starego Testamentu, któr
zy poprzedzili nas na tej drodze. Ich przykładem i doświadczeniami powinniśmy być zdopingowani i wzmocnieni. Powinniśmy, jak oni, wkroczyć na drogę zwycięstwa i “patrzeć na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary" (Hebr. 12,2). Ten tekst biblijny nie mówi ponadto, że nasi zmarli nadal dzielą z nami swoje życie. (Przy tym temacie - kontakt ze zmarłymi i duchami - jesteśmy winni prawdzie to by powiedzieć, że Sundar Singh w kilku swoich książkach wprowadził stwierdzenia, które z biblijnego punktu widzenia są nie do przyjęcia. Zaskakuje to u człowieka, który w zasadzie jest tak głęboko wierzący w duchu ewangelicznym.)Co powinniśmy sądzić o spirytyzmie?
W pogańskich religiach, często praktykowane jest szukanie kontaktu ze zmarłymi, by żądać od nich objawień, pomocy i pociechy. W naszych czasach zastraszająco duża liczba chrześcijan (i samych przywódców duchowych) wywołuje duchy po to, by utrzymać za wszelka cenę kontakt ze zmarłym, czy też by przez to dowiedzieć się o tym, co Biblia przemilcza. W szczególności chcą
otrzymać objaśnienia; objaśnienia względem przyszłości, decyzji, które mają podjąć, historii miłosnych i spraw pieniężnych, tajemnic z drugiej strony grobu itp. Czy jest rzeczywiście możliwe przez media, wirujące stoliki, wahadło, stukanie itp. nawiązanie kontaktu z duchami? A przede wszystkim: Co mówi na ten temat Biblia?Jak w każdym okultyzmie pokusa, by nadużyć niezmierzonej łatwowierności publiczności, jest dla szarlatanów duża.
Jak łatwo można skorzystać z zamieszania, jakie wywołuje tajemniczość i kazać mówić duchom to, co chciało by się powiedzieć!
Szczególne są dwa fakty we wszystkich przypadkach. Gdy każe się mówić rzekomo sławnym mężom, jak np. Wiktor Hugo czy Napoleon, to ich “objawienie jest tak płytkie, że nie można ich porównać z dziełami, jakich dokonali za swego życia. A gdy duchy poprzez media podają najpewniejsze typy giełdowe, to jest to bardo dziwne, że media nie użytkują tych wiadomości ku własnym korzyściom, lecz
podają je swoim klientom. A jak dochodzi do tego, że akta sądowe wciąż informują o mediach i jasnowidzach, którzy skazani są za oszustwa?Astronom z paryskiego obserwatorium. Charles Nordmanz, opowiada o szczególnych właściwościach i zdolnościach mediów podczas tzw. “transu". Obok lub z ich ciał tworzy się drugie ciało, uwalnia się z nich (wyłącznie), powstają w nich narośla, otaczają je włókniste twory z materii podobnej do pary, a to wszystko dzieje się w półmroku spirytystycznego posiedzenia, seansu. Uw
aża się - kontynuuje on swą relacje - że wszystkie te zjawiska sprowadzają się do podrażnionej wyobraźni uczestników.Jak wielu ludzi utraciło rozum na skutek tych niebezpiecznych kontaktów!
Camille Fammaridi pisze w swej książce “Aprea ta mort": “Znana przez wszystkich okultystów księżna von Pomar na skutek swych studiów do tego stopnia została zbałamucona, że sama uważała się za Marie Stuart, lecz mimo to nadal wywoływała ducha tej nieszczęśliwej królowej (Fammaridi informuje również o umarłych, którzy pukaniem prosili o mszę lub modlitwę różańcową, lecz tylko w rodzinach
katolickich. Str. 187-224).Mówi ona o mężczyznach i kobietach, które mają w sobie ducha wywoływania zmarłych lub ducha jasnowidzenia (3 Moj. 20,27). To znaczy, że istnieją media, które badają przyszłość poprzez wywoływanie zmarłych, podobnie jak kobieta, którą wypytywał Saul.
Nawet w Dziejach Apostolskich istnieje wzmianka
o medium, o dziewczynie, która miała ducha wieszczego, a która przez swoje wróżby przynosiła wielki zysk panom swoim (Dz. Ap. 16, 16).Kobieta ta była tym, co dziś nazywa się jasnowidzem a jej działalność również w naszych dniach jest bardzo dochodowa.
Każdorazowo, gdy Pismo Święte o nich mówi, mówi o śmierci i niebezpieczeństwie.
Wywoływanie umarłych było w zwyczaju Kananeńczyków, a Izrael był uroczyście napominany, aby trzymać się od nich całkowicie z dala. Nie będziesz się, zwracał do wywoływaczy duchów ani do wróżbitów nie wypytujcie ich, bo staniecie się przez nich nieczystymi... Kto zaś zwróci się do wywoływaczy duchów i wróżbitów by naśladować ich w cudzołóstwie, to zwrócą swoje oblicz
Spirytyści przytaczali często historię Saula, który wypytywał zmarłego Samuela. W ten sposób chcą udowodnić, jak uzasadnione i uprawnione są ich działania. W rzeczywistości przykład ten potępia ich całkowicie, co chcemy obecnie pokazać.
Nic w tym tekście nie pozwala przypuszczać, że inna osoba - na przykład demon - mogłaby przybrać postać Samuela, by oszukać Saula. Kobieta, gdy zobaczyła Samuela, była prawie bez zmysłów. Natychmiast poznała, że stało się coś niezwykłego i że król ją oszukał. Natychmiast opisuje
pojawienie się starca, otulonego w kapłański płaszcz (w. 12-14). Następnie porzuca swą zwyczajową rolę medium i Saul rozmawia bezpośrednio z Samuelem. Musimy tu uznać, że jest to w całej Biblii jedyny przykład, że zmarły w ten sposób powraca, by rozmawiać z żywym. Wydaje się, że Bóg pozwolił na ten jedyny wyjątek, by poprzez ten wyjątek potwierdzić regułę i pokazać nam, jakie tragiczne następstwa pociąga za sobą taka próba.Cytat ten wyraźnie mówi, że Bóg uderzył w Saula, ponieważ wywoływał on zmarłych. Gdyby tego nie uczynił, być może zostałby oszczędzony w bitwie. Jedyne, co przyniosła mu rozmowa z Samuelem, był to wyrok śmierci. Co za przestroga dla nas!
Cóż mieliby za odpoczynek, gdyby informowali każdego przyjaciela bądź wroga, który ich obciąża i pyta o rzeczy niemożliwe! Ucieczka do zmarłych (jak do "przenajświętszej panny" i "świętych", o tym będziemy mówić później) niesie w sobie ogromne niebezpieczeństwo bałwochwalstwa. Pan ustawicznie powtarza: Powinieneś miłować Boga z całego serca, po
winieneś Go szukać, służyć tylko Jemu, nie powinieneś mieć żadnych innych Bogów przed Nim. Zwracanie się do stworzeń oznacza zniewagę, którą wyrządzamy Jedynemu Panu i Bogu.Do wszelkiego rodzaju
informacji, co dotychczas powiedzieliśmy, musimy dodać jeszcze następującą. Wierzymy, że w spirytyzmie ujawnia się więcej demonów niż zmarłych. Według Ewangelii Łukasza 16,26 bezbożni zmarli znajdują się już na miejscu męki, którego nie mogą opuścić. Również zmarli, którzy są już u Pana nie nawiążą z żywymi kontaktu, który jest wyraźnie zabroniony przez Pismo Święte. Jeżeli więc wierzymy, że słyszymy mówiących tych lub tamtych zmarłych, to jest to zły duch, który odpowiada i zwodzi mniej lub więcej naiwne dusze.Medium: jak np. kobieta w Dz. Ap. 16,16-18, było bez wątpienia opętane przez demona. Dlatego tego typu kontakt nazwany jest obrzydliwością, skażeniem i nieczystością. Kto wywołuje zmarłych i duchy, oddaje się w rzeczywistości szatanowi i księciu złych duchów, naraża swe wieczne zbawienie - a także swój rozum i zdrowie swych nerwów. Jak wielu ludzi sami znamy, których spirytyzm sprowadził z dobrej drogi i którzy całkowicie zobojętnieli na Ewangelię! Nie zapomnijmy również: Jeżeli Bóg kiedyś usuwał ze
Swego ludu tych którzy zwracali się do zmarłych i duchów (3 Moj. 20.6) co uczyni dziś?W naszym zewnętrznym ciele powinno być ukryte drugie, bardziej delikatne ciało, ciało fluidalne, eteryczne, które określone jest również ciałem astralnym lub metafizycznym. To drugie ciało jest rzekomo zdolne oddzielić się od pierwszego ciała i oddalić na mniejszą lub większą odległość i mniejszy lub większy czas. W stanie ekstazy lub półsnu osobow
ość wtajemniczonej osoby rzekomo w ten sposób się rozdwaja i następnie ma szczególne przeżycie, którymi szczycą się tylko pewni ziemscy mędrcy. Na tym polegałyby również zjawiska, które maja miejsce podczas spirytystycznych posiedzeń (seansów), a pewna liczba spirytystów dowodzi, że czasami dotknięci bywają rękoma lub innymi częściami ciała tego “ciała astralnego", którym posługuje się przywoływany duch, by zamanifestować swą obecność. Odpowiedzmy na to, że według Pisma Świętego diabeł i demony są zdolne czynić cuda, by zwieść zwolenników zabronionego spirytyzmu i zwieść ich ku zgubie (Mat. 22-24, 2 Tes. 2,9-10 itp.). To rzekome materializowanie się nie dowodzi prawdziwości spirytystycznej nauki. Łatwo można poznać, że często cytowany tu tekst z 2 Kor. 12,1-4 nie ma nic wspólnego z tzw. “ciałem astralnym", w jakim rzekomo apostoł Paweł wzniesiony był do trzeciego nieba. Apostoł pisze, że był zachwycony w uniesieniu do raju i nie wie, czy było to w ciele czy poza ciałem. To znaczy: nic więcej nie wiedział o swoim ciele. Według tego tekstu biblijnego (jak i innych Dz. Ap. 10.10 i 22,17 np.) ekstaza jest możliwa i Bóg posługuje się nią czasami, by objawić się swym sługom. Lecz musimy podkreślić, że istnieje duża przepaść między tego typu spotkaniem z Panem a szczególną nauką spirytystów.Apostoł Paweł wymienia podstawowe części składowe naszej osobowości: “ciało, duch i dusza" (1 Tes. 5,23). Nie mówi on jak to robią okultyści, którzy widzą w człowieku inną trójcę i mówią:
1. o fizycznym ciele, 2. o duchu - duszy,
3. o ciele metafizycznym, które stworzone jest z materii bez wagi i miary, a prawdopodobnie z eteru czy czegoś podobnego. Nasuwa się pytanie, skąd oni mają takie objawienia?Lektura spirytystycznych ksiąg pozostawia oszałamiające wrażenie. Potrzeba grubych tomów, by udowodnić rzeczywistą obecność duchów w sposób naukowy. Monotonnie i niezmiernie obszernie wylicza się ustawicznie wciąż te same fakty: stukanie mniej lub bardziej udowodnione i kontrolowane zjawis
ka, ostrzegawcze sny, poselstwa, które przekazywane są w różnorodny sposób. Dla Chrześcijan, którzy wierzą zarówno w życie pozagrobowe, jak i siły ponadnaturalne wynika z tego najwyżej, że rzeczywiście duchy te istnieją i mogą się objawiać, przede wszystkim wtedy, gdy się je wywołuje. Treść rzekomych “objawień jest charakterystycznie banalna. W jednej ze swych książek mistrz spirytyzmu, Allan Karolec, próbuje dać zarys rzekomo przekazanej przez duchy religii. Osobliwą rzeczą przy tym jest to, że nauka ta zawiera dokładnie te same idee, jakie przed około 50 laty jakoby otrzymał francuski deistyczny mieszczanin, który przekonany był o dalszym ludzkim rozwoju oraz ludzkich sukcesach. (Deizm - wiara w nie objawionego Boga), Setki stron książki uczą nas dużo mniej o Bogu, Jezusie Chrystusie, potępieniu i zbawieniu człowieku, niż niektóre wiersze z Ewangelii. Musimy jeszcze dodać, że spirytyści często według ich własnych zeznań - okpiwani są przez złe duchy. Trzeba utracić zrozumienie doskonałości i bogactwa biblijnych objawień, by korzystać z oświecenia tej otchłani. Kto nie ma zaufania do Ducha Świętego, ten udaje się do szkoły demonów.Niestety musimy to potwierdzić. Nasz stary wróg jest wierny swej wypróbowanej taktyce. Udaje on anioła światłości (2 Kor. 11.13-15). Pod płaszczem cudownie ewangelizacyjnych wypowiedzi przekazuje nam rosnąca liczbę “nowin z zaświatów", które wydają się nie mieć nic wspólnego ze spirytyzmem.
Umarli chcą nas tylko po prostu ewangelizować i poprowadzić nas trochę dalej niż Biblia. Przerażenie ogarnia widząc, jaki wpływ ma to dzieło ciemności.
Dużo wrzawy czyni się na przykład wokół pewnych “Listów Pierrea", młodego oficera, który zginał na froncie w 1915 roku. Listy te dyktował on rzekomo swojej matce, codziennie jeden przez dwadzieścia lat (tak, że ostatecznie powstało siedem dużych tomów). Pod pretekstem, że objawienia te podane były “nie wzywane i w cztery oczy", a więc nie podczas seansów spirytystycznych, podkreśla się że nie są one ob
Co mówi Biblia o wzywaniu świętych i “matki Bożej?
W "kościele" rzymskokatolickim i ortodoksyjnym dużo miejsca zajmuje czczenie świętych i Marii, Jak ustosunkowuje się do tego Biblia Święta?
Wyraźny zakaz wiąże się z pierwszym Przykazaniem: “Nie będziesz miał innych bogów obok mnie" (5 Moj. 5,7). Bóg zazdrośnie żąda od nas naszej pełnej adoracji. Chce, by nasza służba Bogu poświęcona była tylko Jemu. Poza tym napisano: Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać
w duchu i prawdzie (Jan 4,24). Nie chce On, byśmy naszą Bożą służbę materializowali, wiązali je z rzeźbami lub obrazami. Zabrania nam czynienia obrazu bądź podobizny tego, co jest w górze w niebie, mężczyzny lub kobiety. To znaczy, że obrazy Chrystusa, "Przenajświętszego Serca", "świętej Panny", "świętych", krzyża, jak również, medaliki są zabronione. Konieczne one są przy obrazach bożków, którym przypisuje się magiczną moc. W jaki sposób można by zresztą wytłumaczyć, że "Czarna Madonna z Chartres" czyni cuda, że "Matka Boska z Boulogne" przynosi rzekomo pokój i że obraz jednego ze świętych w tej miejscowości ważniejszy jest niż w innej. "Kościół" rzymsko-katolicki usprawiedliwia się utrzymując, że adoruje tylko Boga, a Pannę Marię ze świętymi tylko czci. Lecz Dziesięć Przykazań zabrania nie tylko adorować obrazów, lecz również, oddawać im cześć i im służyć. Całkiem zabronione jest więc wynoszenie je na ołtarz, palenie świec i kierowanie do nich modlitw. Rzymsko-katolicki katechizm przemilcza drugie przykazanie i przechodzi zaraz do trzeciego (które zostało zatem nazwane drugim) przykazania, by nie nadużywać nadaremno imienia Bożego. Dlatego też podzielono na dwa dziesiąte Przykazanie o pożądliwościach (2 Moj. 20,17: 5 Moj. 5,21).Za czasów życia apostołów Grecy składali ofiary obrazom bożków i utrzymywali, że przedstawiają one wielkich bogów Olimpu. Dla prawdziwych chrześcijan bogowie ci nie istnieją, a obrazy ich oznaczają dla nich tylko trochę kamienia, marmuru, metalu. Co mówi na ten temat Paweł? "Cóż tedy chcę powiedzieć? Czy to, że mięso składane w ofierze bałwanom, jest czymś więcej niż mięsem? Albo, że bożek jest czymś więcej niż bałwanem? Nie, chce powiedzieć, że to, co składają w ofi
erze, ofiarują demonom, a nie Bogu; ja zaś nie chcę, abyście mieli społeczność z, demonami. Nie możecie pić kielicha Pańskiego i kielicha demonów, nie możecie być uczestnikami stołu Pańskiego i stołu demonów. Albo, czy chcemy pobudzić Pana do gniewu? Czyśmy mocniejsi od Niego?" (1 Kor. 10,19-22). Zabronione czczenie podobizn bożków służy w rzeczywistości nie tym bożkom, którzy nie istnieją, lecz, demonom. Myśl ta jest przerażająca względu na biedną wiarę naszych dni. Czczenie obrazów świętych zakazane jest z dwóch przyczyn: Święci są umarli, a ich obrazy są zabronione. Cześć, jaką się im okazuje, nie może ani podobać się Bogu, ani kierować się pośrednio lub bezpośrednio do Niego. A więc do kogo się ona kieruje?Nie odważymy się powiedzieć tego od siebie, lecz nasz tekst biblijny czyni to za nas. Obrazy same w sobie są niczym, lecz czyni się je przedmiotem czci, to znaczy obrazami bożków, a oddawanie im czci oznacza zarówno bałwochwalstwo, jak i spirytyzm. Wielu otwartych i szczerych ludzi, którzy nauczeni zos
tali tej wiary, nie uświadamia sobie tego. Bez wątpienia Bóg może wysłuchać nawet takich modlitw, chociaż ich forma - mimo iż modlący nie przeczuwa tego ani nie chce - jest zabobonna. Niemniej utrzymujemy, że takie czczenie stwarza ogromną przeszkodę w osobistym poznaniu Boga. Wzywanie innych pośredników wywołuje zazdrość Pana.Gdy Bóg zabronił mieć innych bogów i okazywać cześć obrazom, dodał: Gdyż Ja, Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym (2 Moj. 20,5). Jest On również Zazdrosny w imieniu Swego Syna, jedynego Człowieka, któremu powierzony został zbór (2 Kor. 11,2-3). “Zazdrośnie chce On mieć dla siebie ducha, któremu dał w nas mieszkanie” (Jak. 4,5). Ani Swojej sławy, ani miejsca nie odda nikomu. Zobrazowane to zostało w sposobie, w jaki Bóg interweniował w obronie arcykapłana Aarona (4 Moj. 16). Korach, syn Jishara, syn Kehata syna Lewiego i 250 dostojników zboru, szemrali przeciwko Aaronowi, ogłosili się sami tak samo świętymi i zażądali swego działu w kapłaństwie (3 wiersz, 10-11). Korach i jego zastęp
stawili się przed bramą Przybytku, każdy ze swą kadzielnicą, i nałożyli na nie kadzidła, by ofiarować Panu “miłą woń". (Symbol orędownictwa, które Jezus, nasz Arcykapłan, nieustannie za nas ofiaruje). Natychmiast zostali ukarani za swą zuchwałość i jednych pochłonęła ziemia, innych strawił ogień (4 Moj. 16,18.32-35).Potem Aaron został uroczyście nazwany
jedynym arcykapłanem przed księciami dwunastu plemion, a to dzięki cudowi laski, która zazieleniła się i w ciągu jednej nocy pokryła kwiatami i migdałami - jest ona wyraźnym symbolem zmartwychwstania (4 Moj. 17,16-24). Tak samo Bóg nazywa uroczyście Jezusa Swoim Synem i przekazuje Mu arcykapłański urząd: “To jest Mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie: jego słuchajcie" (Mat. 17.5). Żydzi burzą się przeciwko temu i twierdzą, że nie potrzebują pośrednictwa Chrystusowego. Czy nie są oni wszyscy święci, czy nie są synami Abrahama, uczniami Mojżesza? Czyż nie wystarcza im kapłaństwo, by prowadzić ich drogą zbawienia? Pan jednak interweniuje i ogłasza, że Jezus “według Ducha uświęcenia Okazał się Synem Bożym w mocy przez zmartwychwstanie” (Rzym. 1,4). Od tej chwili “nie ma w nikim innym zbawienia, albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które mogliby być zbawieni” (Dz. Ap. 4,12). Tak więc Jezus “dlatego, że trwa na wieki, sprawuje kapłaństwo nieprzechodnie. Dlatego też może zbawić na zawsze tych. którzy przez Niego przystępują do Boga, bo żyje zawsze, by się wstawiać za nimi" (Hebr. 7,24-25). Jest jeden pośrednik miedzy Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus (1 Tym. 2.5). Jakże nieszczęśliwi i poddani Bożemu sądowi są ci, którzy wnoszą modlitwy ku innym pośrednikom zamiast ku Jezusowi!Czy umarli orędują za nami?
Wzywanie "matki Bożej" i "świętych" opiera się na wierze, że oni ze swej strony zanoszą do Boga skuteczne orędownictwa za swymi wiernymi. Pana przedstawia się jako ponad miarę świętego, surowego i groźnego. Jeżeli zwrócimy się do "Jego Matki", "pośredniczki wszelkich łask", będziemy lepiej zrozumiani i przyjęci. Bo Pan "
nie może tej, której matczyne serce jest tak pełne miłości niczego odmówić". Również Bóg według tego poglądu wydaje się tak daleki, tak bardzo zajęty, że nie może interesować się wszystkimi naszymi małymi potrzebami. Stąd też dobrze jest mieć różnych świętych, do których można przyjść z tymi mało ważnymi sprawami. Na przykład w Belgii jest "święty" (z uprzywilejowanym posagiem i własnym miejscem pielgrzymki) od wszystkich życiowych sytuacji. "Św." Anna troszczy się o błogosławieństwo dzieci, "św." Maria z Augnies o szczęśliwe rozwiązania, "św." Klaudiusz uzdrawia czyraki i wrzody, "św." Klara choroby oczu, "św." Blasius potówki, "św." Lambert porażenia, "św." Apolonia bóle zęba, "św." Job wrzody, "św." Lametij oparzenia, "św." Erazm bóle brzucha, "św." Gommaliusz złamania, a "św." Rita zajmuje się całkiem beznadziejnymi przypadkami, "św." Antoni pomaga odnaleźć zagubione rzeczy i wspiera interesy. "Matka Boża z Blors" pomaga w egzaminach, "św." Eligiusz ochrania hutników, "św." Józef cieśli, "św." Cecylia muzyków, "św." Barbara górników, "św." Krzysztof podróżnych, "św." Hubert myśliwych, "św." Gertruda wypędza szczury i myszy itp. Tak samo we Włoszech, Hiszpanii, Południowej Ameryce i wszystkich rzymsko katolickich krajach. Niepokojące jest, że w dużym muzeum w Teryueren są ogromne sale pełne fałszywych "pierworodnych", które służą dokładnie tym samym celom. Co mówi o orędownictwie "świętych" i "matki Bożej" Biblia, to znaczy: o orędownictwie umarłych. Prawdą jest, że nie mówi ona o tym zupełnie nic. Bogacz wprawdzie próbował prosić Abrahama o pośrednictwo na korzyść swych braci, lecz otrzymał odmowną odpowiedź mają Mojżesza i proroków, niechże ich słuchają (Łuk. 16.29). Jeżeli Bóg dał ludziom Chrystusa i Pismo Świcie, nie Musi im zapewnić niczego więcej. Uważa się, że w Objawieniu znajdują się miejsca, które mówią o orędownictwie "świętych", lecz co one mówią?Przed Barankiem upadło dwudziestu czterech starców, a każdy z nich miał harfę i złotą czaszę pełną wonności: są to modlitwy świętych i przyszedł inny anioł i dano mu wiele kadzidła, aby je ofiarował wraz z modlitwami wszystkich świętych na złotym ołtarzu przed tronem. I wzniósł się z ręki anioła dym z kadzideł z modlitwami świętych przed Boga (Obj. 5,8; 3,4). Przede wszystkim musimy zwrócić uwagę na to, że
Nowy Testament słowem “święty" określa wszystkich prawdziwych wierzących, a nie wyświeconych przez "kościół" rzymskokatolicki. Święci, o których mowa w 2 Kor. 1.1; Ef. 1.1:1 Tym. 5,10 itp. są na ziemi. W Objawieniu 5,8 starcy, którzy już są w niebie i anioł ofiarowują Bogu po prostu te modlitwy, które wierzący na ziemi skierowali do nieba. W Piśmie Świętym nie ma żadnego przykładu, by wierzący, którzy są już w niebie, występowali przed Bogiem za ludźmi będącymi na ziemi. Gdy reformatorzy pytali nagląco o to, gdzie w Biblii mowa jest o orędownictwie świętych, "kościół" rzymsko katolicki popadł w zakłopotanie. Na Soborze w Trydencie w 1546 r. poczuł się zmuszony do przyjęcia Apokryfów Starego Testamentu do rzędu ksiąg kanonicznych. Apokryfy te aż dotąd nie były traktowane jako natchnione przez Boga ani przez Żydów, ani przez chrześcijańskie zbory. "Kościół" rzymsko katolicki w 2 Machabejskiej 15,11-16 znalazł "dowód" swej nauki. W niej to "Jeremiasz" i arcykapłan Oniasz oręduje w niebie za prześladowanym ludem żydowskim. Pozostaje dodać, że te apokryficzne księgi, które zaszeregowane zostały w poczet ksiąg kanonicznych tylko z konieczności, mają niewielka wartość i nie są dla nas żadnym wzorcem i posiadają same błędy z niewielką domieszką prawdy. Pismo Święte nic nie mówi o wstawiennictwie świętych, lecz nieustannie powtarza, że mamy tylko jednego Pośrednika, jedynego i doskonałego Orędownika. “Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik miedzy Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który siebie samego złożył jako okup za wszystkich" (1 Tym. 2,5.6). Jest On jedynym Zbawicielem. Takiej miłości i współczucia, jakie On odczuwa do nas, nie może mieć żadne stworzenie do nas. On sam powiedział: "Ja jestem droga, prawda i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze Mnie". “Ja jestem drzwiami: jeśli kto przeze mnie wejdzie, zbawiony będzie. Kto nie wchodzi przez drzwi do owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest złodziejem i zbójcą” (Jan 14.6: 10.9: 10.1). Pełen Ducha Świętego Piotr głosi: "Nie ma w nikim innym zbawienia: albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni" (Dz. Ap. 4.12). Jeżeli mówimy, że potrzebujemy innych pośredników, by przyjść przed Boga, to lekceważymy doskonałe orędownictwo naszego Pana Jezusa Chrystusa.“Dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci, aby mógł zostać miłosiernym i wiernym arcykapłanem przed Bogiem dla przebłagania go za grzechy ludu. A, że sam przeszedł przez cierpienia i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą. Nie mamy bowiem arcykapłana, któryby nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu. Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i zna
leźli łaskę ku pomocy w stosownej porze. Ale Ten sprawuje kapłaństwo nieprzechodnie, ponieważ trwa na wieki. Dlatego też może zbawić na zawsze tych, którzy przez Niego przystępuje do Boga, bo Żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi" (Hebr. 2,17-18; 4,15-16. 7,24-25).Również Paweł podkreśla tę myśl: "Jeżeli Bóg za nami, kto przeciwko nam? Jezus Chrystus, który umarł, więcej zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga, Ten przecież wstawia się za nami" (Rzym. 8,31.34). Wielu ludzi zna Chrystusa, jako Tego, który zmarł za nich na krzyżu. Według Pawła czyni on jeszcze więcej dla nas: jako żywy i przemieniony Pan oręduje za nami; czegóż więcej moglibyśmy sobie życzyć? Jeżeli Chrystus doskonale nas zbawił i teraz przez swe ustawiczne doskonałe orędownictwo wstawia s
ię za nami, po co nam inni orędownicy? Porzekadło mówi: Lepiej jest zwrócić się do umiłowanego Boga niż Jego "świętych". Mamy Jedynego Zbawiciela, i to zupełnie nam wystarcza.Czy powinniśmy modlić się za zmarłych?
Odpowiedź biblijną zrozumiemy lepiej, gdy poruszymy temat czyśćca i piekła. Mimo to również, tu musimy powiedzieć kilka słów. Widzieliśmy, co dzieje się przy śmierci sprawiedliwego i niesprawiedliwego. Dla wierzących zmarłych nie potrzebujemy prosić o nic, gdyż są oni już w chwale u Pana. Są oni
przy Chrystusie i jest to o wiele lepsze niż to ziemskie życie. Odpoczywają oni i oczekują na chwalebne zmartwychwstanie. Dlatego też nie potrzeba błagać Boga w długich litaniach o to by dał im życie wieczne. Co więcej, doszli oni do tego odpoczynku, gdy tu na ziemi złożyli swe zaufanie w Jezusie, który oczyścił ich ze wszystkich grzechów (Hebr. 4.9-11). Bezbożni umarli są już natomiast w miejscu wiecznej męki gdzie są dręczeni dniem i nocą w ogniu i siarce. Jezus informuje nas, że bogacz daremnie prosi o to, by ktoś ukrócił jego cierpienia. Niemożliwą rzeczą jest, by zstąpił do niego ktoś z nieba, jak również niemożliwe jest by potępiony mógł ujść z miejsca męki (Łuk. 16,23-26). Później zobaczymy, że czyściec nie istnieje, że Biblia nigdzie nie mówi o nim. Dla nieskruszonych grzeszników pozostaje jedynie perspektywa wiecznego piekła. Dlatego też jakie korzyści przyniosłaby modlitwa za nich? Jedyne, co możemy uczynić, jest polecenie ich doskonałej Bożej sprawiedliwości. Pan udowodnił Swą miłość do wszystkich Swych stworzeń. Nie uczyni On nic co sprzeciwiłoby się Jego boskiej doskonałości. Czym uzasadnia "kościół" rzymsko katolicki swe modlitwy za zmarłych, które tak wiele miejsca zajmują w jego pobożności. Ponownie - z braku czegoś lepszego - przyjmuje tekst apokryfów, które dopiero po reformacji zaszeregowano do ksiąg kanonicznych. Według Machabeuszy Żydzi orędują za zabitymi w bitwie i ofiarowują ofiary pojednania, aby przebaczone zostały im grzechy (2 Machab. 2,39-46). Jeżeli więc modlitwy te były dozwolone i potrzebne - twierdzą oszukani - to można również wnieść ofiarę pojednania we mszy za zmarłych i musi istnieć miejsce - czyściec, gdzie dusze te mogłyby się zupełnie oczyścić. Szczególną rzeczą jest, że te tak mało biblijne idee coraz bardziej przenikają w pewne protestanckie kręgi.Co oznacza chrzest za zmarłych?
Jedno jedyne miejsce w Biblii mówi nam: "Cóż tedy uczynią ci, którzy się dają chrzcić za zmarłych. Jeżeli umarli w ogóle nic bywają wzbudzeni, to po cóż się dają chrzcić za nich?" (1 Kor. 15.29). W stosunku do tego tekstu dano więcej niż 30 różnych objaśnień, gdyż w rzeczywistości nic pewnego nie wiadomo o tym zwyczaju, o którym mówi Paweł. Naszą uwagę zwracają dwie próby wyłożenia tego tekstu:
a. Wstąpienie do pierwszego zboru chrześcijańskiego potwierdzał normalnie chrzest przez całkowite zanurzenie. Ci. którzy uwierzyli, stali się chrześcijanami i ochrzcili się (Dz. Ap. 2.41: 10. 47 do końca). Wiadomo, że Pan podczas Swego Powtórnego Przyjścia wzbudzi i poprowadzi z Sobą wszystkich tych, którz
y należą do Jego Zboru. Prawdopodobnie niektórzy chrześcijanie nie mogli dać się ochrzcić z powodu choroby bądź prześladowań. A więc inni bracia chrzcili się na ich miejsce, by ich przyjęcie do zboru odbywało się według wszystkich reguł i by nie byli narażeni na niebezpieczeństwo pozostawania podczas zmartwychwstania. Paweł nie mówi, że pochwala ten błędny zwyczaj. Widzi w tym tylko dowód na to, że ci chrześcijanie wierzyli mocno w zmartwychwstanie.b. Inne objaśnienie, podane przez F. Godela (Commentairesur 1 Cor, tom II, str. 386), wydaje nam się więcej prawdopodobne. Wyrażenie “chrzest za umarłych" odnosiłby się nie do chrztu wodnego, lecz do chrztu poprzez krew męczenników. Jezus dwukrotnie użył określenia chrztu w tym sensie. Po pierwsze miał na myśli s
wą własną śmierć: “Chrztem mam być ochrzczony" (Łuk. 12,50). Następnie ogłasza On w ten sposób męczeńska śmierć niektórych swych uczniów: "Chrztem, którym ja jestem ochrzczony, zostaniecie ochrzczeni" (Marka 10.38-39).U Pawła określenie "za zmarłych" oznaczałoby: ochrzczenie, by - nie jak poprzez chrzest wodny wstąpić do zboru żyjących, lecz by być przyjętym do społeczności zabijanych w prześladowaniach. Jeżeliby nie było więc żadnego zmartwychwstania, co uzyskaliby wtedy ci ochrzczeni przez to, że - ze wz
ględu na miłość Chrystusa i niebiańską społeczność - zaliczyliby się w poczet zmarłych?Objaśnienie to udostępniłoby przejście do następnego pytania: 1 Kor. 15,30: Po cóż i my każdej godziny narażamy się na niebezpieczeństwo?, ponieważ, sam Paweł ustawicznie miał przed oczami męczeńska śmierć. Inną korzyścią tego objaśnienia byłoby stwierdzenie, że Paweł nie jest mężem powołującym się na zwyczaj, którego Sam nie mógłby pochwalić. Musimy jeszcze stwierdzić, że apostoł nie powiedział, iż sami zmarli zyskują c
oś na tym chrzcie. W takim wypadku napisałby: Co robią poza tym umarli, za których się chrzci? Nic, co przedsiębiorą żyjący tu na ziemi, nie może zmienić losu zmarłych".Czy istnieje reinkarnacja?
Z Indii przedostała się na Zachód nauka o reinkarnacji (powrotu do ciała). Wszystkie rodzaje filozofii i sekt są nią oczarowane, a my musimy dowiedzieć się, co mówi na ten temat Biblia. Oczywiście według Pisma Świętego człowiek żyje na tej ziemi tylko
raz. Postanowione jest ludziom raz umrzeć (a nie tysiąc razy), a potem sąd (Hebr. 9,27). “Zapłata za grzech jest śmierć" (Rzym. 6,23), a nie niezliczona ilość śmierci. Bez wątpienia jest tylko jedna cielesna śmierć, po której następuje druga śmierć na drugim świecie, wieczne potępienie w jeziorze ognistym, gdzie ci którzy tam trafią będą dręczeni dniem i nocą na wieki wieków, i nie będą mieli wytchnienia - gdyż będą męczeni w ogniu i siarce, a dym ich męki będzie unosił się przez wieczność (Obj. 20,14). Sam Jezus uczy nas, że bezbożny bezpośrednio po śmierci przeniesiony jest w miejsce, gdzie oczekuje sądu i miejsce to otacza wielka przepaść nie do przebycia (Łuk. 16,23.26). Sprawiedliwi oczekują u Pana na wspaniały dzień swego zmartwychwstania.Cała ta nauka o reinkarnacji opiera się na pogańskim wyobrażeniu powolnego udoskonalania człowieka, który ustawicznie rozwija się dzięki własnym wysiłkom i pokutnym cierpieniom. Od jednego istnienia do drugiego człowiek ulepsza się i ostatecznie sam się zbawia. Całkiem bezsensowne jest przy tym to, że nic pamięta on ze swego po
przedniego życia, a więc pokutuje nie wiedząc za co. Z drugiej strony pociesza się, że swe wykroczenia może naprawić w przyszłym życiu. Jedni nauczają, że człowiek może ponownie narodzić się człowiekiem, drudzy, że może pojawić się pod postacią wszystkich możliwych zwierząt. Ten prawie niekończący się łańcuch reinkarnacji (sześćset tysięcy razy - mówią Hindusi) doprowadza człowieka do zniechęcenia i rozpaczy. Dąży on tylko do uwolnienia z tego świata. Tęskni do Nirwany, do zaniku pragnień i odczuwania, ku końcowi wszystkich cierpień, do zatopienia się we wszechświat. Nie ma chyba żadnej innej nauki tak bezsensownej, wrogiej życiu i występującej w ten sposób przeciwko nauce Biblijnej, czyli takiej którą objawił Bóg Prawdziwy. Dobre przyjęcie, jakie znajduje u nas ta nauka i cały zastęp indyjskich doktryn i pouczeń, dowodzi odstępstwa naszego kiedyś chrześcijańskiego świata.Wszystko to piękne, powiedzą niektórzy, lecz czy w Biblii nie mamy przynajmniej jednego miejsca mówiącego o reinkarnacji? Czy Jan Chrzciciel nie był ponownie pojawiającym się Eliaszem? Przyjrzyjmy się bliżej odnośnemu tekstowi biblijnemu!
Ostatnie wersety Starego Testamentu zapowiadają ponowne przyjście proroka Eliasza przed dniem Pańskim, który przyjdzie, by nawracać serca ojców i dzieci (Mat. 3.23-24). Anioł przepowiadający narodzenie Jana mówi: On to pójdzie przed Nim w duchu mocy Eliaszowej, by zwrócić serca ojców ku dzieciom... przygotowując Panu lud prawy (Łuk. 1,17). Gdy jednak zapytano Jana Chrzciciela na początku jego działalności:
“Czy jesteś Eliaszem?", wyraźnie odpowiedział on: "Nie jestem!" (Jan 11 ,21). Lecz co oznaczają tedy słowa Pana Jezusa: “Jeżeli zaś chcecie to przyjąć, on (Jan Chrzciciel) jest Eliaszem, który miał przyjść" (Mat. 1 1,14)! A przede wszystkim następujące miejsce: “I pytali go uczniowie mówiąc: Czemu więc uczeni w Piśmie powiadają, że wpierw ma przyjść Eliasz? A On odpowiadając rzekł: Eliasz przyjdzie i wszystko odnowi. Lecz powiadam wam, że Eliasz już przyszedł i nie poznali go, ale zrobili z nim co chcieli. Wtedy zrozumieli uczniowie, że mówił do nich o Janie Chrzcicielu" (Mat. 17,10-13). Jezus dwukrotnie powiedział tu: "Eliasz już przyszedł"Jezus Chrystus podczas Swego przyjścia miał Jana Chrzciciela za poprzednika, który pojawił się w duchu i mocy Eliaszowej. W tym sensie Jan był
jak Eliasz.Rzeczywisty powrót Eliasza należy w istocie do przyszłości i poprzedzi powrót Pana. Jan Chrzciciel sam odpowiedział, że nie jest Eliaszem z osoby (Jan 1 ,21). A Jezus wyraźnie powiedział: “Eliasz przyjdzie i wszystko odnowi” (Mat. 17,11). Oczywiście ta cześć proroctwa jeszcze się nie wypełniła. Wypełni się ona bezpośrednio przed wielkim dniem Pańskim (Mat. 3,23-24). Sądzimy, że Eliasz, będzie miał szczególne zadanie przy nawróceniu się Żydów. Obejmie o
n swój urząd w momencie, gdy rozpocznie się “odnowienie wszystkich rzeczy", tj. po zapanowaniu Tysiącletniego Królestwa (zob. Dz. Ap, 3.19-21 i Rzym. 11,12.15). Sądzimy również, że Eliasz będzie jednym ze świadków z Objawienia 11,1-12. Jego zadaniem będzie składanie świadectwa w czasie ucisku Jerozolimy (“miasta świętego, gdzie też Pan ich został ukrzyżowany” w. 8). Naszym zdaniem, drugim świadkiem będzie Enoch, a to z następujących przyczyn: Enoch i Eliasz są jedynymi ludźmi, którzy nie zakosztowali śmierci, chociaż byli również grzesznikami. Zostali oni zachowani do specjalnego zadania na koniec świata i potem będą musieli umrzeć (w, 7). Na zakończenie chcemy podsumować, że cała historia o Eliaszu nie daje żadnego dowodu na istnienie reinkarnacji. Reinkarnacja jest obca literze i Duchowi Pisma Świętego. Nie rozwodząc się zbytnio możemy stwierdzić, że reinkarnacja przedstawia całkowitą negację zmartwychwstania jak i całego dzieła Pana Jezusa Chrystusa. Nigdy nie oddamy wspanialej pewności naszego zbawienia za tak żałosne poglądy.Pamięć o sprawiedliwym jest błogosławiona.
Artykuł, który teraz kończymy, rozczarował może wielu czytelników. Wydaje się im, że Biblia odrzuca lub milczy o tym, co dotyczy kontaktu ze zmarłymi. Gdybyśmy nawet mieli takie wrażenie i gdyby było ono nawet ludzkie, nie wolno nam wątpić w mądrość i prawdziwość Pisma Świętego. Lecz czy napisane jest, że tracimy całkowicie naszych zmarłych z chwilą ich śmierci, i że powinniśmy całkowicie wyrugować ich, a nawet myśli o nich? Przenigdy! Po pie
rwsze Biblia mówi: “Pamięć o sprawiedliwych jest błogosławiona" (Przyp. 10,7), a nawet: "Sprawiedliwy nigdy nie będzie zapomniany" (Ps. 112,6). Oraz dodaje: “Pamiętajcie na wodzów waszych, którzy wam głosili Słowo Boże, a rozpatrując koniec ich życia naśladujcie wiarę ich" (Hebr. 13,7). Jakąż pociechę i wzmocnienie możemy czerpać z myśli o umiłowanym człowieku, którego przykład i świadectwo może tak bardzo pomóc nam na naszej drodze!Aż do końca naszych dni nie przestaniemy dziękować za to Bogu. Ponieważ mamy obok nas taki obłok świadków, wędrujmy jak oni wiernie i pilnie śladami naszego Pana (Hebr. 12,1-2).
Również umarli, o których pamiętamy, są w Chrystusie, podobnie jak my przez wiarę. Tak samo jak my są oni członkami Ciała Chrystusowego, w którym panuje wieczna jedność, a tej nic nie może zburzyć.
Nie chcemy jednak być niezrozumiali: Po wszystkim, co dotąd powiedzieliśmy, oczywiste jest, że umarli żyją w drugim świecie i nie mają z nami bezpośredniego kontaktu. Z pełnym zaufaniem oddajemy ich Bogu i wiemy, że w Jego ramionach zostaną wspaniale zachowani i pocieszeni. Tylko Jemu możemy powierzyć zawsze kłopoty nasze, nasze życzenia, i naszą potrzebę wspólnoty i pocieszenia. Nie powiedziano nam. co Pan Przygotował tym, którzy czekają na spotkanie z nami i s
we zmartwychwstanie. Lecz wystarczy nam, że wiemy, iż wszyscy ochronieni jesteśmy potężną dłonią Tego i, że będziemy zjednoczeni z Tym, który jest wszystkim we wszystkim.W tym sensie rozumiemy Hebr. 12.22-24.
Przez wiarę nie doszliśmy do góry Synaj, która spłonie w ogniu Bożej sprawiedliwości, lecz do góry Syjon, do miasta Boga Żywego, niebiańskiego Jeruzalemu, które dostępne jest nam dzięki krwi, jaką się kropi. Tam wraz z setkami tysięcy aniołów znajdziemy “zebranie Pierworodnych, tych, którzy zapisani są w niebie i do ducha ludzi sprawiedliwych. Wielką pociechą dla nas jest to, że wiemy, iż nasi wierzący zmarli są już w chwale, w okręgach niebieskich,
" gdzie również my już dziś “posadzeni jesteśmy w Chrystusie Jezusie" w duchu i przez wiarę (Ef. 2,6).Cie
szymy się z myśli, że obecny czas oddzielenia i milczenia nie będzie trwał długo. Wkrótce wszyscy znajdziemy się w niebiańskiej doskonałości i nieśmiertelności.Rene Pache
Zmartwychwstanie Pana Jezusa Chrystusa
Pan Jezus jest Wiecznym Synem Bożym. On przyszedł jako prawdziwy człowiek "...Bóg objawiony w ciele." On zszedł z nieba, aby wykonać dzieło zbawienia. Zgubiony grzesznik może być uratowany - ty i ja. Kto wiedząc o tym fakcie zlekceważy go, temu nie można pomóc w żaden sposób. Lepiej by było takiej osobie, gdyby się nigdy nie urodziła. Chrystus nie był założycielem religii. Rzeczywiste, biblijne chrześcijaństwo nie jest ludzkim wymysłem, nie jest religią obok wiel
u innych. Pan Jezus objawił nam żywego Boga. On mógł powiedzieć: "Kto mnie widzi, widzi Ojca". (Jan 14,9) On mógł powiedzieć: "Jam jest prawda". (Jan 14,6) Czy Mahomet nakarmił 5 chlebami i 2 rybami 5000 mężów? Czy Budda uzdrawiał ślepych, Konfucjusz wskrzeszał z martwych? Oni wszyscy zostali złożeni w grobie tak, jak każdy śmiertelnik. Tylko jeden zmartwychwstał, Jezus Chrystus, Syn Boży, Zbawiciel Świata! On mógł o sobie powiedzieć: "Jam jest zmartwychwstanie i życie". Czy ktoś kiedykolwiek odważył się tak o sobie powiedzieć? Jezus rzekł do Piłata: "Ja się narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy kto jest z prawdy, słucha głosu mego" (Jan 18, 37). Czy Ty słuchasz Jego głosu? On chce Tobie dać prawdziwy pokój, wieczną radość i mieszkanie w domu Ojca. Ugnij się przed Nim, wyznaj swoje grzechy i uwierz, że On także dla Ciebie spełnił dzieło wykupienia. "Kto wierzy w Syna ma żywot wieczny" (Jan 3,36)Zapoznaj się dokładniej z
Bożym Prostym Planem Zbawienia. A jeżeli będziesz miał jakiekolwiek pytania, lub pragnienie aby rozpocząć regularne studium Pisma Świętego, albo otrzymać bezpłatnie Nowy Testament Pana Jezusa Chrystusa, napisz do nas:CMS - Chrześcijańska Misja; skrytka pocztowa nr 328; PL 50 - 950 Wrocław 2; Polska.